Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Czy rewolucja graficzna zniszczy LoLa?

Świeżutka informacja. NAJBARDZIEJ GRUNTOWNA PRZEBUDOWA GRAFICZNA LOLA OD MOMENTU POWSTANIA GRY. Wiadomość oczekiwana przez wielu, którzy zarzucali grze brak postępu. Grafika jest trzecim najczęściej poruszanym tematem w tekstach krytykujących tę grę – zaraz po kliencie z czasów bety i serwerach niestabilnych jak jądra sztucznie otrzymywanych pierwiastków o liczbie atomowej powyżej 100. Co jak co, ale nigdy nie popierałem głosów wnioskujących o odświeżenie grafiki. Warto przypomnieć, że od czasów bety dramatycznie się ona zmieniła – wielokrotne aktualizacje tekstur mapy oraz niezliczone reworki wizualne postaci sprawiły, że gra wygląda na znacznie nowszą, ale wciąż tę samą. Jeśli porównacie klipy sprzed 4 lat z trwającymi obecnie LCSami faktycznie będą różnice, chociaż nie będziecie mieli wątpliwości z jakiego tytułu nagranie oglądacie.

W końcu obecne dookoła mapy drzewa znikają, a w ich miejsce pojawiły się prześwity krajobrazu

Informacja o aktualizacji graficznej została opublikowana w trakcie pojedynku SHC vs FNC, w czwartek. Ot tak, znikąd, bez żadnego uprzedzenia (wcześniej wyciekały jakieś informacje, ale nie dawały one żadnych szczegółów). Wątpliwe, by był to przypadek, szczególnie biorąc pod uwagę publikację we wszystkich wersjach językowych. Ktoś najzwyczajniej podjął, nieodpowiednią moim skromnym zdaniem, decyzję o poinformowaniu społeczności o najważniejszej zmianie od czasu wyjścia LoLa z bety w środku tygodnia bez żadnej “pompy”. Dlaczego tak męczę ten temat? Otóż mam przesłanki by stwierdzić, że od przyjęcia się nowej mapy (nazwijmy ją na razie nową, zaraz do tego wrócę) będzie zależeć przyszłość tej gry – i nie przesadzam.

Smutno – w taki sposób mam ochotę podsumować górną połówkę mapy. Czy te kolory tylko mi wydają się mocno przygnębiające?

No właśnie, co z tą nową mapą. Otóż zmiana dotknie Summoner’s Rift, które tak naprawdę jest utożsamiane z LoLem. Nie oszukujmy się, Twisted Treeline, Howling Abyss czy Crystal Scar, chociażby nie wiem jak bardzo lubiane przez drobne społeczności wokół nich skupione, goszczą na sobie niewielki ułamek wszystkich graczy.
Wtrącę tutaj jeszcze jedno zdanie: na pewno rework SR nie przysporzy popularności innym mapom; wręcz przeciwnie, tylko obniży ich bazę graczy, tym samym pokazując, że Riot Games nie planuje w najbliższej przyszłości popularyzować dodatkowej/ych map; oznacza to także definitywny koniec marzeń związanych z Magma Chamber.
Zmiany graficzne. Powołując się na oficjalne informacje, mapa przejść ma jedynie zmiany w animacjach i wyglądzie, zaś cała mechanika, ułożenie i tego typu sprawy zostaną zachowane (oczywiście będzie oddzielny balans dla mapy w następnym sezonie, który narzuci nowy styl gry, ale to inny temat). Także otrzymamy coś w stylu zwykłej nakładki graficznej, z czego można by wnioskować, że rewolucji nie będzie. Wniosek jakże mylny.

Wygląda to na znacznie dokładniejsze odwzorowanie ścian niż w wersji bieżącej (krawędzie tekstur są identyczne co faktycznych modeli), co jest ogromnym plusem idącym na konto reworka.

Podejście od strony e-sportowej: Wspomniana rewolucja wstrząśnie światem gier, na pewno. “Wstrząs” jest w interesie Riotu, dla którego oznacza darmową reklamę, a i każdy większy, szanujący się portal o grach komputerowych powinien o takowej zmianie napisać chociażby króciutkiego newsa. Jedne z najbardziej udanych internetowych show w historii, czyli transmisje OGN i LCS, przybiorą zupełnie inny klimat i zgromadzą znacznie więcej widzów niż dotychczas. LoL stanie się niezwykle interesujący dla oglądającego – osoby niezbyt zagłębione w mechanikę gry będą mogły chociaż częściowo swoje wrażenia poprawić cieszącymi oczy animacjami i efektami wizualnymi. Dochodzi tu także czynnik ludzi przybywających na streamy z innych gier. Same plusy jak na razie.

Nowa grafika wygląda bardzo podobnie do tej widzianej w innych grach. Wiem, że ktoś odpowie (mając na myśli Dotę 2 i HoNa): “tam mapa wygląda inaczej, animacje są inne, interfejs inny, cała mechanika inna”. Dobrze, są różnice, ponieważ skopiowanie wyglądu kropa w kropę uczyniłoby LoLa Dotą 3 i wywołało wojnę patentową. Są jednak inne tytuły, które na pewno można porównać z wyglądem zmienionego SR [niech tu ktoś poda jakieś przykłady]. Dla tamtych graczy zmiana wizualna jest najlepszym momentem na ewentualną zmianę profesji i dołączenie do Ligi.

Miniony na pierwszy rzut oka wyglądają na jedną zbitą grupę – rzecz, która odrzuciła mnie od HoNa, w którym nie wiedziałem nawet, które stwory mam dobijać…
Warto zauważyć, że porzucono tryb dla daltonistów i, najprawdopodobniej, domyślnymi stronami są niebiescy i czerwoni.



Podejście od strony graczy: Wszyscy podniecają się, że gra będzie wyglądała świetnie, zjawiskowo, nieziemsko, klimatycznie itd. itp. Rozwijać się można długo, jednak pamiętajmy, że LoL, przynajmniej dla większości społeczności, jest grą. Grą w licznych przypadkach półamatorską lub wręcz aspirującą do bycia profesjonalnej. Głosy, które będą się pojawiać na mediach “społecznościowych” tj. reddit, twitter, youtube będą pochodziły od osób zainteresowanych w dużej mierze sceną, osób, które wahają się między graniem (tzw. niedzielni gracze) a oglądaniem. I nie ma w tym nic złego, absolutnie, ale trzeba na tę aktualizację spojrzeć od strony tych, których ona najbardziej dotyczy, czyli graczy.

Wieża wygląda jak zbudowana z klocków. Ciekawe, jak wyglądają animacje ich niszczenia.

Spójrzmy na przykład Counter-Strike’a 1.6 oraz GO. Przejście z (dla uproszczenia nazwijmy to wersjami) jednej wersji do drugiej niosło za sobą pewne zmiany mechaniczne, ale głównie graficzne. Gra stała się znacznie przyjaźniejsza dla widza, a z ekranu przestały patrzeć na nas smutne prostopadłościany. Jednak w jaki sposób na brak odstraszających pikseli w CS:GO zareagowali wierni gracze, którzy spędzają na grze więcej niż godzinę tygodniowo? Czy zmieniło to sposób, w jaki postrzegają grę? (podpowiem, że nie, a większość i tak będzie korzystać np. z klasycznych celowników statycznych). Wracając do LoLa – czy graczom potrzebna jest zmiana graficzna? W jaki sposób ma ona zmienić ich wyniki w grze? Jakie właściwie ona ma dla nich znaczenie? Jeśli nie wiecie, to i tak większość profesjonalistów (podaję jako przykład; wypowiedź dotyczy także szerszej grupy użytkowników) gra na niskiej rozdzielczości ekranu oraz obniżonych maksymalnie detalach. Tak, wiem, rozdzielczość wynika z przyzwyczajenia/ruchów myszki etc, ale nie oszukujmy się: w takim widoku LoL wygląda jak, za przeproszeniem, gówno w porównaniu do innych produkcji. Detale również są nieistotne, ponieważ w grze nie chodzi o to, żeby podniecać się z wyskakującego ze ściany wilka, ale żeby go szybko zabić i ruszyć do wrogiego lasu w celu zabicia grasującego tak darmowego fraga. Riot poparł prośbę o animację wstawania smoka, zamiast nagłego pojawiania się w danym miejscu. Bardzo cieszy mnie widok wielkiej bestii przylatującej z dalekich krain, ale ja traktuję ją jako worek złota i doświadczenia, który pomoże mi wygrać grę. Pytanie do zastanowienia się – czy podczas rankeda w 50 minucie, gdy wroga nidaleeNidalee ciska w Was dzidy zdolne zabrać przy jednym trafieniu 80% zdrowia, a miniony zaraz zniszczą Wam inhibitor będzie się zachwycali baronem, który spokojnie i z gracją wynurza się z rzeki, gotów stanąć do walki o swoje życie i dodatkowego buffa do hp/mana regenu i bonusowego ap/ad?

Akurat pracę kamery będą musieli jakoś dostosować, ponieważ definitywnie proporcje nie są zachowane. W tym przypadku Garen wygląda na mniejszego od Teemo…
Zwróćcie uwagę na cienie, które sugerują kierunek padania światła.

Ja pokochałem LoLa takim, jaki on jest – gdybym chciał nowszy wygląd, bardziej “tajemniczy”, jak to się czasami określa ten z innych gier MOBA, to bym się na nie przerzucił. Zaś argument o byciu konserwatystą i że “się przyzwyczaję” jest wadliwy. Tamten wygląd jest dla mnie nieczytelny, co skutecznie odrzuciło mnie od tych tytułów w momentach, gdy moja “wiara” w LoLa przechodziła kryzys. Preferowałem ten bardzo uproszczony, ale posiadający swój urok, klimat niewątpliwie wesołego SR i Dominiona oraz trochę mroczniejszego starego TT. I mówię to jako weteran (mam nadzieję, że mogę się tak nazwać?) jednego z tytułów MOBA. Co ma powiedzieć osoba, która dopiero stawia pierwsze kroki z tego typu grami? Prostota grafiki była głównym powodem, dla którego LoL osiągnął obecne rozmiary i zbudował ogromną społeczność wokół siebie. Jakby gra obecnie nie była utrudniona dla nowych graczy (problem smurfów, toksyczności, botów oraz braku porządnego tutoriala startowego), to zabieramy im jeszcze najważniejszy element ułatwiający im naukę gry – czytelność tego, co dzieje się na ekranie. “Nowi” będą się fascynować grą jedynie dopóki ją oglądają, ponieważ gdy przyjdzie im ruszać się w tym świecie i odnaleźć się na monitorze, to zwyczajnie się zgubią i stracą resztki chęci na zaistnienie.

Wygląd imponujący (ta biała plamka pod literkami “ES” jest śliną smoka…), chociaż tym razem światło pada z innego kierunku.

Powoli zaczyna się także rodzić pewna niepewność dotycząca wydajności. Niezliczone efekty na pewno nie wpłyną pozytywnie na osiągi ludzi grających na tosterach lub mających daleko do komórki, w której trzymają wyngiel. Żarty na bok, ponieważ ta kwestia jest bardzo poważna. Coraz to nowsze patche, nawet te bez zmian graficznych, przynoszą spadek wydajności, bardzo często nawet na bardzo mocnych i solidnych sprzętach. Obecnie LoL ma taką popularność, ponieważ jego wymagania są stosunkowo niskie jak na grę MOBA, a do niedzielnego pogrania nie potrzeba 400fps i ultra detali. Zmiany na Summoner’s Rift na pewno zniszczą marzenia niektórych o zagraniu sobie w Ligę i wielu będzie musiało z niej odejść albo obrabować babcię. I zapewnienia, że “przykładamy ogromną wagę do optymalizacji nowej mapy”, “nie trzeba będzie zmieniać komputera, żeby kontynuować rozgrywkę” można sobie wsadzić w Pustkę, tak jak zapewnienia o reworku Urgota.

Z taką drużyną aż chce się wypróbować nową mapę!

Jesteśmy na etapie ekscytacji nowym wyglądem, jako że większość z nas jest wzrokowcami (nawet jeśli takowym nie jesteś, to i tak twój mózg uznaje oczy za najważniejszy zmysł). Odświeżone SR cieszy oczy, zachwyca. Ale na jak długo? Jeśli ktoś jest chętny się założyć, to ma okazję – stawiam, że po ok. 10 grach każdy przyzwyczai się do nowego wyglądu i nie będzie na niego zwracał uwagi. Jedyne, co pozostanie to brak czytelności, którą bezpowrotnie porzucamy, jak zawsze w przypadku aktualizacji graficznych. Boję się, że zabije to LoLa jako grę zawodową, do którego to stanu Riot niewątpliwie dotychczas dążył, a uczyni ją sportowym show oraz rozrywką dla mas.

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.