Pora na wielki finał! Team SoloMid, bezdyskusyjny lider letniego splitu kontra chwiejne, ale potrafiące zaskoczyć Cloud9. Dla TSM jest to gra w zasadzie bez znaczenia – i tak są już na Worldsach, jedyne co przesądzi się w tym spotkaniu to ich seed. Dla C9 jednak wygrana w tym starciu jest bezpośrednią kwalifikacją na Mistrzostwa Świata, z pominięciem Gauntletu.
Co jest, TSM? Przyznam szczerze – tutaj liczyłem na szybką wygraną TSM-u, bo ich kompozycja podobała mi się zdecydowanie bardziej niż ich rywali. Jak było w rzeczywistości? Już w 5 minucie, w relatywnie bezpiecznej środkowej linii Jensen ze swoją
Cassio agresywnie zagrał przeciwko swojemu rodakowi Bjergsenowi, który zdecydowanie nie docenił wczesnego potencjału rywala i oddał pierwszą krew w solowym zabójstwie. Niedługo potem doszło do kolejnego starcia na midlanie, teraz już z udziałem junglerów, ale cała sytuacja zakończyła się tylko wymianą 1 za 1 ze śmierciami midlanera C9 oraz leśnika TSM. Bardzo istotna była walka na dolnej alei w 11 minucie – Biofrost źle skalkulował obrażenia Sneakiego i nie włączył nawet tarczy
Tahm Kencha w wymianie przez co oddał życie, zostawiając Doublelifta samego, jednak on też wkrótce upadł od ataków przeciwnego botlane’u, co skończyło się rewelacyjnym sukcesem duo-lane’u Cloud9 z fenomenalną wymianą 2 za 0 w tak wczesnej fazie gry bez udziału junglera. Przy pomocy Svenskerena kilka minut później jednak strzelec C9 był bez szans i musiał oddać życie. W 27 minucie C9 po wyeliminowaniu przeciwnego midlanera oraz wspierającego zdecydowało się na podjęcie Nashora, zabezpieczając go bez najmniejszej szansy na steal rywali. Kolejny teamfight, 5 minut po pierwszym Baronie także poszedł świetnie dla C9, głównie dzięki niesamowicie wymierzonym pilarom
Trundle’a Smoothiego – to z kolei umożliwiło im kolejne podejście na Barona. W 36 minucie byliśmy jednak świadkami sporego błędu Sneakiego, który wystawił się na ostrzał (dosłownie)
Jhina Doublelifta i przepłacił to śmiercią, co mogło dużo kosztować C9, jednak nawet bez strzelca udało im się ugrać teamfight, jednak zdecydowanie opóźniło to ofensywę C9. Nie trwało to jednak długo, bo już 3 minuty później C9 kompletnie zdominowało TSM w walce drużynowej, zostawiając prz życiu jedynie Hauntzera, jednak nie był on w stanie zatrzymać rozpędzonych podopiecznych Reapereda – pierwsza gra na konto Cloud9!
| TSM | 0 | – | 1 | C9 | MVP: Jensen (C9) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Stare, dobre TSM. W 4 minucie
Cassiopeia Bjergsena zrobiła to, co Jensen w grze poprzedniej, tyle że musiał posłużyć się junglerem. 8 minut później do poważnej akcji drużynowej doszło na dolnej alei, kiedy to TSM agresywnie próbowało wyłapać duo-bot rywali, ale gdy do akcji dołączył
Vel’Koz Jensena sytuacja pozornie się odwróciła – niemniej była to tylko minimalizacja strat po stronie C9, bo ostatecznie cały incydent rozwiązał się wymianą 2 za 1 na korzyść TSM-u. Potem padło jeszcze kilka pojedynczych zabójstw za sprawą rotacji amerykańskiego lidera, jednak Nashor podjęty został przez TSM dopiero w 28 minucie. Początkowo wymusiło to teamfight na C9, ale szybko został on zakończony odwrotem ekipy Sneakiego – wtedy już TSM mogło pozwolić sobie na Nashora, jednak nie skorzystali z tej okazji. Nashor poszedł na ich konto dopiero w 30 minucie, po zgarnięciu smoka i rozegraniu teamfightu w okolicy dragon-pitu. Zdobycie tego wzmocnienia rozpoczęło ich niepowstrzymany szturm, na który C9, w sytuacji ponad 12 tysięcy sztuk złota straty, nie mogło poradzić nic. Ofensywa trwała nieprzerwanie aż do momentu pojawienia się Starszego Smoka, po którego TSM udało się bezzwłocznie, jednak po zabiciu Jensena, Meteosa oraz Smoothiego zmienili zdanie i ruszyli prosto na Nexus rywali, który upadł błyskawicznie w sytuacji 5v2 – TSM wyrównuje serię!
| C9 | 1 | – | 1 | TSM | MVP: Doublelift (TSM) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Żelka na profesjonalnej scenie! Na ten całkiem niekonwecjonalny pick zdecydował się Meteos, swojego czasu mainujący
Zaca, także w rozgrywkach LCS. I na samym początku, będącym jak wiadomo starciem junglerów, wybór ten działał znakomicie – Meteos dokładnie wiedział w jaki sposób skapitalizować zasięg i potencjał Zaca, wyprowadzając bardzo efektowne i efektywne ganki na górnej i środkowej alei. Kluczowy jednak był drugi gank na środkową aleję, gdzie zarówno Meteos jak i Jensen ze swoim
Vel’Kozem chybił podbicie na Bjergsenie, pozwalając midlanerowi TSM, Svenskerenowi oraz Hauntzerowi na odwrócenie całej sytuacji na własną korzyść. Od tego momentu jedyną linią która radziła sobie dobrze dla C9 została górna aleja, gdzie Impact raz za razem zabijał
Ekko Hauntzera pod jego własną wieżą, szybko jednak dominacja ta została przerwana przez Svena oraz Bjergsena. Po walce drużynowej w 28 minucie TSM poszło prosta na Nashora, zabezpieczyło jego wzmocnienie oraz rozpoczęło oblężenie, które skończyli szybkim ace’m na C9 oraz zakończyli grę, stawiając się 1 wygraną od bezwględnego pierwszego miejsca w Ameryce.
| TSM | 2 | – | 1 | C9 | MVP: Bjergsen (TSM) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Kompletna kontrola. Początek gry skupiał się klasycznie na wymianie zabójstw z udziałem junglerów – faza ta trwała relatywnie długo i była w dużej części wyrównana, ale z czasem na prowadzenie zaczęło wychodzić TSM. Nic nie było jednak przesądzone – nadal C9 było w stanie wygrać niektóre walki, co całkiem długo powstrzymywało TSM od podjęcia Nashora. W końcu jednak, po 32 minutach gry zdecydowali się na ten krok. W świetnym jednak stylu Cloud9 odwiodło ich od tego pomysłu, wymusiło teamfight i o dziwo wygrali go, zyskując nieco kontroli w tym meczu. Dzięki temu to właśnie w ich ręce powędrował ów Nashor, nawet mimo próby kradzieży ze strony Svenskerena – to z kolei dało im symboliczną już na tym etapie gry, 5-tysięczną przewagę w złocie. W końcu jednak C9 zdecydowało się na teamfight, który kompletnie im nie wyszedł – nie mogli przedrzeć się przez świetny front-line TSM-u, przez co Doublelift żył przez całą walkę i zdołał zadać monstrualne obrażenia, co było niesamowicie istotnym czynnikiem całej gry – po teamfighcie zgarnęli Starszego Smoka, a także zdecydowali się na ryzykownego Nashora, jednak ostatecznie odwrócili całą sytuację w teamfight, który już pozwolił im na zakończenie rozgrywki! TSM – Mistrz Ameryki!
| C9 | 1 | – | 3 | TSM | MVP: Doublelift (TSM) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |

