Luty 2013 – 16-letni geniusz midlane’u Lee Sang-Hyeok dołącza do organizacji SK Telecom T1. Wcześniej znany jedynie z sukcesów w koreańskim SoloQ, jako gracz drugiego składu SKT szybko staje się gwiazdą. Sang-Hyeok, który posługuje się nickiem Faker, jest w tej chwili uważany za najlepszego gracza League of Legends na świecie. Już w trakcie pierwszego roku kariery udało mu się wygrać kilka sezonów OGN i zdobyć tytuł Mistrza Świata 2013.

Północnoamerykański gracz Will “Meteos” Hartman rozpoczynał swoją karierę podobnie do Fakera. Głównie dzięki zdolnościom gry na wielu pozycjach w nieprofesjonalnej grze Hartman dołączył do Challenger teamu – Cloud 9. Od tamtego czasu Meteos wraz z drużyną wygrał 2 Splity NA LCS, IEM San Jose 2014 oraz zabrał do domu nagrodę MVP za swój występ w kwalifikacjach regionalnych do Mistrzostw Świata Sezonu 3.
Droga nieprofesjonalnych graczy do światowej kariery w prawdziwym sporcie wygląda identycznie. W MLB (Major League Baseball) istnieją organizacje zajmujące się wynajdowaniem młodych talentów. Żeby dołączyć do MLB, sportowcy trenują w liceach i collegach sportowych. W momencie rozpoczęcia collegu są obserwowani przez różne organizacje. System ten powstał właśnie do wychowywania talentów, które będą mogły rywalizować na najwyższym poziomie. W ten sam sposób organizacje e-sportowe znajdują również swoich graczy.
W League of Legends od dawna widać, jak wygląda proces wyłapywania młodych, utalentowanych graczy. Organizacje e-sportowe często decydują się na utworzenie drugich składów swoich drużyn, w których młodzi będą mogli dopracować swoje umiejętności i w razie potrzeby wystąpić na miejscu gracza ze składu głównego. W Ameryce widzieliśmy już organizacje takie jak Curse Gaming i compLexity, które wystawiały do gry drużyny składające się z wymieszanych graczy challengera i składu głównego.
Międzynarodowe Transfery Graczy
Na scenie e-sportowej pojawiają się jednak dyskusje na temat obecnego systemu pozyskiwania graczy. Pomimo wysiłku włożonego w polepszenie rozwoju challgener teamów w Ameryce Północnej, 30% graczy występujących na LCS NA Summer Split 2014 pochodziło z innego regionu. Rok 2015 zwiastuje przybycie jeszcze większej liczby takich graczy, zwłaszcza w Curse Gaming, Team Dignitas, Team Impulse i Team Coast. Ten drenaż e-sportowych mózgów wystąpił głównie w Chinach, gdzie większość najlepszych graczy OGN jeszcze w 2014 roku dołączyła do chińskich drużyn. Dlaczego regiony takie jak Ameryka i Chiny mają problem z wychowaniem własnych, lokalnych talentów?
“Założę się, że w każdym regionie jest taki Faker […], Korea jest po prostu najlepsza w odkrywaniu talentów.” – CLG Doublelift
Cytat Doublelifta daje do myślenia: skoro w każdym regionie są utalentowani gracze, to znaczy, że Koreańczycy są po prostu najlepsi w ich odnajdywaniu. Czy to prawda, że ciągłe pojawianie się nowych gwiazd w Korei jest wynikiem dobrze rozwiniętej infrastruktury organizacji e-sportowych? Przeanalizujmy kariery gwiazd SoloQ w czterech największych regionach.
Europejskie drużyny zaskakują niechęcią do importowania zbyt dużej liczby zagranicznych graczy, podczas gdy transfery w Ameryce są na porządku dziennym. Prawdą jest, że serwery europejskie mają więcej graczy niż NA, wychodziłoby więc na to, że w Europie gra więcej utalentowanych graczy niż w Stanach. Niedawno gracze tacy jak Fox, Rekkles, Zvanillan i Febiven pokazali, że są lub wkrótce będą gotowi do gry na najwyższym poziomie. Ci czterej gracze wezmą udział w nadchodzącym EU LCS Splicie.
Febiven – midlaner H2k prawdopodobnie przeniesie się do Fnatic na nadchodzący split, a koreański midlaner Ryu zajmie jego miejsce w H2k.
Febiven posiada kilka kont, które znajdują się w Top 10 Challengera EUW. Jest jednym z najlepszych midlanerów, którzy pojawili się kiedykolwiek w Europie. Bjergsen, Froggen, Incarnati0n, Alex Ich i wschodzące teraz gwiazdy – Febiven i Fox pokazują, że w Europie nie ma “problemu z talentami” – taki zdaje się występować tylko w Ameryce.
Ameryka Północna
Amerykański Challenger jest zdominowany przez graczy LCS. EG Pobelter posiada 4 miejsca w Top 10, a gracze TSM-u zajmują kolejne trzy. W głównej dziesiątce rankingu znajduje się również ADC Team Coast – WizFujiin, który niedawno zdominował SoloQ i dostał się na samą górę. Region północnoamerykański jest głównie kopalnią graczy ADC, ponieważ aż 36% graczy z Top 50 Challengera mainuje właśnie marksmanów.
Podczas gdy europejskie SoloQ jest zapełnione niepoznanymi jeszcze talentami, w NA dominują gracze LCS. To sprawia, że w Ameryce trudno jest znaleźć nowych graczy – ladder jest już zapełniony profesjonalistami. Najprostszym więc wyjściem zdaje się rozejrzenie po innych regionach. Może zamiast transferować obcych graczy, amerykańskie organizacje powinny się zająć wychowywaniem własnych gwiazd?
Korea
Podobnie jak w Ameryce, koreańska topka Challengera jest zapełniona graczami OGN i LPL. Ale skoro w obu regionach istnieje taki sam problem ze znajdowaniem graczy, dlaczego koreańskie organizacje mają taką skuteczność?

Kiedy KeSPA ogłosiła zmiany w OGN i NLB na sezon 2015, pojawiło się wiele mieszanych opinii. Jeśli OGN rzeczywiście stanie się jeszcze bardziej profesjonalne, organizacje będą mieć problem z umieszczaniem w lidze wielu drużyn. Gdyby tę zmianę wprowadzono 2 lata temu, istnieje możliwość, że Faker nigdy nie zostałby “bogiem” gry. Większość graczy nie wiedziałaby nawet kim jest Faker, gdyby SKT nie mogło wystawić do gry dwóch drużyn. W rzeczywistości zmiany te ograniczają wolność koreańskich organizacji – wolność, która pozwalała wykrzesać ogromne talenty z graczy.
Chiny
Zgodnie ze słowami redaktora onGamers, Kelsey Moser, “W zależności od końcowych decyzji, 23%-27% początkowych graczy LPL będą stanowić Koreańczycy”. W NA LCS sytuacja jest podobna – występuje tam mniej więcej tyle samo zagranicznych graczy. LPL poszło w ślady OGN i również w tym sezonie wprowadziło zasadę “jedna drużyna na organizację”.

W przeszłości chińskie drużyny były znane z nieprzestrzegania mety obowiązującej w innych regionach. Chińczycy stanowili zupełnie inny świat – grupę agresywnych graczy, których nigdy nie dotykały zmiany na świecie. Jednak nieprzewidywalność Państwa Środka może niedługo dobiec końca dzięki napływowi koreańskich graczy, którzy na pewno podniosą poprzeczkę.
Wszystko w rękach organizacji
Niewątpliwie siła regionu zależy od umiejętności jego graczy. Dodatkowi gracze z Korei w Chinach oraz Koreańczycy i Europejczycy w Ameryce – to wszystko ma wpływ na poziom gry w danych regionach, a tegoroczne transfery z pewnością znacznie go podniosą.
Mimo wszystko, organizacje e-sportowe powinny wziąć sobie za priorytet szkolenie nowych talentów, które będą tworzyć kolejne pokolenia najlepszych na świecie graczy.
źródło: http://www.goldper10.com/article/536.html
