W następnym sezonie w rozgrywkach europejskiego i amerykańskiego LCS rywalizować będzie aż 10 drużyn. Należy to rozumieć jako próbę rozwinięcia systemu ligowego, a zarazem jako okazja do odkrycia nowych talentów. Czy te zmiany pozytywnie wpłyną na jakość rozgrywek?
Kwalifikację do LCS będzie można uzyskać poprzez specjalny dodatkowy turniej. Jego celem będzie wyłonienie najbardziej utalentowanych ekip regionu, które będą w stanie rywalizować o naprawdę duże pieniądze. Już dziś wiadomo, że w tym turnieju wezmą udział przegrane drużyny z relegacji.
Cały format rozgrywek oraz daty rozgrywania meczy zostaną podane do wiadomości publicznej po światowych finałach. Mimo tego już teraz można przewidywać kto najwięcej zyska na zmianach.

Kogo Waszym zdaniem najbardziej ucieszyły zmiany?
Nie myślcie sobie, że to koniec! Riot monitoruje całą sytuację i zastanawia się nad kolejnymi ulepszeniami. Pierwszym z nich ma być powrót do systemu Circut Points. Jest to format, który gwarantuje zwiększenie znaczenia rozgrywek. Działa on tak, iż w każdym splicie drużyny otrzymują punkty na podstawie swojego wyniku. Jak drużyna zwyciężyła to będzie ich dużo, a jak okupowała ostatnie lokaty to będzie ich mało. Następnie do analogicznego podsumowania osiągnięć dochodzi w drugiej części sezonu. Następuje zsumowanie punktów i na Mistrzostwa Świata jedzie drużyna, która lepiej prezentowała się przez cały sezon, a nie podczas letniej fazy play-off.
Czy oznacza to, że sezon 5 będzie najbardziej spektakularnym w historii zawodowych rozgrywek League of Legends? Piszcie!

