Chaos i ferment – How2Win Power Ranking
Dobrze, my już nic na temat formy zawodników i zespołów pisać nie będziemy. Za każdym razem, kiedy wydaje nam się, że bardziej nierówno być już nie może, zostajemy wyprowadzeni z błędu z każdym kolejnym tygodniem. I to ze zdwojoną siłą! Kto potrafił utrzymać dobrą formę przez zawrotny okres dwóch dni?
Top 5 - Najlepsi zawodnicy
#5 – Adrian
Komentarz: Przeciwnicy Immortals naprawdę powinni zastanowić się przynajmniej nad zbanowaniem Soraki lub Janny, ponieważ Adrian jest kluczowym zawodnikiem swojego zespołu. Bardzo dobra kontrola wizji, ratowanie swoich sojuszników z najcięższych opresji czy śmiesznie niska ilość zgonów sprawiają, że pomimo bycia outsiderem ze swoim stylem gry, to jednak ciężko mu w Ameryce dorównać.
#4 – Odoamne
Komentarz: And Odo does it again! W tym tygodniu ciągły brak swojego midlanera zaczął doskwierać graczom H2K jeszcze bardziej, przez co w teoretycznie łatwych dla nich pojedynkach momentami zaczynało być nieciekawie. Po raz kolejny jednak przywdział swoje portki do carry’owania i swoją Poppy czy Tahm Kenchem siał zamęt we wrogich szeregach.
#3 – Emperor
Komentarz: Ze wszystkich graczy G2 tym razem najbardziej wyróżniał się Emperor. Wcześniej nie wykazywał jakichś większych tendencji do własnoręcznego kierowania drużyny do zwycięstwa i widać było, że niezbyt mu to odpowiadało. Teraz jednak pokazał, że nie po to jest Koreańczykiem, żeby grać przeciętnie. Dobry i solidny występ na Kaliście i Ezrealu zapewnia mu trzecie miejsce w naszym zestawieniu.
#2 – Steeelback
Komentarz: “Marksman “Jednorożców” znów w natarciu! Po raz kolejny pokazał, że potrafi zwyciężać mecze dla swojego zespołu. W wyrównanej grze przeciwko Team Vitality zginął tylko raz, dzięki czemu obrażenia przez niego zadawane mocno wpływały na przebieg teamfightów. Steeelback wciąż udowadnia nam, że jest w o wiele lepszej formie, niż za czasów we Fnatic.”
#1 – Jensen
Komentarz: Gdyby nie świetna postawa Jensena na Oriannie w obydwu swoich potyczkach, to Cloud9 napotkałoby na swej drodze do zwycięstwa zdecydowanie więcej problemów. Trafiane raz za razem ultmiate’y niejednokrotnie obracały walkę drużynową na korzyść jego ekipy. Widać, że po nieco martwym sezonie zaraz po dojściu do drużyny, przyszedł czas na pokazanie swoich prawdziwych możliwości tego zawodnika.
TOP 3 - Najgorsi zawodnicy
!3 – Adryh
Komentarz: Adryh, Adryh, Adryh… Nie zliczę momentów, kiedy ten pan trafił do naszej listy. Powoli zaczynają mi się kończyć anegdotki o złym pozycjonowaniu i praktycznym braku jego udziału w grze, więc tym razem pozostawię go tutaj bez większego komentarza .
!2 – Wunderwear
Komentarz: Rozumiemy, że rozgrywanie meczów przeciwko dwóm liderom tabeli w jednym tygodniu to nie jest łatwa przechadzka przez park, niemniej jednak zawsze można przynajmniej postawić przeciwnikom jakiś opór. I rzeczywiście Splyce starało się jak mogło, żeby zaprezentować się z jak najlepszej strony, lecz ich toplanerowi średnio to wychodziło, co udowadnia największa liczba zgonów przy jednoczesnym najmniejszym udziale w zabójstwach zespołu.
!1 – sprattel
Komentarz: Może i Team Vitality nie pozostawił w tym tygodniu złudzeń Elements, lecz walka z osłabionym H2K zapowiadała się naprawdę obiecująco dla sprattela i spółki… No właśnie, szkoda tylko, że wspierający EL dzięki swoim błędom w podejmowaniu decyzji i pozycjonowaniu przez większość czasu gry musiał wpatrywać się w czarno-biały ekran. Mało który support mógł w tym splicie pochwalić się aż ośmioma zgonami podczas jednej gry z jednocześnie niską przydatnością w grze. Gratulujemy?
TOP 5 - Bohaterowie
@5 – Graves
Komentarz: Z każdym tygodniem Graves zaczyna powoli tracić na popularności, lecz wciąż jest jednym z najbardziej lubianych przez graczy leśników. Co prawda wygrał tylko trzy z ośmiu gier, w których wziął udział, lecz wynika to z faktu, że decydowały się na niego głownie drużyny nieco słabsze.
@4 – Kalista
Komentarz: Włócznia zemsty wciąż jest głównym marksmanem w rozgrywkach LCS. Wybrana aż dziewięć razy, zwyciężyła w pięciu ze swych meczów. Wynik może niezbyt zawrotny, lecz obecne rozgrywki LCS wyglądają tak, że albo umiesz grać Kalistą, albo jesteś FORG1VENem.
@3 – Lulu
Komentarz: Miłośniczka babeczek zaliczyła chyba swój najlepszy tydzień do tej pory – na Wróżkową Czarodziejkę zdecydowało się ośmiu graczy i aż 75% z nich cieszyło się wygraną. Gdyby nie to, że, w przeciwieństwie do następnej dwójki, nie uczestniczyła we wszystkich spotkaniach jako pick lub ban, na pewno byłaby wyżej.
@2 – Gangplank
Komentarz: Naszego pirata powoli zaczyna dopadać syndrom Kassadina, po prostu musi być zbanowany lub wybrany, przez co niektóre ekipy skrzętnie ten fakt wykorzystują, wymuszając na przeciwnikach jego wybór nawet, kiedy niezbyt dobrze potrafią nim grać. To jeden z głównych powodów, przez które GP wyszedł zwycięsko w jednym z czterech abordaży, pozostając nadal języczkiem uwagi na naszej liście.
@1 – Poppy
Komentarz: Miss piękności yordli po swoim reworku stawała się coraz to bardziej i bardziej popularna na scenie, lecz aż tak dobrym wynikiem może popisać się mało kto. Była górą w 6 z 9 gier, a we wszystkich pozostałych musiała oglądać mecz z ławki z napisem “zbanowani”. Jej potencjał świetnie wykorzystuje Odoamne, którego już nie pierwszy raz mogliśmy oglądać na tej postaci.
Drużyny - Hall of Fame
Cloud9 – Chmurki znów zaskakują. Po ostatnich perypetiach Haia i spółki mało kto mógł się spodziewać takiej dominacji z ich strony w obu starciach. Szczególnie wyróżniała się Orianna Jensena, dzięki której bezlitośnie i praktycznie bezboleśnie C9 zwyciężało nad rywalami. Pod znakiem zapytania pozostaje jednak Balls, który nawet w kluczowych walkach drużynowych wolał sobie farmić na sąsiednich liniach, zamiast pomagać swoim sojusznikom w potrzebie. W tych pojedynkach może nie było to potrzebne, ale może to być problemem w trudniejszych potyczkach.
Immortals – Efekt Holo-Holo nadal działa i IMT wciąż pozostaje niepokonane. Co prawda w tym tygodniu nie widzieliśmy z ich strony aż tak jednostronnych meczów i zdarzały się im również dziwne pomyłki, niemniej jednak dzięki dobremu zgraniu i wykorzystywaniu błędów oponentów udało im się utrzymać perfekcyjny wynik.
G2 Esports – Drużyna ocelote’a wciąż nie przestaje zadziwiać! Podobnie jak w przypadku Cloud9, widzieliśmy z ich strony dwie naprawdę jednostronne potyczki, choć rywale nie wyglądali na tak łatwych do pokonania. Czy G2 powinie się noga, czy może będą największym zaskoczeniem splitu?
Drużyny - Hall of Shame
Giants Gaming – Odwróćmy tabelę i Giants na czele! Naprawdę sporo rzeczy w tej drużynie po prostu nie działa: wizja, zgranie, kontrola celów mapy, przystosowanie do mety… Można te elementy zamknąć pod ogólną nazwą “wszystko”. Dziwi też fakt, że z zawodników tylko BetongJocke trzyma jakiś przyzwoity poziom. Jak na razie widzimy tylko tyle, że utrzymanie się w LCS przez Giants Gaming nie będzie należało do zadań łatwych.
Zaskoczenie tygodnia
Znudziła nam się taktyka – Inaczej tego, co się ostatnimi czasy w LCS dzieje nazwać nie można. TSM gładko rozprawia się z Echo Fox, a dzień później ledwo daje radę Renegades. H2K o mały włos nie przegrywa przeciwko Elements, a Fnatic przeciw ROCCAT. Cloud9 zmiata z powierzchni ziemi NRG Esports, którzy tydzień wcześniej terroryzują Summoners Rift swoim Zileanem… Możnaby wymieniać i wymieniać. Pozostaje jednak pytanie: co jeszcze może nas w tym splicie spotkać?
Najlepsze zagranie
O dziwo tym razem nie uświadczyliśmy jakiegoś szczególnie epickiego zagrania, lecz ten teamfight między IMT i TL był jednym z lepszych w tym tygodniu.
Power Ranking przygotował dla was Kaadzik.
Twoja reakcja na nasz wpis: