Dobrze, ale nie wystarczająco – Roccat vs Fnatic
Drugi dzień trzeciego tygodnia rozgrywek europejskiego LCS dał nam okazję do obejrzenia naprawdę ciekawego meczu – Roccat, poobijany i słabszy niż przed przerwą pomiędzy splitami zmierzył się z drużyną, przed którą zawsze należy czuć respekt podczas rozgrywek w europie – Fnatic. Mecz obfitował w zwroty akcji i ciekawe zagrania. Dawid co prawda nie pokonał Goliata, ale sprawił, że olbrzym musiał parę razy zejść do defensywy.
Drużyna
Bany
Picki
ROCCAT
Fnatic
Bany
Standardowe bany przeciwko Polakom + Jax, którego najwidoczniej Fanatycy nie chcieli ani u siebie, ani przeciwko sobie. Ze strony Roccatu zobaczyliśmy z kolei bany skupione na xPeke oraz eliminację Morgany, która napsuła im sporo krwi podczas meczu z Alliance. Po raz kolejny nie zobaczyliśmy bana Twitcha, co dziwi po 2 tygodniach nieustannych banów.
Picki
W kompozycji Fnaticu brak inicjacji; widać, że chcą oni przyjąć na siebie engage wroga, wytrzymać wszelki napór, ochronić Rekklesa i wygrać wymianę. Jest to taktyka o tyle ciekawa, co niebezpieczna, jednak tej drużynie najwidoczniej pasuje właśnie taki styl gry. Nasi rodacy nastawili się z kolei na globalną mobilność i push połączony z detekcją, dzięki której Twitch i Evelynn stracą zęby oraz pazury i nie będą mogli zranić swoich przeciwników – jednym słowem bardzo ciekawa i wielozadaniowa kompozycja.
Early
Gracze Roccat po raz kolejny dobrze spisali się podczas wczesnego etapu gry. Roamujący Vander wraz z Jankosem sprawili, że xPeke i sOAZ byli bezradni i zginęli już w 5 minucie. Świetny pomysł i dobre wykonanie, takich właśnie zagrywek nasi potrzebują. Oczywiście nie obyło się bez błędów, jak śmierć Vandera w okolicach mida, jednak ogólnie rzecz biorąc, to Polacy wyszli na tym lepiej niż przeciwnicy, co potwierdzili w 12 minucie zabijając najpierw Rekklesa, a następnie smoka. Nie tylko Vander i spółka popełniają błędy, Yellowstar i Rekkles również zrobili jeden, spory błąd, który nasi bezwzględnie wykorzystali.
Gracze Fnaticu ustawili się nie tylko za blisko terytorium wroga, ale też poza krzakami, co skrzętnie wykorzystał Jankos. Overpow mógł przybyć na miejsce dzięki swojemu ulti, drogę w bok odciął Vander, zaś od linii przybył Celaver. Rywale po prostu nie mieli gdzie uciec, zostali odcięci, osaczeni i zamordowani. Bardzo dobre zagranie naszych.
Mid
Jeden błąd Overpowa zaważył na tym, że Polacy stracili wieżę na midzie i sporo wizji, jednak minutę później był on w idealnym miejscu, by odciąć Rekklesa i zabezpieczyć kolejnego smoka. Trzeba przyznać, że polski midlaner gra bardzo nierówno i nieraz chce się go zganić zaraz po tym, jak miało się ochotę dać mu ciacho w nagrodę. Niestety, reszta drużyny również zaczyna robić dziwne zagrywki jak podczas walki w 21 minucie, kiedy to rzucili się na Fnaticów po tym, jak tamci przerwali walkę i wycofywali się. Chaotyczne wbicie się we wrogi team skończyło się śmiercią Xaxusa i odwrotem. To jednak nie była najgorsza walka naszych, o wiele gorsze było to, co stało się 2 minuty później – najpierw Vander pozwolił złapać się przeciwnikom, którzy spowolnili go na tyle, że mógł jedynie rozłożyć bezradnie ręce, a następnie, gdy wydawało się, że wszystko przycichło, zaatakowali Overpowa przyspieszając szczura Rekklesa, przed którym nasz midlaner nie zdołał się obronić, a na dobitkę xPeke i spółka unicestwili Xaxusa. Po tej kiepskiej walce Fanatycy bez problemu wzięli środkowy inhibitor. Parę minut później gracze Fnatic przybyli, by zniszczyć ten inhibitor jeszcze raz i stała się rzecz straszna – sprawnie zamordowali Twisted Fate’a i Leonę, co pozwoliło im ponownie unicestwić inhibitor na środku i wziąć kolejny na topie. Gdy wydawało się, że rywale odejdą po tym wszystkim bezkarni zdarzyło się coś niesamowitego.
Jankos wspaniałym kopem posłał Rekklesa w stronę sOAZa i xPeke, po czym rzucił się na nich Xaxus. Świetne combo utrzymało przeciwników w miejscu i dało czas na przybycie dla zabitych w poprzednim starciu Overpowa i Vandera, którzy srogo zemścili się na drużynie przeciwnej.
Dobrze użyte ulti Twisted Fate’a odcięło graczy Fnatic, którzy zostali wycięci w pień. Wspaniały comeback ze strony naszych, którzy w końcu nie tylko zaczęli coś robić, ale też wykorzystywać błędy wroga. Po zabiciu wszystkich przeciwników spokojnie wzięli się za Nashora i i wycofali się do bazy, by nie pozwolić minionom na push. Niestety zostało to wykorzystane przez rywali, którzy wspaniale kontrolowali miniony i sprawili, że gracze Roccatu musieli radzić sobie z falami na kilku liniach jednocześnie.
Late
Trzeba przyznać, że kompozycja wroga na prawdę działała i nawet kiedy przy kolejnej walce Polacy osiągnęli pewną przewagę i zmusili ich do odwrotu, to nie byli w stanie nikogo zabić. Po za tym przeciągnęli teamfight na tyle długo, by miniony zniszczyły jeden z nexus turretów. Push ze strony stworów drużyny niebieskiej był na tyle mocny, że Roccat musiał skupić się na chronieniu bazy zamiast kontroli barona, co skończyło się dla nich kiepsko. W 42 minucie wzmocnieni przez buff Fanatycy rozpoczęli ostateczny push. Co prawda nasi próbowali zainicjować walkę i obronić bazę, jednak baron buff i genialny disengage ze strony wroga był ścianą, przez którą nie mogli się przebić. Nim nastała 44 minuta, gra skończyła się kolejną porażką Roccatu.
Podsumowanie
Polacy są silniejsi, jednak wciąż brakuje im siły by mierzyć się z zespołami jak Alliance i Fnatic. Uważam, że gdyby były to inne drużyny, to mogliby wynieść w tym tygodniu chociaż jedno zwycięstwo. Mimo tej porażki myślę, że nie ma co się łamać, widać u nich postęp i jeśli nie stracą pewności siebie i utrzymają odpowiednie tempo w polepszaniu swoich umiejętności, to pokażą pazur podczas rozgrywek w tym splicie, trzeba po prostu nieco poczekać.
Twoja reakcja na nasz wpis: