Po odejściu Linka z CLG i jego liście pożegnalnym rozpętała się prawdziwa burza komentarzy i opinii. Wielu ex-graczy CLG udzielało swoich wypowiedzi poprzez media i fora, swoje trzy grosze wtrąciły również liczne osoby niezwiązane z zespołem. Przedstawię tutaj fragmentaryczne tłumaczenie odpowiedzi AD Carry CLG – Doublelifta oraz dziennikarza e-sportowego – Duncana „Thorina” Shieldsa.
Brytyjczyk zdejmuje swoją charakterystyczną kamizelkę i rusza do ataku.

Thorin w swoim półtoragodzinnym video rozkłada list pożegnalny Linka na atomy, komentując kolejno każdy akapit i nie szczędząc słów ostrej krytyki. Rozpoczyna:
Problem z tym listem pożegnalnym jest taki, że brakuje mu konsekwencji, Link napisze coś, a paragraf później napisze coś kompletnie nie pasującego do tego, co napisał przed chwilą, nagle wszystko zwraca się o 180 stopni, zmienia się z czarnego na białe. Coś było dobre, coś było złe, ten gracz radził sobie nieźle, ale nagle nie można było mu ufać. Opinie i charakterystyki na temat jednego gracza potrafiły być skrajnie różne. (…)
Sposób, w jaki ta historia jest tam opowiedziana brzmi tak, jakby był on źle traktowany przez wszystkich, tak jakby został przez wszystkich zdradzony, wszyscy by się od niego odwrócili, nie pomagali mu, obwiniali za wszystko, potem próbowali go wyrzucić, ale jednak wrócił… o matko, jak bardzo on się stara!
Przede wszystkim, zanim zagłębię się w szczegóły, co o tym sądzę tak ogólnie, całe to publikowanie długiej historii, wszystko ze szczegółami, naprawdę nie sądzę, żeby to była dobra rzecz. Jeśli byłbym innym teamem i spoglądał na Linka teraz, oczywistym jest, że jego reputacja jest obecnie całkiem beznadziejna, bo widzieliśmy jak zawalał wszystkie kolejne play-offy z rzędu, wygląda na takiego, który nie jest w stanie mówić za siebie i ma mentalność ofiary. Niewiele działa na jego korzyść, nawet jeśli ma potrzebne umiejętności, co by oznaczało, że inne teamy by go chciały, to jak zobaczy się to (list pożegnalny), to gdybym był osobą doradzającą innym zespołom, powiedziałbym: „Nie bierzcie tego gościa” (…) Bo jeśli takie coś dzieje się w większej organizacji, gdzie ma tyle czasu, tyle różnych team-mate’ów, trenerów itd., ale nadal udaje mu się na nich wszystko zwalić, że to wszystkich innych wina, źle go traktowali, nikt nigdy nie był dla niego wystarczająco dobry… jak to ma się nie stać w innym zespole?
Niejednokrotnie podnoszony był temat braku profesjonalizmu wśród młodych graczy sceny League Of Legends. Thorin dostrzega, że list napisany przez Linka jest jedynie „paleniem za sobą mostów” i zamykaniem sobie ścieżek na przyszłość z sukcesami. Teraz, gdy opinia na temat niego, jak i jego byłego zespołu jest, delikatnie mówiąc, niska, nikt nie odnosi korzyści z tych wydarzeń.
Thoorin kontynuuje swoją wypowiedź, skupiając się na osobie Linka:
Po przeczytaniu tego, moje wstępne wrażenia na temat Linka jako osoby są takie: myślę, że ma on istotne cechy które są bardzo dobre, myślę, że jest utalentowanym graczem, ma dużą swobodę przy wyborze postaci, to bierze się z tego, że przynajmniej jako początkujący miał bardzo dobrą mentalność, zrobiłem z nim wywiad z serii „Grilled”, było to bardzo interesujące (…) Miał tę mentalność, że powinieneś grać wszystkimi rolami w solo queue, powinieneś grać wszystkimi postaciami, żeby poznać co mogą Ci zrobić, jakie są ich limity, jak inny gracz będzie grał (…) Uważam, że tego typu podejście mogło być podstawą jednego z jego problemów w CLG, gdzie widział graczy na innych pozycjach, które sam grał dobrze i może myślał, że nie budują się w najbardziej „efektywny” sposób, albo prosili o zbyt wiele, albo nie robili tego co on robił, grając te role, bo nie mieli na tyle rozległego zrozumienia co jest oczekiwane od osoby, która ma inną rolę niż Ty (…) w rzeczywistości jest on bardzo inteligentnym facetem i na swój sposób, kiedy daje Ci wywiad, potrafi wyrażać się bardzo jasno, jednak w tym konkretnym liście, uważam, że wyrażał się bardzo niejasno, nawet pomimo całej jego długości, wiele rzeczy pozostawił niewyjaśnionych, a inne jedynie wyśmiewał, to było dla mnie niebywałe.
Odniósł się także do wypowiedzi Linka o jego grze i roli w zespole:
Link wydaje się całkowicie zaprzeczać temu, ze kiedykolwiek „choke’ował”. Wydawał się mówić, że jest jednym z tych gości, którzy nigdy nie zagrali złej gry, nigdy gra nie była przegrana przez niego, to zawsze ktoś inny zrobił coś złego, to podejście teamu było złe, to zawsze ktoś inny zrobił coś, coś jak „wygrałbym, gdyby to rozegrało się tak”, „wygrałbym, gdyby mój teammate zrobił X”, „wygrałbym, gdybyśmy odbyli ten trening”, „wygrałbym, gdyby nie ta postać, którą zagraliśmy”. W ten sposób opisał każdy split LCS-u, nigdy nie ma okresu gdzie mówi „tu zagrałem słabo przez wszystkie trzy gry”, „zepsułem tutaj ten kluczowy moment”, to zawsze wina kogoś innego. Wydaje mi się, że ten gość musi być najlepszym graczem, o którym nigdy nie słyszeliśmy! (…) On dosłownie grał 1v9, bo grał przeciwko piątce przeciwników i najwyraźniej czterem członkom swojej drużyny, którzy non stop grali przeciwko niemu. Myślicie, że jest to prawdopodobne? Ja nie.
Link wydaje się mieć bardzo złudne wrażenie na temat tego, jak inne teamy funkcjonują w LoLu. Ten krótki okres który spędził w C9 podczas All-starsów (…) wymalował mu piękny obrazek na temat zespołów. Przede wszystkim wydaje się nie rozumieć tego, że są azjatyckie teamy, gdzie zasady są dużo bardziej restrykcyjne i gorsze od tych, na które narzekał w swoim liście. Po drugie, są zespoły w Europie i Ameryce, które mają więcej sukcesów od niego (…) i są w stanie poradzić sobie z tymi wszystkimi problemami albo grać pomimo nich. Dla niego, jak tylko takie problemy zaistnieją, są wymówką dlaczego przegrali i co spowodowało, że zostali z tyłu. (…) Gracze Gambit Gaming mieli bardzo podobne problemy do tych z CLG i to razy dziesięć, ale pomimo tego byli w stanie wygrywać te wszystkie LAN-y, znajdować się co najmniej w top 4, pokonywać przeciwników rangi międzynarodowej. Różnica jest taka, że oni się nie poddali, zaakceptowali fakt, że świat nie jest perfekcyjny i nie używali tego jako wymówki za każdym razem.
Link ma marzenia o tym wspaniałym świecie ze snów w którym wszystko idzie dobrze, co ma każdy inny team, ale nie jego. (Link w jednej z części swojego listu wspomina, że uważa się za top 3 midlanera w Ameryce) Jeśli chodzi o styl, mogę spokojnie tu powiedzieć: top 3 team powinien być elastyczny i móc wygrywać grę, zdobywając przewagę na dowolnej linii. Ty nie możesz wygrać własnej linii. Obejrzałem 5 splitów ciebie robiącego to, udało ci się to tylko raz. Najwyraźniej to jednak nie jest dla ciebie problemem.
Link w swoim liście opisuje każdego z graczy, głównie krytykując ich słabe strony, sporo pisze o Zionie i o tym, że nie do końca się sprawdził jako carry, krytykuje junglera, że nie przejął roli twardego, decyzyjnego shotcallera, Doublelifta za bycie okropnym teammatem etc. Thorin postanowił odnieść się również i do tego:
Co gracz musiałby zrobić, aby nie być zmieszanym z błotem przez Linka? (…) Wszyscy gracze, pochodzący z różnych krajów i różnych teamów, grający w różnych splitach, z różnym zapleczem, różnymi celami i różnymi osobowościami, wszyscy byli scharakteryzowani przez Linka w ten sam sposób. Przydarzały im się te same problemy, a on nigdy nie akceptuje faktu, że jest ich częścią. Być może właściciele teamu mogli zrobić coś inaczej? Magicznie, wszyscy ci gracze byli przyciągnięci jak ćmy do ognia CLG, aby zostać złamanym przez demona Choronzon-Doublelifta, który niszczy Twoje ego i pewność siebie. „Come on man”, wszystko co piszesz jest zbyt czarno-białe, ty nawet nie jesteś w tym obecny.
Odpowiedź Doublelifta, czyli ta sama historia z innej perspektywy

Już na początku Doublelift wydaje się wbijać Linkowi małą szpilkę – trudno się temu dziwić, był on głównym antagonistą w dziele Austina:
Odniosę się jedynie do punktów na mój temat i nie będę próbował wytykać nikogo palcem.
Link zarzucił Doubleliftowi stratę zaufania do Dextera, Niena i Serapha:
To prawda, przepraszam za to. Mógłbym zapisać całe strony z wyjaśnieniami, ale to nadal jest mój błąd.
Double wypowiedział się też na temat oskrażenia, że przejmuje rolę shotcallera przez swój agresywny i donośny głos:
Przede wszystkim, nie umiem kontrolować swojego głosu. Po drugie, nie zgodzę się z tym, że jestem shotcallerem. Sądzę, że pomysł ten powstał z faktu, że nigdy nie mieliśmy mocnego przywódcy w grze, przez co informacje i sugestie, które dostarczam podczas gry, brane są jako rozkazy. Bardzo chciałbym podążać za rozkazami silnego lidera, którego nigdy nie mieliśmy (i pozwolić sobie skupić się jedynie na mechanice swojej gry, byłoby to spełnieniem marzeń).
Zarzut o to, że Doublelift dba jedynie o laning phase:
To jest dobre spostrzeżenie, ale przesadzone. Wygranie linii jest dla mnie istotne, ale nie do tego stopnia. Opinia ta powstała prawdopodobnie przez to, że zawsze mieliśmy problem z wygraniem gier bez przewagi we wczesnej fazie gry (spójrzcie na ostatni, wiosenny split). Poprzez jakiś tok myślowy Link stwierdził, że dbam jedynie o zdobycie przewagi. Jeśli bylibyśmy zespołem zdolnym do wygrywania gier, w których mam równą lub gorszą farmę od przeciwnego ADC, wtedy nie byłoby dla mnie powodu do kładzenia nacisku na tę fazę gry.
Komentarz dotyczący rzekomego zmuszania teamu przez Doublelifta do zamiany linii:
Pozwólcie mi wyjaśnić jak podchodzimy do 2v1 – gracze z dolnej i górnej linii opisują swoje matchupy i nasi shotcallerzy decydują czy zamiana linii będzie dla nas korzystniejsza. Prawie nigdy nie mówię wprost „Powinniśmy zamienić się liniami”, zrzucanie na mnie takiej makro-decyzji, którą w play-offach ciągle podejmowaliśmy źle, jest po prostu nieprawdziwe.
Link wysunął również kwestie zgrania Doublelifta z teamem, jego teamfightowania, item-buildów oraz jego ego i oporności na doskonalenie się:
Zgadzam się, pracuję nad tymi rzeczami. To jak zbudowałem się podczas wielkiej gry przeciwko TSM w tym splicie było okropne, mój teamfighting też wymaga poprawy. (…) Mam duże ego. Odmawiam doskonalenia się? Na następnej stronie swojego dokumentu Link mówi, że odpuścił sobie mnie. (…) Potem mówi, że Monte był nieefektywny jako trener, ale tak samo jak Scarra, ponieważ „Scarra nie chciał niczego zmieniać ponieważ czuł, że zespół sam wszystko wypracowuje”. Jak mam się poprawić jeśli nie mam żadnej pomocy? To cud, że nadal jestem jednym z najlepszych graczy, jeśli nie mam żadnej pomocy od ludzi których zadaniem jest pomaganie mi.
Na koniec dorzucił jeszcze małe TL;DR:
Wszystkie jego punkty dotyczące mnie będącego apodyktycznym, głośnym, wołającym o ganki, zmuszającym nas do niekorzystnego lane’owania dla swojej korzyści – śmiech na sali. Może relatywnie do dwóch niemych solo-lanerów, z którymi grałem przez trzy lata (oprócz Darshana który jest bardzo komunikatywny, chwała mu za to), jestem głośny. Może jestem skoncentrowany na lane’owaniu, bo w kontekście naszego zespołu wszystkie pozostałe linie były kompletnie tragiczne przeciwko najlepszym teamom i niezwykle ciężko jest wygrać grę z trzema przegrywającymi liniami.
Ale to wcale nie koniec…
Komentarzy dotyczącej tej „dramy” jest tak wiele, że nie sposób przytoczyć całości. Wśród tych ludzi znajduje się niemalże każdy ex-gracz CLG, właściciel zespołu – HotshotGG, niezliczona liczba tweetów od… wszystkich. Zainteresowanych zapraszam po prostu pod ten link. Znajdziecie tam więcej komentarzy i historii w języku angielskim, a sam postawię kropkę cytatem Doubelifta z twittera: „at least CLG is finally good at teamfighting”.

