Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Oko za oko, ząb za ząb – 2 dzień 5 kolejki NA LCS

Drugi dzień amerykańskiego LCS-u zdawał się być stworzony idealnie do zbudowania napięcia na ostatnie spotkanie dnia – hitowy pojedynek LMQ i Cloud 9. Po pierwszym dniu zmagań pozycję lidera współdzielił Counter Logic Gaming z Teamem Dignitas. Te zespoły chciały utrzymać przewagę nad resztą stawki, która z kolei za wszelką cenę próbowała zrównać się z prowadzącymi w rozgrywkach rywalami. Po raz kolejny zapowiadał się ekscytujący wieczór z League of Legends.

 

SPOTKANIE DNIA

LMQ vs CLOUD 9 HYPERX

LMQ liczyło na rewanż po przegranej w niesamowicie wyrównanym pierwszym spotkaniu między tymi zespołami. Tymczasem Cloud 9, które do meczów z wyżej notowanymi drużynami przystępuje jakby nieco bardziej zmotywowane wcale nie chciało oddać przeciwnikom zwycięstwa. Zapowiadało się świetne starcie, tym bardziej, że stawką spotkania było dołączenie któregoś z zespołów do ekip okupujących pierwszą pozycję NA LCSu.

DrużynaBanyPicki
ggCloud 9leblanclucianeliserenektonrengarkassadinkogmawthresh
fnLMQcorkitwitchleesinlulujarvanoriannagravesbraum

LMQ w swoich banach wyraźnie skupiło się na Sneakym, eliminując Twitcha i Corkiego. Chińczycy postanowili też pozbyć się Lee Sina, którym Meteos gra ostatnimi czasy bardzo często. Poza tym usunięte zostały typowe dla mety postaci takie jak LeBlanc, Lucian i Elise. Dziwić mógł brak bana na Kassadina, co poskutkowało szybkim pierwszym wyborem tego bohatera przez C9. Kompozycja obrońców tytułu skupiała się ewidentnie na wyłapywaniu przeciwników pojedynczo i dość dobrej kontroli mapy. Na pierwszy rzut oka widać też było, że zestawienie Cloud 9 jest bardzo mocne w późnej fazie gry. Tymczasem LMQ postawiło na niesamowicie mocne walki drużynowe, synergia wybranych przez Chińczyków postaci mogła przerażać i wiadomym było, że C9 będzie w tym spotkaniu unikało większych starć.

GRA

Na placu boju od początku doskonale widoczny był respekt, jakim darzyły się obydwie drużyny. Szybko padła pierwszą krew dla LMQ, ale potem gra znów całkowicie się uspokoiła, choć nadal inicjatywa była po stronie Chińczyków, którzy byli w stanie zabezpieczyć dwa pierwsze smoki. C9 ograniczyło się do reakcji na akcje rywali i starało się odwrócić ich działania, z różnym skutkiem. LMQ lepiej niszyczyło wrogie fortyfikacje i Cloud 9 zdało sobie sprawę, że musi coś zrobić, jeśli nie chce przegrać tego meczu. Po kilku mniej udanych zagraniach C9 genialnie zainicjowało i rozegrało walkę 5v5, miażdżąc przeciwników w stosunku 4 za 1, a Hai był w stanie uzyskać poczwórne zabójstwo! Bezpośrednim skutkiem tej walki był baron dla obrońców trofeum, którego ci nie potrafili jednak wykorzystać. Najpierw dał się złapać LemonNation, a potem bitwę 5v5 o wiele lepiej rozegrało LMQ i wykorzystując ogromny potencjał swojej kompozycji wygrali walkę z wzmocnionymi buffem barona rywalami (3 za 2), po czym zabili smoka. Późną fazę gry również zdecydowanie lepiej rozegrała chińska formacja i po zabiciu trzech graczy C9 zwyciężyła w hicie dnia, niszcząc nexus przeciwnika.

ANALIZA

LMQ zagrało wyjątkowo dobrze pod względem taktycznym. Chińscy gracze doskonale wiedzieli, że jeśli szybko nie zdobędą wystarczającej przewagi to late-game może być dla nich bardzo trudny do wygrania. Dlatego świetnie skontrolowali wczesną fazę gry, zabezpieczyli wszystkie smoki i zniszczyli więcej wież niż rywale. W całym meczu popełnili tylko jeden błąd, dając się złapać w kiepskiej sytuacji i tym samym dając Cloud 9 szansę na odwrócenie meczu. LMQ uratowało jednak dobrze skompletowane zestawienie, niesamowite w walkach drużynowych. Tymczasem C9 po raz kolejny jakby przeszło obok gry, nie było w stanie przejąć inicjatywy i zagroziło przeciwnikom tylko raz po bardzo dobrze rozegranym starciu. Nawet po tym wydarzeniu nie udało im się jednak zdobyć kontroli nad grą.

Na pewno każdy z zawodników chińskiego zespołu zaprezentował się dobrze, ale to XiaoWeiXiao po raz kolejny poprowadził zespół do wygranej. Po drugiej stronie barykady należy wyróżnić Haia i Sneaky’ego, pozostali gracze C9 zagrali w tym meczu zdecydowanie poniżej swojego poziomu.

Zwycięstwo: LMQ

Zawodnik spotkania: XiaoWeiXiao

Bilans po spotkaniu: 1-1

 

POZOSTAŁE SPOTKANIA

TEAM DIGNITAS vs COMPLEXITY

Pojedynek, który miał się rozegrał między Dawidem a Goliatem tego splitu nie wzbudzał na początku zbyt wielu emocji. Zdecydowanym faworytem starcia był Team Dignitas, który poprzedniego dnia zwyciężył z LMQ. Na drugim biegunie stawiane było Complexity, po porażce z TSMem skazywane na kolejną przegraną.

DrużynaBanyPicki
rocc Dignitasziggsthreshleesinshyvanaeliseoriannajinxbraum
slk compLexitykaylelulujaxrenektonevelynkassadinlucianmorgana

Gracze Dignitas zdecydowali się na bany kierowane w konkretnych przeciwników, tymczasem Complexity zdecydowanie skupiło się na toplanerze rywali – ZionSpartanie. Zestawienie DIG skupiło się wokół walk drużynowych, natomiast kompozycja coL skierowana była w stronę kontroli mapy i wyłapywania rywali.

GRA

Od samego początku to coL było w natarciu. Kez (Evelyn) szybko wybrał się na topa i zapewnił Westrice’owi (Renekton) trochę spokoju poprzez zabicie Ziona. Następnie dżungler Complexity skupił się na wsparciu dolnej alei, która sama radziła sobie dobrze, a przy pomocy swojego leśnika po prostu zmiażdżyła rywali znakomitym counter-gankiem. Poskutkowało to łatwym smokiem dla beniaminka NA LCS i zdobyciem dość znaczniej przewagi przez ten zespół. CoL wcale nie zamierzało osiadać na laurach i przycisnęło liderów. Udało im się zabezpieczyć kolejne zabójstwa na bocie i zniszczyć dwie wieże wroga. Gigantyczna jak na 15. minutę przewaga 6,5 k w złocie pozwalała im powoli myśleć o zwycięstwie w tym spotkaniu. Zawodnicy beniaminka zachowali jednak koncentrację i po długim tańcu na dragonie w końcu zabezpieczyli ten obiekt. Wykorzystywali swoją przewagę, tworząc presję na mapie i niszcząc kolejne fortyfikacje rywali powiększali swoje prowadzenie w złocie. Team Dignitas podjął desperacką próbę odwrócenia losów gry, ale zakończyła się ona tragicznie, wynikiem 4 za 0 dla przeciwników, którzy zabili dzięki temu barona. To całkowicie pogrzebało szansę podopiecznych Scarry. Complexity bardzo dobrze poruszało się po polu gry i wykorzystując zdobyty buff wdzierało się coraz głębiej w bazę DIG. Następna walka zakończona przekonującą wygraną coL zakończyła te męczarnie Teamu Dignitas i dała beniaminkowi kolejne zwycięstwo.

ANALIZA

Analizę gry musimy zacząć od fazy draftu, która to była przyczyną wielu kłopotów Teamu Dignitas. Mieliśmy okazję oglądać stosunkowo dziwne bany po stronie DIG – o ile usunięcie Ziggsa, którym Pr0lly posługuje się znakomicie było w pełni zrozumiałe, o tyle niewiele zespołów decyduje się na zabranie coL Thresha pomimo, że Bubbadub gra nim stosunkowo często. Także eliminacja Lee Sina była dość niezrozumiała – Kez czuje się nim dość przeciętnie, a jego ulubionym ostatnimi czasy dżunglerem jest zdecydowanie Evelyn, którą to zdecydował się wziąć także w tym spotkaniu. Również pozostawienie przeciwnikom możliwości wyboru Kassadina była bardzo ryzykowne, zważywszy na to, że midlaner Complexity uwielbia tego bohatera. Wracając do samego spotkania to przez cały mecz Dignitas popełniło całą masę błędów, zarówno indywidualnych jak i komunikacyjnych. Zagrali naprawdę tragiczne spotkanie, nie umniejszając zasług coL, które znakomicie dostrzegło słabości przeciwników i docisnęło w odpowiednich momentach. Trzeba przyznać, że był to dobry mecz w wykonaniu beniaminka, niezły przegląd mapy, świetna kontrola obiektów, zawodnicy Complexity nie odbiegali też w umiejętnościach indywidualnych od wyżej notowanych przeciwników. Był to bardzo dobry mecz w wykonaniu Pr0lly’ego i RobertaxLee, na pochwałę zasłużyli też niewątpliwie Bubbadub i Westrice, ale niekwestionowanym MVP spotkania jest Kez. Zawsze był w odpowiednim miejscu, doskonale przewidywał zagrania Crumbzza i wspaniale kontrolował całe spotkanie, wspomagając każdą ze swoich linii.

Zwycięstwo: Complexity

Zawodnik spotkania: Kez



Bilans po spotkaniu: 1-1

 

COUNTER LOGIC GAMING vs TEAM CURSE

W tym meczu mogliśmy liczyć na rozgrywkę taktyczną na najwyższym poziomie, bowiem obie drużyny dały się poznać z niezwykłej dbałości o ten element rozgrywki. Faworytem oczywiście było CLG, ale Team Curse prezentuje się w letnich rozgrywkach lepiej w każdym kolejnym spotkaniu.

DrużynaBanyPicki
allCLG renektonkassadinbraumlululeesinleblancjinxmorgana
slkCurseluciannidaleetwitchkayleeliseyasuocorkithresh

Curse w swoich banach skupiło się na wybanowaniu najmocniejszych stron CLG, czyli Nidalee Linka i dwóch najmocniejszych ADC, z których Doublelift umie zrobić znakomity użytek. Tymczasem zespół Counter Logic Gaming zachował się nieco bardziej standardowo i oprócz wyeliminowania Renektona (ulubiony bohater Westrice’a) usunął Kassadina i Brauma. Kompozycja CLG opierała się na niezłych walkach drużynowych i dobrej eliminacji pojedynczych celów. Curse wydawało się mieć taki sam pomysł na grę, ale ich zestawienie wyglądało lepiej pod obydwoma względami od ustawienia CLG.

GRA

Żadna z drużyn nie dominowała wyraźnie od samego początku, ale pierwsza krew padła łupem drużyny Counter Logic Gaming. Voyboy minimalnie przecenił swoje możliwości i nie dał rady zabić Linka, a na jego potknięcie już czekał Dexter, który zabezpieczył zabójstwo. Natomiast to Curse zabiło pierwszego smoka i, w wyniku błędu rywali, wzbogaciło się o dwa kille. Spotkanie było niezwykle wyrównane i żadna ze stron nie potrafiła przejąć inicjatywy na dłużej. Jednak w końcu nadszedł dobry okres gry CLG – Doublelift zdołał ukraść smoka, a cały zespół przekonująco wygrał walkę i zniszczył dwie wieże wroga, zdobywszy nieznaczną przewagę, ale nie załamało to drużyny Voyboya. Wspaniałe zagranie taktyczne Curse pozwoliło tej formacji zabić barona i przejąć kontrolę na grą. To ten zespół przepychał teraz umocnienia rywali i dzięki wspaniałej dyspozycji Quasa i Voyboya był w stanie odwrócić zainicjowaną przez CLG walkę, co poskutkowało zniszczeniem inhibitora przez Team Curse. Od tego momentu zespół spod znaku płomienia całkowicie przejął inicjatywę, zabezpieczył kolejne wzmocnienie barona i wymusił bitwę w korzystnej dla siebie pozycję. W tej wspaniale zagrali Voyboy i Xpecial, dzięki którym Cop zdobył poczwórne zabójstwo.

ANALIZA

Fantastyczny mecz w wykonaniu Teamu Curse. Zespół ten zagrał wspaniale pod względem taktycznym, do czego zresztą zdążył nas przyzwyczaić. Bardzo dobrze kontrolował sytuację w grze i w odpowiednim momencie przejął inicjatywę, której nie oddał już do końca spotkania. Niesamowite spotkanie rozegrał Voyboy, który miał gigantyczny wpływ na każdą walkę drużynową. Świetnie zaprezentowali się też Quas, Xpecial i Cop. Nie błyszczał IWillDominate, ale było to spowodowane tylko i wyłącznie perfekcyjną dyspozycją jego kolegów. Tymczasem CLG zagrało dość dobre spotkanie, szybko zdobyło niewielką przewagę, ale potem podjęło kilka nieodpowiednich decyzji w kluczowych momentach, kilkukrotnie przeceniło też swoje możliwości w stosunku do przeciwników. Wydaje się, że gracze Counter Logic Gaming nieco nie docenili rywali. Ciężko wyróżnić któregoś z podopiecznych MonteCristo, wszyscy zagrali na przyzwoitym poziomie, ale żaden szczególnie nie zapadł w pamięć występem w tym spotkaniu. Fanom Curse pozostaje życzyć więcej tak dobrych meczów w wykonaniu ich zespołu, bo wydaje się, że w to starcie było jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym w wykonaniu Teamu Curse w tym splicie.

Zwycięstwo: Team Curse

Zawodnik spotkania: Voyboy

Bilans po spotkaniu: 1-1

 

TEAM SOLOMID vs EVIL GENIUSES

Większość fanów e-sportu w Ameryce oczekiwała wygranej TSMu w tym meczu, ale Evil Geniuses także było żądne zwycięstw. Zespół, którego kapitanem jest Krepo prezentuje się ostatnio świetnie, ale ma duży problem z zamykaniem meczów. Za to Team SoloMid na pewno nie jest zespołem, który wybacza błędy, ponadto ten zespół zrobił ogromny postęp w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Zapowiadało się naprawdę dobre widowisko.

DrużynaBanyPicki
fnTSMziggstwitchleblancshyvanaleesinyasuocorkinami
cwEGkassadinsyndrarenektonjaxeliselululucianthresh

Obydwa zespoły położyły w swoich banach szczególny nacisk na środkową aleję – Team SoloMid ewidentnie obawiało się znajdującego się w znakomitej formie Pobeltera, a EG z pewnością nie chciało dać rozwinąć skrzydeł Bjergsenowi. Kompozycja TSMu wydawała się bardzo elastyczna, miała swoje zastosowanie niemal w każdej możliwej strategii. Tymczasem drużyna Evil Geniuses postawiła na eliminowanie rywali pojedyczno i duże możliwości split-pushu.

GRA

Starcie ułożyło się wspaniale dla zespołu Reginalda – Amazing zdobył pierwszą krew na Heliosie, a TSM zabezpieczyło szybkiego smoka. Od samego początku Team SoloMid kontrolował rozgrywkę. Po raz kolejny zabity został dżungler EG i znów złoto za smoka powędrowało w ręcę graczy TSMu. Zdobywcy drugiego miejsca w poprzednim splicie zaczynali zyskiwać coraz większą przewagę, ale nie potrafili uniknąć błędów. Niemniej nie było to wystarczająco wiele, by pozwolić EG na powrót do gry i TSM konsekwentnie zamykał pętle na szyi rywala, zabezpieczając kolejne obiekty. Team SoloMid rozgrywał to spotkanie bardzo mądrze i toczyło się ono całkowicie pod dyktando tego zespołu, EG nie potrafili w żaden sposób przeciwstawić się zdeterminowanemu przeciwnikowi. TSM zagrało końcówkę ostrożnie i bez większych przeszkód zwyciężyło w tym starciu.

ANALIZA

Zespół wicemistrza wzmocniony o koreańskiego trenera-analityka Locodoco zaczyna prezentować się bardzo mocno. Każdy z graczy tej drużyny zrobił bardzo duży postęp od momentu zatrudnienia byłego ADC występującego w przeszłości na koreańskiej i amerykańskiej scenie. Ewidentnie TSM konsekwentnie pracuje nad swoimi błędami, ze świetnym skutkiem. Drużyna ta całkowicie zdominowała przeciwnika i nie dała mu żadnych możliwości powrotu w tym spotkaniu. EG zaprezentowało się jednak bardzo mizernie, nie było w stanie nawet na chwilę zagrozić wyżej sklasyfikowanym przeciwnikom. Po ostatnich, naprawdę dobrych występach ten mecz musiał być dużym zawodem dla wszystkich fanów Evil Geniuses.

Warto spośród zawodników Team SoloMidu wyróżnić WildTurtle. Gracz ten zdaje się wracać do znakomitej dyspozycji: prezentował stałą, wysoką formę we wszystkich ostatnich spotkaniach zespołu. Na jeszcze większą pochwałę zasługuje jednak Amazing, który po raz kolejny zapewnił swojej drużynie niesamowitą kontrolę mapy, był wszędzie, gdzie coś się działo i był bardzo ważnym ogniwem zespołu. Na drugim biegunie znalazł się w tym meczu Helios – koreański dżungler został całkowicie zdeklasowany przez swojego niemieckiego oponenta, popełnił sporo błędów i nie miał żadnego wpływu na rozgrywkę.

Zwycięstwo: Team SoloMid

Zawodnik spotkania: Amazing

Bilans po spotkaniu: 2-0 dla TSMu

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.