10 sposobów jak zapobiec throwom gier
Masz dość throwowania gier na SoloQ? Zobacz, które z TWOICH decyzji sprawiają, że przegrywasz gry i nie zdajesz sobie sprawy, że tak naprawdę to TY je przegrałeś. Zapraszamy do tłumaczenia porad od gracza z diamentowej ligi. Porad, których zastosowanie nie podniesie Twoich umiejętności mechanicznych, ale pozwoli zauważać błędy i je naprawiać. Enjoy.
Naucz się być carry'owanym**
Kiedyś myślałem, że jeśli przegram linię, mój zespół przegra grę, ponieważ w większości gier jestem najlepszym graczem w drużynie. Jeśli zostałem z tyłu za przeciwnikiem z linii, próbowałem go outplayować co w 9/10 przypadków kończyło się moją ponowną śmiercią i zwiększaniem różnicy między nami.
Rozwiązanie: Jeśli zginę 1v1 to zaczynam turtlować się na linii – zwyczajnie pasywnie farmię. Jeśli przeciwnik freezuje linię i nie jestem w stanie normalnie creepować to idę farmić junglę. Przestaję feedować i liczę, że mój team wycarry’uje mnie z fazy linii. W efekcie wychodzę z linii 0-1 (w najgorszym wypadku) i w dalszym ciągu jestem w stanie sporo wnieść do teamfightów. To powstrzymuje mojego przeciwnika z linii od tzw. one-shotowania przeciwników.
Throw na baronie**
Kiedyś myślałem, że mając przewagę nad przeciwnikami powinniśmy zrobić najważniejszy objective w grze – Barona. Walka 5v5 przy jednoczesnym tankowaniu Barona? No problem. W efekcie byliśmy outsmite’owani albo połowa z nas walczyła z przeciwnikami, a druga połowa kontynuowała Barona.
Rozwiązanie: Nie ma dobrego powodu, dla którego chciałbyś ryzykować Barona podczas gdy u przeciwników żyją więcej niż 3 osoby (albo gdy żyje ich jungler). Jeśli masz przewagę powinieneś zaryzykować wzięcie wieży/inhibitora. Jeśli uważasz, że jesteście wystarczająco silni, aby robić barona i walczyć 5v5 to zdecydowanie jesteście wystarczająco silni, aby wziąć wieżę przy inhibie 5v5.
Pyszny tower dive**
Kiedyś myślałem, że jeśli jestem 5-0 Renektonem i jestem niesamowicie tankowaty, to moja drużyna będzie z łatwością tower dive’ować. Widząc przeciwnego ADC, myślałem, że bezproblemowo zgniotę go pod wieżą. Dive’owałem, a mój team za mną nie podążał, a w efekcie to ja umierałem. Później wywiązywała się walka 4v5, a my byliśmy ace’owani. Przeciwnik robił barona, niszczył wieżę i przegrywaliśmy, pomimo znacznej przewagi w killach.
Rozwiązanie: naucz się zone’ować przeciwników spod wieży – tak, aby Twój team mógł ją spokojnie zniszczyć. Jeśli jesteś nafeedowanym asasynem czy bruiserem to sama Twoja obecność powinna wystarczyć, aby wystraszyć przeciwnika spod wieży. Zamiast dive’ować napnij krokodyle muskuły i pokaż przeciwnikom powód, dla którego powinni się wycofać i pozwolić Wam wziąć wieżę za darmo.
Throw na inhi**
Kiedyś myślałem, że jeśli nie będę robił “playsów” to przegramy. Pushują nasz inhibitor – jeśli JA ich nie powstrzymam to gra jest skończona. Rozpoczynałem więc walki 3v5, aby powstrzymać ich przed zniszczeniem inhi. Umierałem. Moi sojusznicy umierali. A przeciwnicy i tak niszczyli inhibitor. Przeciwnicy byli teraz w pełnej przewadze, a nam tykał zegar respawnu. Przeciwnicy brali wieże przy nexusie, zabijając kolejnych sojuszników. Odradzaliśmy się i desperacko próbowaliśmy obronić nexus, ale w dalszym ciągu przeciwnik miał przewagę liczebną. Przegrywaliśmy, bo cały czas walczyliśmy przeciwko przeważającym siłom wroga.
Rozwiązanie: Strata inhibitora to nie koniec świata (gry). Rozsądniej jest zaczekać na Twoich sojuszników i uderzyć w przeciwnika z pełną siłą 5v5. Oddaj inhibitor – za cztery minuty pojawi się ponownie. Jedyną rzeczą, za którą naprawdę powinieneś umierać jest Nexus (i być może wieże go broniące).
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2013/10/teemo-1215x717-wallpaper-1722228.jpg)
Ja ich nie widzę, więc oni mnie też**
Kiedyś myślałem, że jeśli przeciwnik był właśnie na topie, będę bezpieczny podczas pushowania i gdy spróbuję ukraść reda przeciwnikom. Niestety trzech przeciwników czekało na mnie w krzaku i zabili mnie. Po tym moja drużyna próbowała walczyć na baronie 4v5, była ace’owana, a w efekcie przegrywaliśmy.
Rozwiązanie: Nie jesteśmy trzylatkami. Jeśli nie widzisz przeciwników, nie znaczy to, że ich tam nie ma. Zawsze zakładaj, że mogą kryć się w krzaku, (pamiętaj o zasadzie nieoznaczoności Garena*) do którego planujesz wejść. Jeśli nie możesz postawić pułapki Cait czy rzucić bombki Ziggsem, lepiej się wycofaj. Zabicie 2 minionów nie jest warte ryzyka śmierci (i przegranej). Jeśli nie widzisz przeciwników na mapie, lepiej zawsze pozostawaj ostrożny.
Pojedynkowicz es Numero Uno**
Kiedyś myślałem, że jeśli mam dużą przewagę, mogę łatwo zniszczyć każdego przeciwnika 1v1 (jeśli odważył się pokazać na MOJEJ linii). Ta Cait jest naprawdę głupia – jestem 3-0 Vayne z Botrkiem, a ona próbuje mnie zabić. Walczymy. Znikąd pojawia sięLeona, ultuje mnie i zamyka w stun locku. Ginę. Moja przewaga właśnie stopniała, gdy Cait zgarnęła shutdowna i złoto za wieżę.
Rozwiązanie: Szanuj przeciwników. Są na tym samym poziomie co Ty. Zakładaj więc, że są równie inteligentni. Jeśli wiesz, że możesz bezproblemowo zniszczyć każdego 1v1 to nie będą chcieli się z Tobą pojedynkować. Jeśli rozpoczynają walkę to ich Leona prawdopodobnie czai się w niezwardowanym krzaku, czekając na okazję skopania Twojego tyłka.
I don't give a fuck**
Kiedyś myślałem, że jestem w stanie wycarry’ować team z lub bez współpracy sojuszników. Nie obchodziło mnie jeśli byli wk….ni. Byłem wystarczająco dobry, aby samemu carry’ować gry. Dlatego też trash talkowałem czy pokazywałem ludziom ich błędy, “aby mogli się poprawić”.
Rozwiązanie: Zdaj sobie sprawę, że to gra drużynowa. Potrzebujesz pięciu osób, aby wygrać. Pozytywne nastawienie może Ci znacząco pomóc. Komentowanie błędów innych sprawia (w większości – przyp. Redakcja), że zaczynają grać coraz gorzej. Naprawdę myślisz, że nie zdają sobie sprawy, że nie powinni byli facecheckować tamtego krzaka? Dodatkowo jeśli ktoś w Twoim teamie złapał klasycznego rage’a, nie staraj się odpowiadać. Może ma zły dzień, może to jego trzecia gra z kolei, którą przegrywa przez DC sojuszników. Może to zwyczajny dupek. Tak czy siak – zmutuj go i kontynuuj grę. On Ci przeszkadza.
[](/lol/aktualnosci/wp-content/uploads/2013/10/league_of_legends_i_am_mid_wallpaper_by_nibblesmekibbles-d64x3ck.jpg)
Mid or feed**
Kiedyś myślałem, że jestem jak Faker. Że jestem tak dobry na midzie, że mogę wycarry’ować każdą grę, jeśli tylko dostanę moją pozycję. Dlatego zmuszałem innych do gry supportami. Wygrywałem linię 1-0, ale mój bot feedował 0-6. Wiedziałem. Wiedziałem, że ten dzieciak jest beznadziejny i przegrał grę. Na szczęście nie oddałem mu mida.
Rozwiązanie: Jeśli jesteś dobry na kilku pozycjach staraj się spełnić potrzeby drużyny. Jeśli ktoś jest słaby na supporcie, nie znaczy to, że nie sprawdzi się na midzie. Znanie matchupów jest połową sukcesu, a zmuszanie kogoś do wycieczki na linię, z którą nie jest zaznajomiony zwyczajnie spowoduje, że będzie feedować. Jeśli w grze są dwie osoby mainujące mid to na supporta powinien udać się ten, który lepiej się tam czuje.
Królem niczym Doublelift**
Kiedyś myślałem, że wymiatam. Mamy tę grę, pozwólcie mi tylko skończyć ostatni przedmiot. Pingowałem drużynie, aby się cofała, bo mogę dostać dodatkowe 10 creepów. Farmiłem aż do czasu zdobycia pełnych 6 itemów. Dopiero potem walczyłem i brałem objectivesy. Jakimś cudem przeciwna drużyna łapała nas, a ja byłem focusowany i przegrywaliśmy grę. Jakim cudem przegraliśmy, skoro mieliśmy przewagę killów?
Rozwiązanie: Objectivesy wygrywają gry. Nie CS. Nie kille. Objectivesy. To, że planujesz skończyć IE za 1200 złota nie oznacza, że powinniście unikać robienia objectivesów do czasu aż skończysz przedmiot. Jeśli macie przewagę, zgrupujcie się i bierzcie objectivesy, aby właściwie wykorzystać obecną sytuację na mapie. Im dłużej trwa gra, tym mniejsze znaczenie ma Wasza przewaga 5000 złota.
Championselect.net Twoją wyrocznią**
Kiedyś myślałem, że counter picki to jedyne, co się tak naprawdę liczy. Nie miało znaczenia, czy dobrze grałem danym championem. Nie miało znaczenia, czy mój pick pasuje do wyborów reszty drużyny. Championselect.net mówił, że Ryze kontruje Ahri, a więc grałem Ryzem pierwszy raz na rankedzie. Feedowałem na linii, a w teamfightach byłem bezużyteczny, bo cała reszta mojej drużyny miała bohaterów opartych o poke.
Rozwiązanie: Graj pickami, którymi czujesz się komfortowo i pozwól na to samo swoim sojusznikom. Counter picki nie znaczą nic, jeśli gracz nie potrafi nimi grać. Mówienie komuś, aby wybrał Leonę bo jest OP/dobra to teamcompu nie oznacza, że dany gracz dobrze poradzi sobie tą postacią.
*Zasada nieoznaczoności Garena – każde krzaki w grze jednocześnie zawierają i nie zawierają Garena. Dopóki nie masz na nich wizji musisz zakładać, że oba stany są równie prawdziwe.
źródło: http://www.reddit.com/r/leagueoflegends/comments/1zfutx/top_10_ways_to_stop_throwing/
Twoja reakcja na nasz wpis: