Sytuacja w tabeli zaczyna się powoli kształtować, może nie tak jak wyobrażaliśmy sobie to przed splitem, ale każde zaskoczenie pozytywnie wpływa na odbiór rozgrywek na zachodnim kontynencie. Co będzie niespodzianką dzisiaj?
Cóż, zaskoczenie już na początku – TL dosłownie niszczy CLG w chyba najbardziej jednostronnej grze w całym splicie. Liquid nie oddało rywalom w tej grze dosłownie niczego. Od samego początku to właśnie Liquid wyglądało lepiej – głównie dzięki powracającemu do składu Dardochowi. Doprowadzili do stanu, w którym CLG już w 15 minucie mogliby posłużyć się komendą /ff – nie oddali im żadnych wież ani zabójstw, jedyne co osiągnęli w tym starciu to smok, przez którego stracili zresztą pierwszą wieże. TL pozostało tylko wykończenie, a to zrobili już podręcznikowo – teamfight, bezpieczny Baron i szturm na bazę rywali, minimalizując szansę na comeback rywali. Liquid otwiera serię zwycięstwem!
| TL | ![]() | 1 | – | 0 | ![]() | CLG | MVP: Lourlo (TL) | Skrót |
Liquid chyba pomyślało, że co za dużo to nie zdrowo, i w tym meczu powróciła drużyna sprzed tygodnia. CLG odpłaciło się rywalom tym samym czego doznali w poprzednim starciu i cóż, nie mieli z tym najmniejszego problemu. Zdobycie pierwszej krwi, niesamowicie inteligentna gra Xmithiego na mapie (nawet talent pokroju Dardocha nie mógł dotrzymać kroku weteranowi), oraz genialna kontrola mapy – innymi słowy idealny macro-play, a jak jest on istotny mogliśmy już widzieć we wczorajszym starciu NRG kontra Immortals. CLG wyłapywało rywali na nawet najmniejszym błędzie, co szybko zaowocowało powtórka z poprzedniej gry, tyle że tym razem ofiarami było TL. CLG podpatrzyło od nich także jeszcze jedną taktykę – nie dali im nawet jednej pojedynczej szansy na powrót do gry – pewne teamfighty, w których główną rolę grali Darshan ze swoim
Jaxem (tak, Jaxem, dobrze przeczytaliście) i
Kindred Xmithiego. Kilka takich walk oraz dziesięciotysięczna przewaga w złocie w końcu przekonała CLG do podjęcia Nashora, a od tego momentu od zakończenia gry dzielił ich tylko czas – ale zdążyli tego dokonać jeszcze przed 30 minutą. 1:1.
| CLG | ![]() | 1 | – | 1 | ![]() | TL | MVP: Xmithie (TL) | Skrót |
Mieliśmy dwie jednostronne gry, czas na wyrównane starcie. Jeśli chodzi o zabójstwa to CLG wychodziło lepiej w tej materii we wczesnej fazie gry, ale nie była to znaczna przewaga – utrzymywała się na poziomie zaledwie dwóch tysięcy sztuk złota. Przełamaniem był bardzo sprytny ruch ze strony Teamu Liquid – dokonali trade’u smoka i wieży za inhibitor CLG, co przed 20 minutą jest świetnym rozwiązaniem. Po chwili wygrali ważną walkę co otworzyło im drogę do Barona. Udało im się go zgarnąć, jednak musieli zapłacić za to życiem botlane’u oraz Dardocha. Mimo wszystko zminimalizowało to przewagę CLG, dzięki czemu do następnego istotnego teamfightu podchodzili równo. Walka ta jednak została świetnie rozegrana przez mistrzów poprzedniego splitu, po czym mogli oni skończyć rozgrywkę – 2:1, TL nadal nie przełamuje złej passy.
| TL | ![]() | 1 | – | 2 | ![]() | CLG | MVP: Darshan (CLG) | Skrót |
| NRG | 1 | – | 0 | FOX | MVP: Santorin (NRG) | Skrót |
| FOX | 0 | – | 2 | NRG | MVP: Quas (NRG) | Skrót |
| P1 | 0 | – | 1 | C9 | MVP: Jensen (C9) | Skrót |
| C9 | 1 | – | 1 | P1 | MVP: Pirean (NV) | Skrót |
| P1 | 1 | – | 2 | C9 | MVP: Sneaky (C9) | Skrót |
TSM powraca do stylu do którego nas przyzwyczaili – pasywna, spokojna gra przez pierwsze minuty i nagłe przełamanie przy Baronie czy siege’u którejś alei. Tutaj nie było inaczej – przez pół godziny na Summoner’s Rift nie działo się nic poważniejszego, jedynie taktyczna gra na wieże i okazyjne małe walki. Punktem przełamania był wspomniany przeze mnie Baron – tam TSM “obudziło się” zgarniając objective i unicestwiając całe Apex. To wydarzenie dało TSM’owi taką przewagę, że kolejna walka wydawała się tylko formalnością – i cóż, tak to się skończyło, TSM wychodzi na prowadzenie.
| TSM | 1 | – | 0 | APX | MVP: Biofrost (TSM) | Skrót |
Kolejne pewne zwycięstwo TSM’u. Tym razem obrali oni jednak nieco inną strategię – upatrzyli sobie jedną ofiarę, słabszy, podatniejszy punkt w kompozycji Apexu i skupili na nim swoją uwagę, budując przewagę właśnie w ten sposób. Padło na Raya, który był prawdziwym antybohaterem tego spotkania, zważając na jego świetny występ jeszcze wczoraj. Doprowadziło to do sytuacji w której TSM zdecydował się na pierwszego Barona zaraz po jego spawnie, ale mimo to jego podjęcie nie sprawiło ekipie Bjergsena większym problemów. Gra przeciągnęła się do kolejnego Nashora i ponownie jego podjęcie nie spotkało się z żadną odpowiedzią Apexu. To pokazało w jak beznadziejnej sytuacji znajduje się ta drużyna, więc TSM nie miało nic innego do zrobienia, jak tylko zakończenie tego “występu jednego aktora” – TSM nadal bez porażki w tym splicie!
| APX | 0 | – | 2 | TSM | MVP: Doublelift (TSM) | Skrót |
| Miejsce | Logo | Nazwa drużyny | Wygrane | Przegrane |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Team EnVyUs | 3 | 0 | |
| 2 | Team SoloMid | 3 | 0 | |
| 2 | Immortals | 3 | 0 | |
| 2 | Cloud9 | 2 | 1 | |
| 2 | Apex Gaming | 2 | 2 | |
| 6 | Echo Fox | 1 | 2 | |
| 6 | Counter Logic Gaming | 1 | 2 | |
| 6 | NRG E-Sports | 1 | 3 | |
| 6 | Phoenix1 | 0 | 3 | |
| 10 | Team Liquid | 0 | 3 |



