Trzeci tydzień amerykańskich LCS zaczynamy bardzo emocjonująco – od starcia dwóch faworytów do ścisłej czołówki tabeli – TSM kontra C9! Poza tym chwiejne ostatnimi czasy Team Liquid z lekko zmodyfikowanym składem podejmie aktualny ostatni zespół Ameryki – Phoenix1. Kto więc wyjdzie zwycięsko?
Bardzo przekonujące zwycięstwo TSM-u! TSM w tym spotkaniu pokonało C9 jedną, wyraźną taktyką – zespół grał jako jeden organizm, a nie jako suma jednostek. Każda akcja we wczesnej fazie gry była dogłębnie przemyślana i realizowana w 100% dzięki niesamowitemu zgraniu i komunikacji w teamie. C9 nie mogło zrobić nic poza biernym odpowiadaniem na ofensywę rywali, ale w tej sytuacji responsywność to było za mało. Nieprzerwany napór Teamu SoloMid trwał aż do 20 minuty, kiedy to udało się im wedrzeć do bazy rywali, ale było jeszcze za wcześnie na zakończenie rozgrywki. Na próbę podjęcia Barona Cloud9 nawet nie próbowało odpowiadać, skupiając się na zniszczeniu jakiejś wieży i chociaż częściowym powrocie do gry. W następnych walkach byli jednak dosłownie miażdżeni przez świetnie zorganizowany TSM – nie byli w stanie zabić nikogo, głównie dzięki dobrze wymierzonym ultimate’om
Zileana Bjergsena. Dało to TSM-owi całkowicie wolną rękę, a oni zdecydowali się zamknąć spotkanie już po 30 minucie.
| C9 | 0 | – | 1 | TSM | MVP: Bjergsen (TSM) | Skrót |
Po co zmieniać coś co jest dobre? Hmm, może po to, by znaleźć coś jeszcze lepszego i zaskoczyć rywali? TSM jednak wyszedł naprzeciw tej dewizie, i w kolejnym starciu posłużył się praktycznie tą samą kompozycją co w poprzednim (jedyną zmianą był
Viktor zamiast
Zileana), natomiast C9 postawiło na skład zupełnie inny – zostawiając jedynie
Barda dla wspierającego, ale w odróżnieniu od meczu pierwszego ta rola przypadła Smoothiemu zastępującemu BunnyFuFuu. Cóż, to zadziałało, bo o ile wczesna faza gry była wyrównana z mniej więcej podobną ilością rotacji u obu zespołów, o tyle po 10 minucie każda kolejna akcja przeprowadzana przez C9 kończyła się zabójstwem, a TSM pozwolił sobie na zdecydowanie za dużo takich wyskoków. Im dalej w grę, tym bardziej przewaga Cloud9 rosła – tego w końcu mogliśmy spodziewać się po kompozycji z
Azirem i
Jhinem. TSM próbowało powstrzymać C9 na Nashorze, gdzie uwrażniwili się na atak, ale ostatecznie skończyło się to Quadra Killem dla Sneakiego. Po tym wydarzeniu C9 nie miało już żadnych problemów ze skończeniem rozgrywki.
| TSM | 1 | – | 1 | C9 | MVP: Sneaky (C9) | Skrót |
TSM w obliczu porażki, ale ten czas jeszcze nie nadszedł. Początek meczu był bardzo podobny do poprzedniego – aż do 20 minuty żadna drużyna nie wyszła na poważniejsze prowadzenie (różnica zamykała się w granicach 3 tysięcy). Aktywność Meteosa była nienaganna, ale reszta drużyny po prostu nie nadążała za jego rotacjami. To jednak C9 było tymi, którzy pierwsi inicjowali walki, a co dziwniejsze, wychodzili na tym korzystnie. Punktem zwrotnym była dopiero sytuacja z 32 minuty, kiedy to Meteos dał się wyłapać przy Baronie, co dało TSM-owi możliwość zabezpieczenia tego celu, ale reszta drużyny C9 zrekompensowała wpadkę junglera i wprawnie przerwali podejmowanie Nashora drużynie przeciwnej dwukrotnie. Nie było to jednak wystarczające, bo całkiem poważnie przegrywali na mapie – głównie przez zniszczony inhibitor na dolnej alei który stale nakładał presję tam, gdzie C9 życzyłoby sobie tego najmniej. TSM próbowało zabezpieczyć potwora z Pustki jeszcze raz, ale odpuściło na rzecz Starszego Smoka, co sprawnie wykorzystało C9 – zgarniając Nashora dla siebie. Zapłacili za to jednak zdecydowanie za wysoką cenę – zostali unicestwieni, a to otworzyło TSM-owi łatwą drogę do zamknięcia serii!
| C9 | 1 | – | 2 | TSM | MVP: Doublelift (TSM) | Skrót |
Odmienione Team Liquid pewnie zwycięża przeciwko Phoenix1! W końcu Dardoch pokazał to, czego oczekiwaliśmy od początku splitu – świetna wczesna prezencja na mapie, presja na każdej linii i inteligentne, przemyślane ruchy. Widać było, że w obecnym składzie (który swoją drogą jest w tym momencie zespołem złożonym w 4/5 z byłego rosteru Team Liquid Academy) czuje się już zdecydowanie bardziej komfortowo i nie boi się podejmować ryzyka. Feniksom nie pomogło nawet zaskoczenie rywala w postaci
Hecarimem w lesie dla Zentinela. TL czuło się tak pewnie, że w 20 minucie, z zaledwie 2 tysiącami przewagi, co jednak było uzasadnione – nie musieli się obawiać P1, które po wielokrotnym wyłapaniu poza pozycją zaczęło grać bardzo biernie. Reszta gry to była po prostu zabawa ze strony Teamu Liquid – zabezpieczyli 3 inhibitory po czym ruszyli na Nexus, by zakończyć spotkanie jeszcze przed 30 minutą.
| TL | 1 | – | 0 | P1 | MVP: Dardoch (TL) | Skrót |
Łatwe 2:0 dla TL. Dardoch po raz kolejny popisał się świetnym early-game’m, ale tym razem nie był w swojej inicjatywie osamotniony – równie dobrą formą popisała się reszta drużyny np. będący w tym meczu w genialnej dyspozycji Lourlo czy świetnie grający FeniX. Początkowo P1 stawiało opór, jednak nie trwało to długo, bo przewaga Liquid powiększała się w zastraszającym tempie (głównie przez fatalną grę mapą Feniksów). To umożliwiło TL szybkiego Barona, dzięki któremu to spotkanie zakończyli jeszcze wcześniej niż poprzednie –
| P1 | 0 | – | 2 | ![]() | TL | MVP: Lourlo (TL) | Skrót |
| Miejsce | Logo | Nazwa drużyny | Wygrane | Przegrane |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Team SoloMid | 5 | 0 | |
| 2 | Team EnVy | 4 | 1 | |
| 2 | Immortals | 4 | 1 | |
| 4 | Cloud9 | 3 | 2 | |
| 5 | Apex Gaming | 2 | 2 | |
| 6 | Team Liquid | 2 | 3 | |
| 6 | Counter Logic Gaming | 2 | 3 | |
| 8 | Echo Fox | 1 | 4 | |
| 8 | NRG E-Sports | 1 | 4 | |
| 10 | Phoenix1 | 0 | 5 |


