Wydaje się, że drużyny z amerykańskiego LCSu zasłuchały się w nieśmiertelny przebój Anny Jantar “Nic nie może przecież wiecznie trwać”. Przed sezonem bowiem mogliśmy oglądać w tamtejszych rozgrywkach prawdziwe trzęsienie ziemi, ale tak jak w filmach Alfreda Hitchcocka – na początku był punkt kulminacyjny, a teraz napięcie wciąż rośnie.
Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikła nieprawdopodobna potęga Cloud 9, Team Dignitas z wiecznego średniaka stał się potentantem, a TSM? TSM przez dość długo prezentował się po prostu słabo. Jeśli ktoś z Was przewidziałby taki rozwój wypadków pół roku temu, to wielu popukałoby się tylko w głowę z szyderczym uśmiechem na ustach. A jednak! Zapraszamy do analizy, co tak naprawdę stało się w Ameryce w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.
LMQ
Chińczycy prezentują się bardzo równo, rzadko zdarzają im się naprawdę słabe gry. Wyróżniają ich świetna współpraca i duże umiejętności indywidualne. Niemniej ich gra nie wywiera aż takiego wrażenia, jakiego spodziewali się niektórzy kibice mając w pamięci rozgrywki NA Challenger Series, które to LMQ zupełnie zdominowało. Zespół ten ma jeszcze sporo braków, ale ich wielkim atutem jest to, że raczej nie przegrywają z niżej notowanymi zespołami (a także sami nie stali się jednym z nich).
TEAM DIGNITAS![]()
Przed sezonem po tym zespole można było się spodziewać dwóch różnych scenariuszy. Na szczęście Scarra bardzo szybko poukładał drużynę i Dignitas prezentuje się bardzo mocno, chociaż nie można nie zauważyć niedoskonałości w grze taktycznej tej formacji. Gracze jednak coraz lepiej współpracują, pracują także, by wyeliminować błędy. Na pewno DIG ma bardzo duże możliwości, biorąc pod uwagę indywidualne umiejętności poszczególnych graczy.
COUNTER LOGIC GAMING![]()
CLG z każdym splitem robi bardzo duże postępy. Jest to obecnie prawdopodobnie najlepiej przygotowany taktycznie zespół w całej stawce. Gracze świetnie się rozumieją, ale także Counter Logic Gaming nie uchroniło się przed kilkoma znacznie słabszymi meczami. Brakuje im przede wszystkim regularności, ale są bardzo poważnym kandydatem do zwycięstwa w tym splicie, jeśli tylko poprawią komunikację z Seraphem. To właśnie jest w tym momencie największa bolączka tego zespołu.
TEAM SOLOMID![]()
Przez pierwszą część sezonu zupełnie nie istnieli, każdy z zawodników (no może oprócz Dyrusa) był cieniem samego siebie. Jednak po zatrudnieniu Locodoco w roli trenera zespół wyraźnie odżył. Z każdym tygodniem ich gra wygląda lepiej i wydaje się, że jeśli ten progres się utrzyma, TSM będzie walczył nie tylko o wyjazd na Mistrzostwa Świata, ale i o sam tytuł. Trzeba zauważyć bowiem, że zarówno Amazing, jak i Gleeb prezentują się w ostatnich kolejkach wyśmienicie, zaś Bjergsen i WildTurtle wracają do dobrej formy. Team SoloMid na pewno ma możliwości, żeby zdominować NA LCS.
CLOUD 9![]()
C9 zaprezentowało się w pierwszej części sezonu bardzo mizernie. Jest to spowodowane głównie bardzo wysoko zawieszoną poprzeczką, drużyna ta przecież całkowicie opanowała poprzednie dwa splity rozgrywek. Ten sezon jest znacznie bardziej wyrównany i wydaje się, że Cloud 9 dopiero wraca do dobrej dyspozycji, przy okazji próbując różnych taktyk i zagrań. Mam jednak dziwne wrażenie, że niepozorny obecnie zespół wróci na play-offy bardzo mocny i ponownie zawalczy o wygraną.
TEAM CURSE![]()
Ciężko powiedzieć coś o Curse. Jest to bardzo chimeryczna drużyna: jedna gra wyjdzie im znakomicie, po czym następna będzie tragiczna w ich wykonaniu. Niemniej trzeba zauważyć, że przyjście Xpeciala wiele dało temu zespołowi, który prezentuje się naprawdę dobrze pod względem taktycznym. Oczywiście Curse dość często zdarzają się jeszcze poważne błędy, ale ich gra wygląda coraz lepiej. Niemniej patrząc na pozostałe formacje progres drużyny spod znaku płomienia jest chyba najmniejszy.
EVIL GENIUSES![]()
EG zdecydowało się na dwie zmiany w składzie w porównaniu do poprzedniego splitu. Co prawda Helios widocznie potrzebuje trochę czasu na zaklimatyzowanie, ale Altec już okazał się wielkim wzmocnieniem drużyny. Również Pobelter gra coraz lepiej, a Krepo i Innox zbytnio nie odstają. EG wiele gier przegrało dość pechowo przez jedną błędną, kluczową decyzję, dlatego ich obecny wynik jest niewspółmierny do umiejętności. Evil Geniuses jeszcze może okazać się czarnym koniem rozgrywek.
COMPLEXITY
Zmiana dżunglera z Brokensharda na Keza wyraźnie dała “kopa” tej formacji. CoL coraz częściej z powodzeniem przeciwstawia się najmocniejszym zespołom (bilans 2-0 z C9) i wydaje się, że zawodnicy tej drużyny są na dobrej drodze do pozostania w LCS, choć zdaje się, że nie unikną meczów relegacyjnych.
NAJWIĘKSZA NIESPODZIANKA: Team Dignitas![]()
NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE: Cloud 9 Hyperx![]()
NAJWIĘKSZE ODKYCIE
Altec![]()
Młody strzelec debiutuje w rozgrywkach NA LCS i trzeba przyznać, że ma wejście smoka. Coraz częściej to na nim opiera się gra EG i trzeba przyznać, że pomimo słabych wyników swojego zespołu Altec rzadko zawodzi. Jego imponujące KDA wynosi 6,1 i jest drugim najwyższym w amerykańskich rozgrywkach, pomimo, że występuje on w zespole z dołu tabeli. Jego zatrudnienie było genialnym posunięciem Evil Geniuses i, być może, powodem dla którego znajdą się w play-offach.
NAJWIĘKSZY ZAWÓD
Seraph![]()
Koreański toplaner miał być brakującym elementem układanki CLG, a oczekiwania były tym większe, że Seraph radził sobie znakomicie w amerykańskim SoloQ. Tymczasem od początku splitu coś nie działa, Koreańczyk cały czas ma problemy w komunikacji z drużyną i choć indywidualnie prezentuję się nie najgorzej, bardzo często jest przyczyną porażek Counter Logic Gaming. Oczywiście nie jest on jedynym problemem CLG, ale miał być rozwiązaniem, a nie kolejną zagwostką dla MonteCristo.
STATYSTYKI
DRUŻYNA MARZEŃ
Top: Dyrus![]()
Jungle: Crumbzz![]()
Mid: Shiphtur![]()
ADC: Altec![]()
Support: Aphromoo![]()
Jeśli chcecie porównać jak rozwija się sytuacja w stosunku do naszych przedsezonowych przewidywań to zapraszamy do poniższego artykułu:
Czy czeka nas najlepszy sezon w historii LCS NA? – przegląd drużyn


