Inne20 czerwca 2017Zaktualizowano: 20 czerwca 2017716 słów

Gniew z Otchłani #2: Nieoczekiwana wizyta

Twisted Fate — Gniew z Otchłani #2: Nieoczekiwana wizyta
Twisted FateTwisted Fate

Link do pierwszej części opowiadaniatutaj.

Wyglądał dokładnie tak, jak go zapamiętałam. Deadpool był jednym z największych pirackich statków. Z zewnątrz przypominał potwora, a na pokładzie czułam się jak na najlepiej uzbrojonej maszynie wojennej. Samych armat naliczyłam ponad trzydzieści.

– Piękny prawda? – krzyknął z zadowoleniem Gangplank.

Nie dałam tego po sobie poznać, ale rzeczywiście robił wrażenie. Była to po prostu perełka wśród statków pirackich.

– Chłopcy wrzućcie ją pod pokład, później się nią zajmę.

Jeden z piratów podszedł i zaciągnął mnie w stronę schodów, które zdawały się nie mieć końca. Po kilku minutach zeszliśmy na sam dół do pomieszczenia, w którym znajdowały się cele. Otworzył jedną z nich, po czym wepchnął mnie do środka. Upadłam boleśnie na prawą rękę na tyle mocno, że nie miałam nawet ochoty się podnieść. Usłyszałam tylko dźwięk zamykanych krat i śmiech osiłka, który mnie tu przywlókł. Kiedy już się oddalił powoli przeczołgałam się w stronę najbliższej ściany, żeby się o nią oprzeć. Byłam wykończona. Zamknęłam oczy, ale ból stanowczo nie pozwalał mi zasnąć.

Nagle usłyszałam jakiś szelest. Szybko rozejrzałam się po całym pomieszczeniu i ku mojemu zdziwieniu ujrzałam mężczyznę w kapeluszu, odwróconego plecami w moją stronę. Stał kilka metrów przede mną i nie odezwał się ani słowem. Przez chwilę pomyślałam, że to nie możliwe. Przecież kraty są zamknięte, gdyby ktoś je otworzył od razu bym to usłyszała. Uznałam, że mam jakieś omamy z powodu ogromnego zmęczenia, ale wtedy się odezwał.

– Wyglądasz na taką, która potrzebuje pomocy.

– A kto tak uważa?

– Nieładnie. Nie poznajesz starego znajomego?

Nagle wyrzucił w górę kartę, która wbiła się w deskę idealnie obok mojej ręki.

Twisted Fate? Wróciłeś? – spytałam z niedowierzaniem.

– Kilka dni temu, ale chyba w samą porę – powiedział odwracając się w moją stronę, jednocześnie ściągając swój kapelusz.

– Najwyraźniej.

– Zdajesz sobie w ogóle sprawę w co się pakujesz? Dobrze wiesz, że to nie jest kolejny zwykły złodziejaszek na zlecenie.

– Dobrze wiesz dlaczego.

– To dlaczego go po prostu nie zabiłaś, jak miałaś okazję? – spytał ze smutkiem na twarzy karciarz.

– Zasługuje na coś gorszego niż śmierć, po tym co mi zrobił.

– Chodź, zabiorę cię stąd i powiem co wiem. Przez ten czas dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy.

Podał mi rękę i po chwili stałam już przy nim. Jednym ruchem dłoni rozrzucił karty, które zaczęły wirować wokół nas tworząc okrąg, powoli upadający na ziemię.

– Wiesz, że tego nie lubię, ostatnio wymiotowałam chyba przez godzinę – powiedziałam z żalem.

– To spróbuj z zamkniętymi oczami.

Zrobiłam jak powiedział i kiedy je otworzyłam byliśmy już na miejscu. To był mój pokój. ,,Tylko skąd on wiedział, gdzie teraz mieszkam” – pomyślałam.

– Chodź, ktoś na nas czeka.

Domyślałam się, kto to mógł być. Znam tylko jedną osobę, która pali takie cygara. Kiedy weszliśmy do kuchni, z początku zobaczyłam tylko ogromną chmurę dymu. Przeszliśmy trochę dalej i po chwili, wyłoniła nam się przed oczami postać w średnim wieku. Siedział na krześle z opartymi nogami o blat stołu i czyścił swoją dubeltówkę jednocześnie paląc cygaro.

– Jak ostatnio cię widziałam to już nie paliłeś. Co się stało? – powiedziałam.

– A wiesz jak to jest z tymi nałogami Sarah. – Uśmiechnął się, po czym zaciągnął się po raz kolejny.

– Więc czego ciekawego się dowiedzieliście kanciarze?

Graves spojrzał na Twisted Fate’a z wyraźnym zaniepokojeniem na twarzy, jakby chcąc samemu uniknąć wyjaśnień.

– No dobrze więc – kontynuował karciarz – jak już dobrze wiesz, nasz stary przyjaciel Gangplank znalazł sobie nowych sojuszników. Tym razem jednak nie jest to byle kto. Ziggs ma za sobą wielu wpływowych ludzi w całej Runetterze. Dowiedziałem się, że wynajął pirata, żeby ten wykonał dla niego pewną robotę. Krótko mówiąc chodzi o przejęcie statku, który będzie przewoził nowy wynalazek Victora. Nie wiemy dokładnie co to jest, ale nie może wpaść w ręce tego nieprzewidywalnego yordla.

– A dlaczego właściwie was to interesuje? – spytałam.

– Powiedzmy, że po naszych ostatnich zmaganiach z Gangplankiem zaczęliśmy podróżować. W Piltover natknęliśmy się na osobę, która zaproponowała dużą sumę pieniędzy, za śledzenie poczynań Ziggsa. Tak oto z powrotem dotarliśmy do Bilgewater.

– Kiedy wypływa ten statek ?

– Za tydzień z największego portu w Piltover.

Twoja reakcja na nasz wpis:

  • * - [* - [*Nawet*0)
  • *Słodkie!*0)
  • *AHA*0)
  • *OMG!*0)
  • *WTF*0)
  • *Słabe*1)
  • Źródła i odniesienia

    Ładowanie komentarzy...

    Powiązane artykuły

    Popularne Poradniki

    Wszyscy championowie