Mid-Season Invitational 2016 – Dzień 4
**Przedostatni dzień fazy grupowej tegorocznego MSI! Niektóre drużyny zaciekle walczą o pozostanie w turnieju, niektóre cieszą się już pewnym miejscem w fazie pucharowej – komu uda się dostać dalej? Czy Korea podniesie się z kolan i powróci jako realny faworyt całego Mid Season Invitational? Kto będzie musiał pożegnać się z Szanghajem?
Wyniki spotkań
Mimo oddanej pierwszej krwi G2 nie miało większych problemów z wygraniem tej gry. SuperMassive nie potrafiło wyjść z żadną inicjatywą i nie nałożyło żadnej presji na rywali – rozgrywali oni pierwsze fazy rozgrywki bardzo pasywnie, dzięki czemu to G2 było drużyną znajdującą coraz to kolejne zabójstwa i zabezpieczającą kolejne wieże. Złożyło się to na naprawdę wielką przewagę, którą late-game’owa kompozycja drużyny Ocelote’a z Ryzem Perkza i Ezrealem Emperora potrafiła dobrze wykorzystać. Gra po 20 minucie stała się już teatrem jednego aktora (w zasadzie pięciu), przez co G2 nie pozostało nic innego jak tylko dopełnić dzieła i zniszczyć Nexus rywali, co stało się już po 31 minutach.
G2
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/12/g2.png)
1
–
0
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2016/05/supermassibe.png)
SUP
MVP: Trick (G2)
(kliknij, aby otworzyć)
RNG nadal niepokonane, a Flash Wolves nawet nie próbowało tego zmienić. Mimo relatywnie zbliżonej sytuacji tych dwóch drużyn we wczesnej fazie gry, to właśnie chiński tytan wykazał się o wiele sprytniejszymi rotacjami na mapie i to właśnie im udało się wypracować znaczącą dominację na mapie. Była to spora zasługa junglera Royal Never Give Up – Mlxg, który ze swoją Zwierzęcą Łowczynią był wszechobecny w early-game i dosłownie anihilował tajwańską drużynę. Im dalej w grę, tym bardziej FW nie chciało angażować się w żadne walki, ale były one stale wymuszane przez RNG, a w bezpośrednich starciach przy przewadze rywali Wilki nie miały żadnych szans na odpowiedź. Łatwe zwycięstwo dla przedstawicieli LPL, i Chiny kontynuują swoją serię gier bez porażki, stając się coraz poważniejszym faworytem do wygrania całego turnieju.
RNG
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/06/royal-never-give-up.png)
1
–
0
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/09/flash-wolves-fw.png)
FW
MVP: Mlxg (RNG)
(kliknij, aby otworzyć)
Po porażce SKT podnosi się i tym razem nie pozostawia Amerykanom już nawet nadziei. Nie przeszkodził im w tym nawet bardzo chwiejny początek, który był na rękę zdecydowanie bardziej drużynie Counter Logic Gaming – w chaotycznej akcji na dolnej alei Aurelion Sol HuHi’ego zabezpieczył pierwszą krew, natomiast chwilę później jego zespół zniszczył pierwszą wieże i zlikwidował pierwszego smoka w grze. Byłym mistrzom świata wystarczyło tylko zniszczenie jednej struktury obronnej rywali by wrócić do gry – mimo że w walkach wciąż tracili do CLG, to objective’y kontrolowali doskonale i dzięki temu udało im się wyrobić – co prawda niewielką, ale nadal – przewagę w złocie. W pewnym momencie zdawało się, że ekipie Darshana uda się wrócić do gry – udało im się zabić Barona, ale tylko po to, by stracić tę szanse na zwycięstwo w świetnie rozegranym przez SKT teamfighcie, po którym SK Telecom T1 udało się zakończyć rozgrywkę, a zarazem serię czterech porażek pod rząd!
SKT
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/09/skt-t1-telecom-sk.png)
1
–
0
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/07/Counter-Logic-Gaming-83x83.png)
CLG
MVP: Faker (SKT)
(kliknij, aby otworzyć)
Kolejna gra Europejczyków, kolejne rozczarowanie. Poza pierwszą krwią nie liderowi EU LCS nie udało się wywalczyć kompletnie nic. Pierwsza część gry dawała G2 jeszcze jakieś nadzieje, ale poza wczesną fazą rozgrywki zostali już przez rywali całkowicie zdeklasowani. Od zabójstwa pierwszego Barona przez Wilki drużyna Perkza nie miała już nic do powiedzenia – biernie obserwowali destrukcję swojej bazy od czasu do czasu próbując podjąć walkę, jednak było to bezcelowe bo przewaga pierwszego zespołu LMS była najzwyczajniej za dużo. FW mogliby zdecydowanie szybciej zakończyć to spotkanie, jednak woleli rozegrać to na spokojnie, zaczekali na kolejnego Barona i podjęli go dopiero w 35 minucie, co pozwoliło im bezproblemowo zamknąć grę.
FW
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/09/flash-wolves-fw.png)
1
–
0
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/12/g2.png)
G2
MVP: SwordArt (FW)
(kliknij, aby otworzyć)
Od początku wydawało się że Royal Never Give Up wygra tę grę i podtrzyma swój winstreak, a jednak! CLG ogrywa chińskiego lidera w wielkim stylu! RNG wypracowywało sobie przewagę już od samego początku, a była to w dużej części zasługa junglera owej drużyny, Mlxg, który ponownie za pomocąNidalee niemal w pojedynkę zdominował Summoner’s Rift. Po świetnym rozegraniu fazy linii zdawało się że RNG nie zdoła powstrzymać już nic – brali oni kolejno smoki, wieże, na ich konto wpadł także Nashor a całość kwitowali świetnymi walkami drużynowymi. Dotknął ich jednak ten sam problem, który mieli już wcześniej – nie mogli zakończyć rozgrywki, coś powstrzymywało ich przed dokonaniem tego ostatniego callu – wtedy jednak wydawało się jedynie że CLG odwleka jedynie swoją sromotną porażkę. Wszystko wskazywało na to, że rozgrywka rozstrzygnie się na kolejnym Baronie – tam Royal Never Give Up świetnie ograło rywali i unicestwili całą ekipę z Ameryki, po czym bez problemu wzięli dla siebie drugi najważniejszy objective na mapie, nadal jednak nie zamknęli oni gry. W końcu jednak odbiło się to na nich boleśnie – kompozycja CLG z Kalistą Stixxaya oraz Kindred Xmithiego jakby nagle zaczęła “działać” i walki zaczęły wychodzić korzystniej właśnie dla liderów NA LCS. Wtedy przewaga w złocie (która swoją drogą wynosiła ponad 15 tysięcy sztuk złota dla RNG) przestała mieć znaczenie, bo kluczowi członkowie obu zespołów dysponowali już pełnymi buildami. Do następnego teamfightu CLG pochodziło już zdecydowanie pewniej, i cóż – udało im się wygrać go z fenomenalnym wynikiem 5 za 1, gdyż tylko HuHi zginął podczas owego starcia. Otworzyło to im drogę do Barona, który został szybko zabezpieczony, a już 3 minuty późnej zespół z zachodniego kontynentu stał u bram rywali – ostatnia walka drużynowa wydawała się być formalnością, Stixxay zyskał potrójne zabójstwo a jego ekipa zrobiła resztę, i cóż – RNG musiało oglądać destrukcję swojego Nexusa po raz pierwszy na tym turnieju! GG CLG!
CLG
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/07/Counter-Logic-Gaming-83x83.png)
1
–
0
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/06/royal-never-give-up.png)
RNG
MVP: Stixxay (CLG)
(kliknij, aby otworzyć)
Gra wygrana bez najmniejszego problemu dla SKT. Typowy mecz SK Telecom – narzucić rywalowi własne zasady i ograć go większym doświadczeniem. Spokojnie przeszli oni fazę linii (jako że z Ezrealem, Azirem, Ekko oraz Kindred kompozycja byłych mistrzów świata była przygotowana niemal w zupełności pod lategame), a SuperMassive (z teamfightową kompozycją pod midgame) nie mogło nic temu zaradzić. Dalej w grę, starcia dla SKT wygrywały się prawie same – skalowanie z czasem gry skończyło się dla nich kilkukrotnie lepiej niż dla SUP, przez co drużyna z Dzikiej Karty nie mogła znaleźć żadnej odpowiedzi, dzięki czemu SKT kończy dzisiejszy dzień z wynikiem 2:0.
SUP
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2016/05/supermassibe.png)
o
–
1
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2015/09/skt-t1-telecom-sk.png)
SKT
MVP: Blank (SKT)
Skrót**
Najbardziej wartościowy gracz
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2016/05/Faker.png)
SKT – Faker: SKT chyba w końcu zdecydowało się powrócić do gry i przypomnieć światu kto kilka miesięcy temu stawał na arenie jako mistrz świata sezonu V, a Faker błyszczał w dzisiejszych zwycięstwach chyba najbardziej z całej drużyny. Zawsze był tam gdzie potrzebowała go drużyna, nie pozwolił sobie już na żadne większe błędy i koniec końców w dużej części dołożył się do dwóch dzisiejszych tryumfów. Tym lepiej, że właśnie wczoraj obchodził swoje 20 urodziny! Wszystkiego najlepszego, Lee!
Podsumowanie
SKT w końcu się stabilizuje, CLG przerywa niesamowitą serię RNG, a G2 nadal nie może znaleźć swojej gry z wiosennego splitu na tym turnieju! Cóż – nie tego się spodziewaliśmy po MSI, ale przy takiej ilości emocji chyba nikt nie będzie narzekał.
Twoja reakcja na nasz wpis: