Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Riot zdecydował się na opublikowanie oficjalnego oświadczenia, zajmując tym samym stanowisko w związku z ostatnią aferą, z którą powiązane było Meet Your Makers, a także polski mid laner występujący w tej drużynie, czyli Marcin “Kori” Wolski (o samej sprawie poczytać możecie tutaj: Polak szantażowany i zastraszany przez MYM ). Natomiast oświadczenie samej ogranizacji znajdziecie w tym wpisie.
Badanie przeprowadzone przez Riot wykazało, że wina za całą sprawę leży zarówno po stronie samej organizacji, jak i naszego rodaka. Przypomnijmy, dotychczas dużo mówiło się o tym, że Kori nie otrzymał zapłaty za 3-4 miesiące jego występów jeszcze w barwach Supa Hot Crew (które zostało później przejęte właśnie przez Meet Your Makers), jednak sytuacja ta zaistniała, gdyż Wolski nie dostarczył wymaganej dokumentacji podatkowej i cały problem może zostać rozwiązany, kiedy dostarczy on potrzebne dokumenty. Sam MYM jako organizacja miał nie dopuścić się żadnych opóźnień w wypłatach pensji zawodnikom. Tak więc, przynajmniej w teorii, Marcin swoimi działaniami złamał obowiązujący go kontrakt ze swoim zespołem. Warto jednak zaznaczyć, że sama drużyna miała obowiązek traktować swojego zawodnika z godnością i respektem, a gracze prowadząc negocjacje powinni być informowani o całym kontekście sprawy: wszystkich swoich zobowiązaniach, a także ewentualnych karach. W związku z tym rozmowy, jakie Rotterdam (były już manager MYM-u) prowadził z Wolskim w związku z naruszeniami kontraktu były zarówno nieprofesjonalne, jak i nieuzasadnione.
Jak już mogliście się dowiedzieć z oficjalnego oświadczenia organizacji, Rotterdam utracił już swoją pozycję w Meet Your Makers, a teraz w dodatku został on ukarany przez Riot banem na czas nieokreślony, uniemożliwiającym mu uczestniczenie w LCS (jako manager którejś z drużyn lub na jakiejkolwiek innej pozycji). Sama organizacja również zostanie ukarana za brak obrony członków swojej drużyny przed tego typu niedopuszczalnym zachowaniem. Została na nią także nałożona grzywna w wysokości 5 000 euro. Wielu osobom taka kara może wydać się bardzo niska, zwłaszcza jeśli pod uwagę weźmiemy inne przypadki nakładania kar pieniężnych przez Riot, kiedy to ukarane teamy zazwyczaj musiały zapłacić znacznie większą sumę. Riot wziął jednak pod uwagę, że organizacja ucierpiała już na całej sprawie, gdyż działania Rotterdama sprawiły, że środowisko pracy dla zawodników znacznie się pogorszyło. W dodatku niewypełnienie przez Koriego swoich zobowiązań wobec drużyny również nie pomogło MYM-owi w odpowiednim przygotowaniu się do LCS. Do tego wszystkiego po odkryciu całej sprawy organizacja natychmiastowo zareagowała, usuwając Rotterdama ze swoich szeregów.

