Rok 2019
W wyniku hakerskich ataków na Riot, podczas przenoszenia championów z serwera do specjalnego programu, który miał automatycznie naprawiać wszystkie niezgodności i udoskonalić wygląd bohaterów, nastąpiło przerzucenie postaci z gry do realnego świata. Rada wszystkich wtajemniczonych krajów podjęła decyzję o wyeliminowaniu przybyszów i zatarciu śladów. Jednak mimo utraconych mocy każdy z bohaterów League of Legends nadal stanowi poważne wyzwanie, w dodatku wielu z nich całkiem dobrze ułożyło sobie życie w ludzkim świecie, znikając grupie do zadań specjalnych z oczu.
Spis treści:
Zderzenie losów#1: Rzeźnik Tryndamere wkracza do akcji!
Zderzenie losów#2: Rzeźnik Tryndamere wkracza do akcji!
Zderzenie losów#3: Ready to… Rumble!
Zderzenie losów#4: Podziemna bestia sieje postrach
Zderzenie losów#5: Strażnik czasu na warcie
Zderzenie losów#6: Aktorska pustka
Zderzenie losów#7: Demon śmierci szerzy wiarę
Zderzenie losów#8: Mission (Im)possible
Zderzenie losów#11: Niegrzeczny kotek
Zderzenie losów#12: Dziki pościg
Zderzenie losów#13: Zderzenie światów
Zderzenie losów#15: Ukryte oblicze
Zderzenie losów#16: Król bagietek
Zderzenia losów#17: Kraj kwitnącej wiśni
Drużyna, do której na chwilę obecną przynależeli również
Xin Zhao i
Zac, rozsiadła się na trawie. Znajdowali się daleko od cywilizacji, głęboko w bajecznych lasach Japonii. Mimo wspaniałych widoków, jakie rozciągały się na górzystych terenach, trudy podróży i brak pożywienia dały się bohaterom we znaki, psując wszystkim humory. Jedyną wesołą postacią w całym towarzystwie był
Lee Sin, który, tak dla odmiany, opowiadał kawały o ludziach widzących. Oprócz mnicha nikt nie miał ochoty się śmiać. Wszyscy mieli na karku połowę japońskich agentów, nie posiadali zupełnie żadnego sprzętu a słońce powoli zachodziło już za horyzontem. W dodatku nikt nie wiedział dokąd tak naprawdę zmierzają, oprócz
Lee Sina, który pozostawał nieugięty i na temat celu podróży milczał jak grób.
Ognisko strzelało wesoło, za nic mając sobie ponure nastroje podróżników. Nawet
Mundo, po zmieleniu w dłoni wszystkich belek do ogniska, zaczął zachowywać się apatycznie. “Żelek”, jak nazywali
Zaca, powiesił się na drzewie i dyndał jak zdechła wrona. Najbardziej doskwierał im głód.
Wtem, nieobecny przez chwilę
Lee Sin, powrócił, niosąc w rękach kilka kartonów.
Drużyna zerwała się na nogi, wprost rzucając się na nadchodzącego mnicha. Pierwsze pudło upadło na ziemię i wypadło z niego tylko kilka suchych gałęzi.
Mina
Lee Sina zrzedła, gdy cała piątka zaczęła go otaczać z wściekłymi wyrazami twarzy.
Z pewnością doszłoby do rękoczynów, gdyby nie donośny dźwięk dzwonka z pobliskiej ścieżki.
Nieznajomy: Sajgoooonki! Świeżutkie sajgoneczki! Wszystkie smaki i kolory!
Po chwili zza zakrętu wyjechał mały rowerek z przyczepką, na którym siedział dziwacznie ubrany japoński sprzedawca. Długie białe wąsy i śmieszna czapeczka z dzwoneczkiem utwierdziły drużynę w przekonaniu, że mają do czynienia z szaleńcem. Mimo to nikt nie chciał zrezygnować z szansy na posiłek.
Talon rozluźnił pięść, która wymierzona była w
Lee Sina i podbiegł do dróżki. Zanim jednak zdążył dobiec do powozu zatrzymały go silne dłonie mnicha. Wściekły zabójca już mierzył w tego wrednego żartownisia, jednak
Lee Sin minął go pędem i zatrzymał dziwaczny pojazd.
Mnich ukłonił się w pełen szacunku sposób i zaczął rozmowę w jakimś dziwnym narzeczu, które nie było znane reszcie. Staruszek potakiwał i uśmiechał się szeroko. Na koniec roześmiał się głośno. Mnich popatrzył krytycznie na drużynę dodając, że jednak jego żarty kogoś śmieszą. W tym czasie starzec zszedł już z trójkołowego roweru i zaczął grzebać pod plandeką przyczepki. Po krótkiej chwili wyciągnął z niej kilka kartoników i podał
Lee Sinowi. Mnich zaniósł jedzenie drużynie, po czym wrócił do starszego mężczyzny. Tym razem rozmowa musiała być poważna, bo wesoła twarz staruszka stężała. Jednak po kilku dziwnych gestach i paru wzajemnych ukłonach Japończyk rozluźnił się i podał
Lee Sinowi mapę. Mnisi wymienili jeszcze jeden ukłon na pożegnanie i dziwaczny handlarz zniknął za kolejnym zakrętem, pozostawiając po sobie sporo sajgonek, które szybko wylądowały w brzuchach bohaterów.
Nazajutrz, skoro świt,
Lee Sin obudził drużynę i mimo licznych protestów, wyruszyli w drogę. Teren stawał się coraz bardziej górzysty i nierówny. W końcu, po paru godzinach monotonnej wspinaczki, oczom bohaterów ukazała się wielka świątynia utrzymana w typowo japońskim stylu z szesnastego wieku. Jej zielone daszki nakładały się na siebie, tworząc coś na kształt piramidy zwieńczonej wielkim złotawym smokiem. Przed świątynią siedział pomalowany na złoto posąg buddy.
Drużyna z niepewnością podążyła za śmiało kroczącym
Lee Sinem do mosiężnych drzwi sakralnego budynku. Gdy podeszli bliżej ich oczom ukazała się tak dobrze znana im postać. Tym razem jednak nie trzymała ona swojego wspaniałego i zabójczego oręża, lecz stalową, misternie wykonaną koneweczkę, którą podlewał malutkie drzewka bonsai.
Mnich obrócił się w kierunku rozmówcy.
Grupka bohaterów spojrzała po sobie i wybuchnęła śmiechem. Zdezorientowany
Lee Sin uświadomił sobie po chwili dwuznaczność swej odpowiedzi i skrzywił się.
Cała czwórka bohaterów spojrzała się krzywo na
Mastera podlewającego roślinki i gwiżdżącego pod nosem.
W tym momencie rozległ się głośny dźwięk dzwonków. Zza dachu świątyni wyleciała dziwna postać. Opadła na ziemię i bohaterowie rozpoznali w niej Barda.
we?!
Bohaterowie stali przez chwilę osłupiali. Zanim jednak ktokolwiek zdążył się odezwać, pod ich nogami otworzył się złocisty krąg. Drużyna zniknęła bezszelestnie jakby nigdy jej nie było…
Spis bohaterów:
Bohaterowie martwi:
Rek’Sai,
Tristana,
Bohaterowie o nieznanej przynależności:
Lulu,
Warwick,
Maokai,
Rengar,
Twisted Fate,
Braum,
Sejuani,
Lee Sin,
Pantheon, Ekko,
Drużyna:
Talon,
Fiora,
Tryndamere,
Anivia,
Heimerdinger,
Rumble,
Dr Mundo,
Organizacja powstrzymania Ratha:
Zilean,
Xin Zhao,
Zac,
Sojusznicy Ratha:
Viktor,
Xerath,
Ziggs,
Vel’Koz,
Bohaterowie współpracujący z rządem:
Cho’Gath,
Tajna organizacja 'Elegancka śmierć':
Aatrox,
Twitch,
Jayce, <?>,
Bracia stworzenia:
Master Yi, Bard.
Ps: Mam dla was ważną informację. Seria “Zderzenie Losów” będzie wychodziła od teraz co miesiąc. Odcinki będą obszerniejsze oraz lepiej dopracowane 🙂 Oczywiście nadal możecie podawać swoje propozycję na rozwój serii 😉



