Usunięte przedmioty w League of Legends – czy tak musiało być?
Nowe przedmioty od czasu do czasu pojawiają się w League of Legends. Jednak nierzadko itemy znikają też ze sklepów na Fields of Justice. Dziś wspomnimy kilka z nich i zastanowimy się, czy na pewno była to zmiana na plus. Zapraszam do lektury.
Deathfire Grasp
Jest to prawdopodobnie najgłośniejszy z ostatnich przypadków. DFG, usunięte w patchu 5.2, zadawało wybranemu przeciwnikowi 15% jego HP i nakładało na niego debuff, sprawiający że wszystkie magiczne obrażenia mu zadawane zostawały zwiększone o 20%. Było ono oczywiście składane na AP postaciach, opierających się na burście, a takich jest naprawdę wielu. Annie, Ahri, LeBlanc, Mordekaiser, Veigar, Katarina, Syndra – oni wszyscy mniej lub bardziej ucierpieli na jego usunięciu. Zostało to wytłumaczone tym, że DFG sprawiało, że wymienieni championi byli trudni do zbalansowania i mieli pewnego rodzaju przewagę nad resztą. Mimo to do dzisiaj wielu zastanawia się, czy to na pewno było konieczne i wspomina ten item z nostalgią. Niemniej, DFG pozostanie na zawsze w naszych sercach…
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2016/07/RIP-Deathfire-Grasp-full.jpg)
Sword of the Divine
Kolejny z niedawno usuniętych itemów, do którego może gracze nie byli tak mocno przywiązani jak do DFG, ale którego odejście też nie przeszło bez echa. Sword of the Divine pasywnie dawał 45% bonusowego attack speeda, ale kluczową rolę odgrywał jego aktyw – 3 następne autoataki uderzały krytycznie i przy tym były wyprowadzane dwukrotnie szybciej. Wyśmienicie działał on na postaciach, które w swojej mechanice zawarte mają wyprowadzanie 3 autoataków, jak Vayne czy Rengar. Item pożegnał się z Summoners’ Rift w patchu 4.20, ze względu na to, że był używany w zbyt specyficznych przypadkach i często był “pułapką” na nowych graczy. Zdarzały się jednak gry wygrane przez ten przedmiot – fenomenalnie się snowballował. Pozostaje nam tylko zapalić znicz…
Sword of the Occult
Dziś w grze możemy zakupić Mejai’a, jednak do patcha 5.22 istniał również jego fizyczny odpowiednik. Sword of the Occult za każdego killa przyznawał nam 2 stacki (1 za asystę), a każdy z nich dawał nam 5 dodatkowego AD. Maksymalnie mogliśmy zebrać do 20 stacków, co dodatkowo zapewniało nam 20% attack speedu. Połowa stacków przepadała przy śmierci. Był to przedmiot bardzo ryzykowny, ale zapewniający dużą nagrodę, gdy się go odpowiednio wykorzystało, podobnie jak dzisiejszy Mejai. Z całą pewnością wiele AD postaci mogło efektywniej się snowballować przy jego zakupie, jednak Riot, ze względu na “zagrożenie dla równowagi gry” postanowił go usunąć. Z drugiej jednak strony, jego magiczny odpowiednik pozostał na Summoners’ Rift. Czy była to więc najlepsza decyzja?
Za jakimi przedmiotami Wy najbardziej tęsknicie? Z którymi decyzjami twórców gry się nie zgadzacie, a które uważacie za słuszne? Piszcie w komentarzach poniżej!
Twoja reakcja na nasz wpis: