Pierwsza gra otwierająca piąty tydzień amerykańskiego LCSu zapowiadała się dosyć ciekawie. Team Vulcun – stosunkowo młody team znajdujący się w ścisłej czołówce tabeli (tuż za Cloud 9) miał zmierzyć się z Team Solomid – jedną z dawnych potęg tamtejszej sceny (słowo “dawnych” jest tutaj kluczowe). TSM obecnie jest dosyć nisko w rankingu, co powinno dać im sporo do myślenia i zmusić do zebrania się w sobie. Jak się jednak okazało, drużyna Reginalda postanowiła zagrać w bardzo nietypowy sposób. Zapraszam do autorskiej analizy tej nietypowej rozgrywki!

Przede wszystkim po oczach biją dwie rzeczy: Niesamowicie mocna kompozycja Vulcun i …dziwna kompozycja TSM. Po lewej stronie znajduje się znacznie więcej popularnych postaci, w tym kilka uważanych jako mocno OP, zaś prawa strona zmusza nas do przetarcia oczu – Xin + Annie na duo lane?
Przyjrzyjmy się banom Vulcun:
Karthus to ban wymierzony w Reginalda, który bardzo dobrze się nim posługuje. Zamienia się wtedy w maszynę do farmienia i nastawia się na late game.
Draven – podobnie jak z Karthusem, tylko tym razem dotyczy to WildTurtle’a. Dodatkowo Vulcun rozważało wybór Vayne, która słabo sobie z Dravenem radzi – ostatecznie jednak zdecydowali się na
Caitlyn.
Akurat
Twisted Fate może niekoniecznie jest banem wymierzonym w Reginalda (link dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi 😉), ale na pewno TF jest wartościową postacią, wnoszącą wiele do drużyny. Warto zauważyć, że Twisted Fate jest championem o całkowicie odmiennym stylu gry, niż Karthus. Polega na wczesnej agresji, gankach z użyciem ultimate oraz split-pushu.
Czas na postacie zablokowane przez TSM:
Nunu w czwartym tygodniu był banowany w każdej grze. Ma ogromny potencjał do counter jungli oraz zabezpieczenia buffów (swoich, jak i przeciwnika).
Elise to ban zarówno wymierzony bezpośrednio w Vulcun, jak również w ich kompozycję. TSM będzie chciało zdobyć wczesną przewagę, a jej możliwości pojedynkowania się, pushowania oraz bardzo efektywne niszczenie wież (dzięki buffowi do attack speeda w formie pająka) z pewnością utrudniłyby im agresję. Bardzo dobrze radzi sobie ona w przypadku tower dive, a to właśnie na tym w dużej mierze miała się opierać strategia TSMu.
Z
Threshem jest trochę jak z Elise – jest on wartościowym pickiem sam w sobie, a szczególnie w rękach BloodWatera.
Rozważmy każdy pick po kolei. W Teamie Vulcun mamy:
Zaca, wnoszącego świetną inicjację oraz posiadającego dużą wytrzymałość. Jest on obecnie jednym z najlepszych i najbardziej wartościowych junglerów.
Jayce’a, charakteryzującego się solidnymi obrażeniami i ogromnym zasięgiem. Świetnie nadaje się do poke’owania z bezpiecznej odległości. Jest on również dla drużyny zabezpieczeniem w late game – może on odgrywać rolę drugiego AD carry, co w przypadku utraty tego głównego nie obniża potencjału całej drużyny.
Caitlyn ma bardzo duży zasięg ataku i skilli. Świetnie nadaje się do szybkiego pushowania minionów i “zdejmowania” wież. Wnosi również możliwość kontroli mapy (zmniejszającego rolę wrogiego oracle/pink wardów); w walkach jest w stanie użyć
siatki do szybkiej zmiany pozycji (dla przypomnienia – znajduje się ona w pierwszym tierze listy ADc).
Sona oferuje ofensywne aury (możliwość defensywnego zastosowania) oraz całkiem niezłe obrażenia jak na supporta. Posiada również synergię z pozostałymi członkami zespołu -jej leczenie połączone z pokem Jayce’a pozwoli drużynie wygrać wymiany przed walkami, zaś wspaniałe, obszarowe ultimate ułatwi Zacowi inicjację.
Vladimir co prawda pokazuje pazurki dopiero w mid/late game (chociaż na linii też ma niezłą przeżywalność) jest również w stanie przetrwać w przypadku wczesnych ganków. Duże obszarowe obrażenia, potencjał do szybkiego pushowania i pojedynkowania się, wytrzymałość, która pozwala przytankować obrażenia przez pewien czas (tzw. soaking) – Vlad wnosi do teamu to wszystko w późniejszych fazach gry.
Rzućmy okiem na wybory TSMu:
Shen jest jednym z czołowych solo lanerów. Jego fenomen opiera się na trzech aspektach – mocnym laning phase (spore obrażenia i dobry harass, a to wszystko połączone z niebywałą wytrzymałością, którą zawdzięcza tarczy i
“Q”), globalnej presji/możliwości split-pushu (ultimate z teleportem oraz tarczą, która pozwala mu być w kilku miejscach na mapie) oraz potencjałowi w walkach (przede wszystkim chodzi tutaj o jego
“E”, które stanowi wspaniałe narzędzie do inicjacji walk).
Jarvan to jeden z popularniejszych junglerów. 3 formy obszarowego CC, doskonałe ultimate, duże obrażenia, nawet przy defensywnym buildzie pozwalają Jarvanowi siać zamęt w szeregach przeciwników.
Zilean jest bardzo rzadko widywanym pickiem. Jego największą zaletą są umiejętności wspierające drużynę; zadaje on również całkiem niezłe obrażenia, jednak posiada do tego jedynie jeden skill – to zdecydowanie za mało, by samemu wygrać grę.
Annie w tej drużynie ma pełnić rolę supporta. W teorii jest to pick z potencjałem – ogromne obrażenia, łatwy do zaaplikowania stun oraz ogromny zasięg autoattacku, pozwalający na harassowanie z bezpiecznej odległości. Nie jest ona jednak typowym supportem i nie jest w stanie bezpośrednio wesprzeć/obronić swojego carry.
Xin zastąpił AD carry. TSM postanowiło wymienić wszystkie zalety zasięgowego prowadzącego na burst dmg oraz wytrzymałość, jaką posiada Xin. Z takim ustawieniem,
SoloMid nie może pozwolić na przeciągnięcie się gry do late game – muszą zdobyć ogromną przewagę i szybko skończyć mecz.
TSM nie chce pushować. Wiedzą, że Vulcun ma 3 ranged lanerów, którzy mogą świetnie farmić pod wieżą, a jedynym sposobem ich zatrzymania i odcięcia od minionów pod wieżą jest dive. Dlatego TSM pozwala rywalom spushować. Dzięki temu sami (jako melee postacie) są w stanie farmić – głównie mówię tu o Xinie, ale również wywierają presję psychologiczną na przeciwnikach, którzy są bardzo oddaleni od swojej wieży. SoloMid ma potężne CC, które, poprawnie użyte, uniemożliwi Vulcun ucieczkę do bezpiecznej strefy.
Zac jest junglerem, przeciwko któremu wardy dają niewiele, a to wszystko zaleta niebagatelnego zasięgu
skoku. Inaczej jest z Jarvanem, który musi najpierw podejść stosunkowo blisko, żeby być w stanie wyprowadzić swoje
E +
Q combo. W takim wypadku, TSM, które chce się nastawić na wczesną agresję, powinno skupić się przede wszystkim na niszczeniu wizji przeciwników.
http://www.youtube.com/watch?v=LIPbPpiJCME
Starałem się zawrzeć jak najwięcej informacji oraz screenów, by umożliwić Czytelnikowi odbiór tekstu bez wcześniejszego obejrzenia samej rozgrywki. Jednak dla lepszego zrozumienia całego artykułu polecam zapoznać się z nagraniem.
Przedmioty startowe

Co do przedmiotów startowych – bez większych zaskoczeń. Z ciekawszych rzeczy można wspomnieć o
Doran’s Blade na Jayce, co pokazuje, że kompletnie nie boi się Zileana i jego harassu z autoattacku – dzięki Doranowi, Jayce jest w stanie wyjść zwycięsko z każdej wymiany.Xin decyduje się na
czerwonego potiona. Z przyzwoitych itemów mógł jeszcze pokusić się o
armor (który pomógłby mu z poke’iem Cait i Sony) bądź
HP regen (ale to bardziej pasuje na linię 2v1, niż z support Annie). W każdym razie wybrał on całkiem nieźle, chociaż jest to przedmiot wymagający wczesnej przewagi – w innym przypadku jesteśmy o 350 złota w plecy w mid game (równowartość 4 fal minionów/2 minut farmy).Jak dla mnie, Annie powinna zdecydować się
3 pink wardy +
zwykłego warda +
2 hp potiony. Pozwoliłoby jej to znacznie ograniczyć wizję rywali, o czym pisałem już wcześniej. Oczywiście by wystartować z takim zestawem potrzebuje ona masterek z drzewka utility, ale jeśli nie chciała się na nie decydować, to wystarczyłoby nie kupować zwykłego warda (akurat potiony są ważne).Pierwszy poziom

Może i TSM nie ma najlepszego teamu na wczesny invade – jedynym dostępnym CC jest
taunt Shena oraz obszarowy
stun Annie – obie umiejętności wymagają użycia Flasha (ze względu na krótki zasięg + cast time), by złapać przeciwników. Postanawiają jednak mimo wszystko odwiedzić junglę wrogów.Członkowie obu drużyn natychmiast kupują itemy i biegną na wyznaczone pozycje. TSM goni w 5 midem, zaś Vulcun we wspaniały sposób kryje CAŁĄ swoją junglę, co możecie zobaczyć na powyższym screenie.

TSM zostaje zauważone przez Jayce’a i Zaca, więc mogą zapomnieć o jakichkolwiek killach. Mogą jednak zrobić dwie rzeczy – zabrać buffa (co skończyłoby się wymianą buff za buff), bądź zwardować przeciwnego reda (co nie da im absolutnie nic, ponieważ ścieżkę junglera można wywnioskować po zachowaniu jego sojuszników i przyjrzeniu się, kto pulluje buffa). Ewentualnie Sona mogłaby postawić Zileanowi warda na wrogich wraitach, co zabezpieczyłoby go przed gankami z tamtej strony. Warto jednak pamietać, że Reginald będzie grał na początku pasywnie, więc byłaby to strata 75 złota.
Na redzie Zaca ląduje “minutka” (więcej o niej w artykule jedna trzecia warda- 60 sekund darmowej wizji), w dodatku postawiona w taki sposób, że Vulcun byłoby w stanie zrobić buffa bez zostania zauważonymi (wystarczyło przyjść na miejsce tuż przed samym respawnem). W międzyczasie Sona stawia dwa zwykłe wardy, blokując wszystkie wyjścia z górnej części jungli (poza tri bushem). Jest to przygotowanie bezpiecznych linii dla Vladimira i Jayce, którzy zaczęli grę z Doranami.
Po chwili widzimy jeszcze warda na blue Vulcunu oraz pinka zużytego na redzie przez Sonę, która, gdyby zwróciła uwagę na itemy Annie (widzianej przez Jayce’a – dowód), wiedziałaby, że jest to tylko minutowy ward. Nawet gdyby nie usunęła tego warda z reda – przypuśćmy, że chciała zabrać przeciwnikom infomację, na którym buffie wystartuje Zac – to i tak TSM wiedziałoby o planach Vulcun, bo poszli na wrogiego blue.
Zamykając ten akapit, zwrócę uwagę na ustawienie linii obu drużyn. Początkowo Vulcun chciało pójść w “standardowy” sposób, jednak zobaczyli Xina zmierzającego na topa i postanowili się zamienić. Lane swap sprawił, że Vladimir pozostał bez wardów, więc musiał grać defensywnie lub wcześnie udać się do bazy.
Początek gry
TSM mądrze zaczęło na swoim duo lane, gdzie Xin, z pomocą Annie i Zileana, zrobił golemy. Annie starała się zone’ować Cait, jednak nie przeszkodziło to Zunie spushować linię. Dzięki temu Vulcun szybciej niż przeciwnicy wbiło 2 poziom, otrzymując dostęp do swoich defensywnych umiejętności (heal oraz siatka). Przyjście TheOddOne’a nie dało TSM absolutnie nic. W międzyczasie Zac próbował zgankować Dyrusa, który dominował Vladimira (Dyrus jest znany ze swojej gry Shenem przeciwko Vladowi), zaś Zilean spushował Jayce’a, uniemożliwiając Jarvanowi gank.
W tym momencie nastąpi zagranie, którym TSM przegrało całą rozgrywkę. Dokładna analiza tej sytuacji została przedstawiona przez Kobe’a na streamie, więc nie będę się powtarzał, chociaż uzupełnię trochę globalną sytuację.
Jayce został przygwożdżony do wieży i nie opuści linii, dopóki nie odepchnie fali. Jarvan kręci się po jungli przeciwników (prawdopodobnie chciał iść na wilki), jednak został przekonany przez Reginalda o ganku na topa. TSM prawdopodobnie przewidywało, że duo lane Vulcun nie ma wardów (tamten obecny przy ganku Jarvana powinien wygasnąć). W tym samym czasie Zac podąża na górę, by wesprzeć sojuszników.
http://www.youtube.com/watch?v=OyRi0sE_D48
Streszczając video – Xin atakuje zbyt szybko, WildTurtle i Reginald spalają Flashe, ten drugi wybiera złą ścieżkę, zostaje otoczony przez Vulcun, sojusznicy chcąc mu pomóc zostają zwabieni w pułapkę. TSM oddaje 4 darmowe fragi + traci wszystkie summonery. 2 fragi idą na konto Sony, która dzięki temu jest w stanie zapewnić wizję.

Po tej akcji, TSM jest 2 tysiące złota do tyłu. Jayce się sfeedował, wyprzedził w farmie Zileana, który nie będzie w stanie zatrzymać snowballu LoLowego “supermana” (właśnie dlatego zostanie on znerfiony – przeczytacie o tym tutaj). Większość zdobytego złota trafia jednak do duo linii Vulcun (która miała być maksymalnie zdominowana i zrównana z ziemią…). Na bot lane zaś, Shen pozwala Vladowi spushować, dzięki czemu Jarvan jest w stanie zgankować solo lanera Vulcun – bardzo dobre zagranie ze strony Dyrusa, który obecnie jest jedyną nadzieją TSMu.

Pierwsze przemyślane zagranie ze strony TSMu w tej grze. Po całej akcji i walce, Zuna na topie przygotowywał sobie ogromną falę minionów i był już gotowy zamrozić linię pod wieżą, co przypieczętowałoby klęskę double lane Solomidu. Odpowiedzieli oni jednak zamianą linii, którą postanowiło wykonać również Vulcun. Shen, który przybył na topa opóźnił jednak recall Caitlyn oraz przesunął falę pod wieżę, dzięki czemu Vlad nie był w stanie dokonać freeza – kolejny dowód na to, że Dyrus był MVP TSMu w tej grze.
Wiedząc, że Cait będzie dłużej wracać na linię, Xin i Annie spushowali bota. Ward ustawiony na dragonie odkrył jednak Jarvana, który przygotowywał się do odstraszenia Vulcun (co umożliwiłoby poważnie uszkodzić dolnego turreta) i z pushu wyszły nici. Na dive nie było nawet co liczyć ze względu na schodzącego Jayce’a oraz straty w goldzie na TSMu. Zuna stracił jednak kolejną dużą falę minionów, którą zabrał Zac, nie pozwalając swojemu ADc na snowball.
Jarvan ani razu od początku gry nie zgankował swojej solo linii i zawsze był na drugim końcu mapy. Po akcji na bocie również bardzo opóźniał swój “marsz” na topa – robił każdego buffa po kolei (Jayce zabrał mu zjawy), aż natknął się na swoim redzie na Zaca.

Ta sytuacja jest dobrze przygotowana przez Vulcun. Vladimir spushował topa, narażając Shena na straty w expie i goldzie. Jayce również spushował mida, a Reginald, chcąc pieczołowicie zebrać każdego miniona, farmi, zamiast natychmiast podążyć za swoim oponentem.
Jarvan, który nie oddał swojemy miderowi buffa, usilnie stara się walczyć o reda – jest on do tyłu z levelem, a ten red znacznie ułatwi mu ganki oraz otworzy drogę do ultimate i jeszcze skuteczniejszych ganków. Ostatecznie stracił on buffa, został zmuszony do wycofania się oraz utrudnił życie Shenowi.

Zac oddaje swojego reda Caitlyn, ostatecznie przesądzając o losie bot lane. Od dłuższego czasu pozostaje on przesunięty w stronę niebieskiej wieży, nie pozwalając TSMowi wejść “all-in” we wrogów. Sona utrzymuje również ogromną ilość wardów, całkowicie odsłaniając przeciwników i odkrywając ich zamiary. Ganki na tę linię są niemożliwe. Z kolei Xpecial ma jednego warda (w krzakach miedzy linią, a smokiem) który nie chroni ich przed niczym i jest tylko stratą złota.

Przez chwilę wszystko wyglądało na to, że TSM ma jakiś głębszy plan na wygranie tej gry i to szykują. Nic bardziej mylnego. Chwilę przed 10 minutą, fioletowa drużyna wykonuje 2 dosyć dziwne zagrania. Najpierw na topa przychodzi Jarvan. Tak po prostu. Jak gdyby nigdy nic przychodzi od turreta (nie przez krzaki) i zaczyna zabierać Shenowi farmę. W międzyczasie WildTurtle postanawia zaatakować Caitlyn (Xpecial niedawno zdobył 6 poziom, więc spokojnie są w stanie ją zburstować). Xin doskakuje i naprawdę dobrze ultuje, odrzucając Sonę (która przeszkodziłaby im w całej akcji).
Tę akcję można jednak dać do Top 5 Fails, ponieważ dashuje on się… w pułapkę, otrzymując stuna. Vulcun momentalnie wykorzystuje sytację, zjadając Xinowi pół hp. W tym czasie Zac i Jayce pushują mida, z którego ponownie wycofał się Zilean.

Po chwili widzimy jednak, dlaczego TheOddOne poszedł na topa. Xin dostaje na siebie ulti Shena i wkracza ponownie do walki. Caitlyn się flashuje, a Xin za nią. Z tym, że on się flashuje w… pułapkę, ponownie dostając stuna (+ exhausta od Sony). Mimo wszystko Shenowi udaje się złapać w taunta Cait (spalając flasha) i zabezpiecza on fraga. W tym samym czasie Zac i Jayce zaczynają nadgryzać drugą środkową wieżę, zaś Vlad prawie niszczy top turreta.
Mid game

Zac zostaje złapany przez 3 graczy TSM podczas counter jungli i jest zmuszony do spalenia flasha. W niesamowity sposób udaje mu się uciec z pozornie beznadziejnej sytacji. Jego sojusznicy nie spodziewali się takiego obrotu spraw i na złą pozycję wychodzi Jayce, który za nierozważne ustawienie się przypłacił życiem.

Zuna pushuje dolną linię, przesuwając niebezpiecznie dużą falę w stronę wieży. W okolicy znajduje się tylko support Annie (reszta wróciła się do bazy) i to jej przypadają wszystkie creepy (co nie jest dobre dla przegrywającego TSMu). W tym samym czasie Sona pinkuje smoka, zaś Zac, po przepushowaniu mida, dołącza do swojego bot lane, które zaczyna drake’a.

Dragon idzie Vulcun jak krew z nosa. Co prawda udaje im się go zabezpieczyć, ale nadchodzący przeciwnicy zabijają Zaca, którego Vulcun pozostawiło samego, sądząc, że rywale odpuszczą dalszą pogoń. Jednak żądne krwi TSM dive’uje Cait oraz Sonę, zdobywając ostatecznie 3 fragi, częściowo rekompensujące im straconego smoka. Gdyby wtedy udało im się zabrać dragona oraz zniszczyć wieżę, to mieliby realne szanse na powrót do gry. Marzenia o turrecie zostają jednak rozwiane przez Jayce’a, który spokojnie mógłby wbić quadrę, gdyby TSM zostało na tak niskim HP.

Kolejna zamiana linii, tym razem Xin z Annie idą na topa, Cait oraz Sona przychodzą na mida przeciwko Jarvanowi i Shenowi, zaś Zilean musi zmierzyć się z Jayce na bocie. Zmiany są wymuszone przez TSM w bardzo mądry sposób. Praktycznie zniszczony top turret zostanie ocalony przez Xina, zaś Shen z pomocą Jarvana spokojnie wybroni drugiego mid turreta. Zilean obecny na linii nie pozwolił Mancloudowi wziąć dolnej wieży, jednak został zdive’owany przez Zaca, oddając turreta.

Zilean opóźniał swój powrót do bazy pomimo bardzo niskiego HP. W tym samym czasie TSM bezmyślnie kręciło się po mapie, nie robiąc sobie nic z czteroosobowego pushu wewnętrznego dolnego turreta. Kolejny raz OddOne pokazał, ile znaczy dla niego red buff, postanawiając wymienić za niego wieżę. Shen próbował odpowiedzieć pushem mida, jednak brak jakichś konkretnych itemów na nim, uniemożliwił mu przepchnięcie fali przed przyjściem Vulcun. Podobnie robił Xin z top lane, ale myśląc, że niebawem pojawi się tam Vladimir (który poszedł chronić blue), zostawił miniony i zszedł na mida.

Widząc wycofujący się Vulcun, Solomid postanowił odpowiedzieć pushem środkowej wieży. Spushowali wszystkie linie (Zilean wcześniej zajął się botem), dzięki czemu byli w stanie przytrzymać przez pewien czas wrogów na midzie, a wtedy creepy niszczyłyby turrety na bocznych liniach.

Historia tego teamfightu jest bardzo smutna dla fioletowych. Shen wrócił się do bazy z chęcią split pushowania, a Vulcun wykorzystało swoją okazję. Przepiękne połączenie ulti Sony i Vlada rozpoczęło walkę po nieudanej inicjacji Zaca na Reginaldzie. Jayce od razu rzucił się na oddzielonego od drużyny Zileana, który spanikował i rzucił na siebie ulti. W momencie wykorzystania tego kluczowego na TSM skilla, Vulcun zwyczajnie olało Zileana, nawet nie dobijając go; on zaś starał się wręcz na siłę je uaktywnić, bijąc przeciwników z autoattacku oraz obrywając Q Caitlyn. Połączenie Xin + Shen + Jarvan zabiło co prawda Jayce’a i Vlada, jednak tracąc przy tym 3 graczy. Przez całą walkę Zuna stał bezpieczny, wciskając w TSM darmowy dmg. Gdyby ulti Zileana zostało użyte na Xinie i ktoś pomógłby mu zabić Cait, ta walka potoczyłaby się całkowicie inaczej. Zły wybór miejsca (Vulcun miało za plecami turret) sprawiła, że TSM odniosło kolejną mini-porażkę w tej grze. Kończąc ten etap, na naganę zasługuje Annie, która nie zrobiła w tej walce praktycznie nic oraz nie użyła swojego Exhausta.
Początek końca
Po walce TSM nie udało się zdobyć jakiejkolwiek przewagi. Zac obronił push bot lane, którego próbował low hp Shen, zaś Vlad i Cait w końcu zniszczyli górną wieżę. Pomimo równego wyniku w killach, TSM jest do tyłu aż 5 tysięcy w złocie – przy znacznie słabszej kompozycji, która miała zdominować wczesne etapy gry. Szansę może im dać albo niesamowicie rozegrana walka, po której zdobyliby smoka/barona oraz spushowali kilka wież. W innym przypadku, już przegrali.
TSM jakby czytając w moich myślach, postanowiło wymusić dragona. Niestety, ale nie przewidzieli zagrania, które zastosowało Vulcun – czyli push top lane za pomocą Jayce’a, który jest na tyle sfeedowany, że nikt nie jest go w stanie zatrzymać 1v1. Nie został on dodatkowo pozostawiony sam sobie – całe Vulcun rozpoczęło agresywne pushowanie, zmuszając TSM do rozdzielenia się i obrony. Warto zauważyć, że w trakcie robienia dragona przez TSM, Vulcun nie podeszło do nich – nie pozwalając im zainicjować walki, która mogłaby przywrócić TSM do gry.

Jayce przy wsparciu Sony zgarnia górną wieżę, zaś spushowanie mida przez Caitlyn uniemożliwa TSM pogoń za dzielnymi pusherami. Shen jest uziemiony na bocie przez Vlada, agresywnie pchającego linię.
Koniec gry

Vulcun w piękny sposób kontroluje działania rywali. Stwarza pozory okazji, w których TSM wydaje się, że mogą spushować wieżę, ale po chwili okazuje się, że wrogowie już czekają, by wyczyścić miniony, sprawiając, że Solomid tylko traci czas. Na powyższym screenie widać, że Zilean zaczął robić junglę – wcześniej lekko spushował topa, ale jako że nie posiada wizji w tamtym obszarze, zdecydował się wycofać.

Jeśli ktoś z Was nie widział, jak wygląda teamfiht na Wood 6, to właśnie ma ku temu okazję. Zacznijmy od tego, że TSM znowu dąży do walki 5v5 i zbiera się na midzie całą drużyną, nie pozwalając Shenowi split pushować.
Pokrótce opiszę, co się stało (każdy link to screen przedstawiający dany moment walki). Annie dała się złapać, co kosztowało ją flasha oraz ultimate Shena. Następnie Jarvan robi flash + EQ, podczas gdy Dyrus jest koło swojego reda. Następnie Xin robi doskok w Zaca, zmuszając Zunę do spalenia flasha. Vulcun odpowiada kombinacją ultimate Sony, Vlada i Zaca (podobnie jak w ostaniej walce), łapiąc tylko 2 członków TSMu. Zilean używa ultimate na Jarvana, który zostaje otoczony przez Vulcun. W tym samym czasie, Dyrus wychodził Vulcun na plecy, ale się wycofał, zaś Annie, która przez całą walke stała z tyłu, traci ponad poł hp. Tę część walki kończy Jarvan, zamykający w swoim samobójczym ulti jedynie Jayce’a.
TSM walczyło 3v5 i udało im się zbić przeciwników do bardzo niskiego HP. Wycofujące się Vulcun nie miał dostępnych praktycznie żadnych ultimate, więc TSM postanowiło ponownie zainicjować 3v5.
Dyrus robi flash + taunt w Zunę. Zac oraz Jayce pięknie zabijają Reginalda, który podchodzi, chcąc pomóc Shenowi, który jest teraz pozostawiony solo w pięciu. Przez całą walkę jestem_bezużyteczna_i_nie_mam_dmg Annie była stopniowo zabijana przez obrażenia obszarowe, by ostatecznie zginąć od Sony… Dyrusowi udaje się zabić Caitlyn, co poprawia troszkę wynik walki, który wynosi 1 do 5.

Walka była tylko ukazaniem siły Vulcun, które zwyciężyło tę rozgrywkę w pierwszej akcji tej gry, a może nawet w champion select. Po niej, niebiescy zabezpieczyli barona oraz wrócili się do bazy, by przygotować się do oblężenia, którego wynikiem będzie wybuch Nexusa TSM.

Vulcun nie robiło sobie nic z obecności Solomiderów, którzy starali się bronić środkową wieżę. W 24 minucie, po rzezi, którą urządziło sobie Vulcun przy wejściu do wrogiej bazy, upada fioletowy Nexus.

Podsumowanie
Ciężko jest streścić 24 minuty gry w kilka zdań, więc postaram się chociaż wypisać błędy popełnione przez TSM (jedyny błąd Vulcun, to zużycie pink warda na pierwszym poziomie przez BloodWatera 🙂 ).Ich kompozycja nie była zła – był to całkowicie inny styl gry, który ma potencjał; założenia były dobre, wykonanie tragiczne. TheOddOne starał się na siłę gankować duo lane, zamiast pomóc Dyrusowi, który, w mojej opinii, był najlepszym graczem tego meczu. Zbyt duży nacisk na kontrolę buffów oraz brak ganków na linie, które tego potrzebowały, sprawiły, że TSM nie odrobiło straty w goldzie, którą sami sobie zafundowali na początku rozgrywki. Na ocenę 1 z plusem zasługuje gra Reginalda, który najpierw oddał przeciwnikom 4 fragi, a później przegrał swoją linię i późniejszy teamfight. Beznadziejnie grał rówież Xpecial – to kompletnie nie jest jego styl gry i jego champion. Pick support Annie się nie sprawdził – jego drużyna potrzebowała większego utility (które wniosłaby np. Lulu czy Leona), niż większych obrażeń.
Na pochwałę zasługuje świetna kontrola poczynań przeciwników przez Vulcun. Wyglądało to, jakby wkładali im do mózgów niebyt trafne pomysły, które TSM, niczym bezmyślne zombie, wykonywało. Chciałbym również wyjaśnić, dlaczego Vulcun tak agresywnie starało się naciskać wieże i je pushować. Otóż, TSM nie posiadało ADcarry, który jest niezbędny do efektywnego niszczenia turretów w mid/late game. Vulcun burząć wieże goniących za fragami rywali, budowało sobie przewagę, której TSM nie było w stanie odzyskać. Może wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby nie akcja z 5 minuty, jednak nie ma teraz sensu gdybać. mecz nie miał dużego wpływu na tabelę ligową; Vulcun dalej odstaje od Cloud 9, o których strategii możecie przeczytać więcej tutaj, zaś TSM niebezpiecznie balansuje na krawędzi drabinki.
