Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Raport ze Wschodu – Brand, Zilean, Xerath, Karma i Riven w profesjonalnych rozgrywkach

Biorąc pod uwagę inwencję twórczą azjatyckich graczy w ostatnich tygodniach postanowiliśmy, że niekonwencjonalne picki z wschodnioazjatyckich lig będziemy opisywać w osobnym artykule. W tym tygodniu mogliśmy zaobserwować wybory Zileana na środkową i Branda na dolną aleję w Chinach. Koreańczycy przywrócili natomiast Xeratha i Karmę na mida (Faker) oraz Riven na górną linię. Przyjrzyjmy się bliżej tym postaciom i temu jak spisały się w spotkaniach profesjonalnych lig.

ZILEAN

Wybór Zileana w meczu pomiędzy Invictus Gaming i Starhorn Royal Club mógł być zaskakujący. Niemniej bardziej doświadczeni widzowie LPL wiedzą jakim uwielbieniem darzy tego bohatera Zzitai, midlaner IG. Tym razem zdecydował się na tę postać, mając przeciwko sobie Yasuo. Zzitai zagrał ostrożnie i radził sobie dobrze, choć nie spektakularnie przeciwko cornowi. Co prawda miał problemy w utrzymaniu podobnej farmy, ale jego przydatność dla zespołu była duża, niewątpliwie Zilean jest raczej użytkowym bohaterem na midzie, aniżeli specjalistą od samotnego niszczenia wrogiej drużyny. Zzitai bardzo dobrze używał swojego ultimate’a i znakomicie gospodarował przyspieszeniem/spowolnieniem, którym dysponował. Nie uchroniło to jednak jego zespołu od porażki, Zilean nie potrafił pociągnąć zespołu, opierał się na pomocy reszcie zespołu, a gdy drużyna zawiodła nie był w stanie wiele zrobić.

Link do spotkania

XERATH

Co prawda widzieliśmy ostatnio Xeratha w rękach Overpowa w europejskim LCSie, ale wybór tej postaci przez Fakera tylko potwierdza, że tajemniczy mag nadaje się do gry. Koreański midlaner wykorzystywał potencjał tego bohatera do maksimum, siejąc absolutny postrach w szeregach przeciwnej formacji i prowadząc SKT T1 K do wygranej. Niemniej wypada zauważyć, że Faker kilkukrotnie padł ofiarą niewielkiej mobilności Xeratha. Grając tą postacią należy zachować ostrożność i dobrze pozycjonować się w walkach, a wtedy możliwym jest wykorzystanie jego niesamowitych obrażeń i potężnego zasięgu.

KARMA



W tym tygodniu Faker zaskoczył nas dwukrotnie. Wybór Karmy był jednak znacznie mniej udany. Midlaner SKT T1 K nie miał praktycznej żadnej kontroli nad spotkaniem, a jego zespół został pokonany przez Incredible Miracle #1. Trzeba przyznać, że Bjergsen, który zaprezentował Karmę światu radził sobie nią nieco lepiej, aczkolwiek ciężko określić poziom gry Fakera tą bohaterką po jednym spotkaniu. Niemniej tak jak w finale NA LCS Bjerger, tak i w ostatniej kolejce Faker padli ofiarą słabych stron Karmy. Ta postać ma bowiem naprawdę słaby mid-game, ponadto nie posiada żadnego gap-closera (skoku, doskoku), co przy dosyć przeciętnych obrażeniach jest nieco kłopotliwe. Ponadto w tej postaci boli brak poważnego ultimate’a. Nie można oczywiście zapomnieć o znakomitym poke’u i nieprawdopodobnym utility i co prawda dość przeciętnych, ale przy dobrym pozycjonowaniu wystarczających obrażeniach. Gra tą postacią jest dość ryzykowna, choć jeśli zostanie opanowana na dobrym poziomie to może wiele wnieść do drużyny.

RIVEN

W czasie kiedy na górną aleję wracają postacie potrafiące pociągnąć rozgrywkę nie można zapomnieć o Riven. Na grę tą bohaterką zdecydował się toplaner Incredible Miracle #1 – Smeb i trzeba przyznać, że wyszło mu to znakomicie. Choć banitka jest czasem widywana na scenie turniejowej to nie zanotowała jeszcze pełnoprawnego powrotu. Czy teraz nastąpi jej czas? Zmiany na górnej alei i w dżungli zdają się sprzyjać takiemu rozwojowi wypadków, a Smeb dał jasny sygnał, że Riven znowu może siać spustoszenie. Niemal w pojedynkę pociągnął drużynę do zwycięstwa nad SKT T1 K, notując znakomity rezultat 8/4/11.

BRAND

Brand ZombieBrand został wybrany w meczu Invictus Gaming vs Starhorn Royal Club przez ten drugi zespół. Jego podniesienie było ściśle powiązanie z postacią Brauma w przeciwnej drużynie. Brandem zdecydował się zagrać koreański support SHRC Zero i trzeba przyznać, że w początkowej fazie gry ten pomysł wydawał się bardzo udany. Żywy płomień znakomicie radził sobie we wczesnym etapie rozgrywki, jego poke i mocne obrażenia były bardzo pożyteczne i bardzo pomogły drużynie w zbudowaniu potężnej przewagi. Zważywszy na nieprawdopodobny throw IG uwidoczniła się słabsza postawa Branda w grze defensywnej, choć jednocześnie jego plusem jest dobre czyszczenie fal minionów. Jednakże możemy zaryzykować stwierdzenie, że wybranie Branda na wspierającego sprawdził się, był ciekawym i wartym uwagi pomysłem, który przy dobrze rozegranej grze może przynieść zespołowi wiele korzyści. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że grając na dolnej alei jesteśmy supportem i musimy wypełniać swoje obowiązki w tej kwestii, ponadto dużą wadą Branda jest jego niewielka mobilność i trzeba o tym pamiętać, decydując się na grę tą postacią.

Link do spotkania

Chińska miłość do Nunu

Niewytłumaczalne jest uczucie, jakim chiński serwer darzy Nunu. Co prawda bohater ten był przez pewien czas najpotężniejszym leśnikiem w grze, ale wobec nerfów i zmian w mecie jego siła znacząco zmalała. Niemniej Chińczycy nadal darzą tą postać wielką sympatią i uważają ją za mocną. Doświadczył tego każdy, kto grał w chińskim SoloQ, oglądał zmagania LPL lub nawet występy LMQ w amerykańskim LCSie. Oczywiście Nunu wybierany jest regularnie, choć ostatnio nie nazbyt często, bo meta wyraźnie nie sprzyja Jeźdźcowi Yeti. Tak czy inaczej wydaje się, że styl gry tego bohatera, opierający się na znakomitej kontroli dżungli bardzo przypadł do gustu graczom w Chinach i pozostanie cenionym wyborem, niezależnie od zmian, jakim ulegnie gra.

 

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.