Luis “Deilor” Sevilla, trener Fnatic, postanowił udzielić wywiadu po jednym z meczów jego podopiecznych. W wywiadzie znajdzie się wiele różnych pytań dotyczących głównie aktualnego stanu Fnatic.
Półmetek już za nami, a Fnatic osiągnął niezbyt ciekawy wynik 6-4. Nie wygląda to bardzo źle, ale na pewno nie tak, jak to sobie wszyscy wyobrażali. W ostatnim splicie do zespołu dołączył Johan “Klaj” Olsson, niespodziewanie zamieniając supporta Noxiaka.
readmore.de: Fnatic nie miało zbyt kolorowego startu w tym sezonie oraz ich poziom nie był na tyle dobry, by jak na razie stać w europejskiej czołówce. Czy mógłbyś nam zdradzić, dlaczego następują takie problemy oraz sposób, w jaki to zwalczacie?
Luis “Deilor” Sevilla: To wszystko przez synergię, co też wpływa na komunikację. Mamy dwóch Koreańczyków – mają lekcję angielskiego cztery razy w tygodniu o poranku, więc robią postępy. Angielski Gamsu jest już OK. Jest typem wstydliwego chłopca, jednak z czasem zaczyna się troszkę więcej pokazywać. Dla synergii komunikacja jest ważna. Jeśli mamy strukturę tego, co kto mówi, kto jest częścią jakiego zadania, ćwiczysz to, a potem jest o wiele łatwiej grać w grę. Na początku, próbowaliśmy jednego systemu, a potem następnego i następnego. Zaczęliśmy robić to, gdzie zauważyliśmy, że robimy postępy. Tylko po zbudowaniu tej rzeczy, będziemy mogli kontynuować pracę nad naszą synergią. Teraz znaleźliśmy system, który będziemy chcieli używać. Chciałbym powiedzieć, że zaczęło to działać podczas meczu z Giants i ROCCAT.
Możesz nam zdradzić, kto teraz pełni funkcję shot callera?
Luis “Deilor” Sevilla: Nie, wolałbym zachować to w sekrecie. Po za tym, jeszcze nad tym pracujemy, nie jestem pewien, czy zatrzymamy ten system. Muszę kontynuować eksperymenty. Funkcję shot callera pełni kilka osób. W starym Fnatic, YellOwStaR był na szczycie hierarchii, Huni był odpowiedzialny za zagrywki z teleportem a ReignOver za ganki. Każdy miał inne zadanie. Podczas tego splitu, zamienialiśmy role i system komunikacji. Nie jest łatwe dla zawodników.
Rekkles i Febiven w poprzednich wywiadach mówili, że w tym splicie jest im o wiele trudniej skupić na ich rolach. Shot calling i prowadzenie wspólników – myślisz, że są pod presją po zmianach w drużynie?
Luis “Deilor” Sevilla: Chciałbym tylko podkreślić, że shot calling, a bycie liderem to dwie inne rzeczy, które nie są nawet podobne. Lider jest osobą, która pełni swoją rolę w grze, jak i po za nią. Rekkles i Febiven, jako zawodnicy, którzy są w drużynie od dłuższego czasu, niż reszta, wzięli na siebie brzemię bycia liderami. Wiedzą już jak się zachowywać, powinni pomagać reszcie zespołu, świecić przykładem oraz powinni sprawić, że reszta czuje się komfortowo. To bardzo trudne. Jeśli przez lata, grałbyś jako tylko członek zespołu, a pewnego dnia byś to zmienił, ciężko było by ci się przyzwyczaić. To wielkie wyzwanie.
Wielu ludzi wierzy, że z dwoma Koreańczykami, zawładniecie LCSami jak w tamtym roku.
Luis “Deilor” Sevilla: Nie zakończyliśmy sezonu wiosennego z wynikiem 18-0 w tamtym roku. Wydaje mi się, że było to 13-5, byliśmy drudzy w tabeli i również przegrywaliśmy z H2k czy Unicorns of Love. Nie było tak łatwo. Nasz start był bardzo trudny, jednak spodziewałem się, że tak będzie. Miałem obawy, że będziemy mieli problemy. Mój cel jest wciąż ten sam co w tamtym roku, wygrać sezon letni. Z innymi zawodnikami, muszę zrobić inne rzeczy, ale jesteśmy na podobnej drodze. Tydzień w tydzień robimy co raz to większe postępy.
W internecie było wiele dyskusji na temat wzięcia dwóch Koreańczyków do składu, Gamsu i Spirita. Według internautów, pomysł był zły, przez problemy z komunikacją. Co o tym sądzisz?
Luis “Deilor” Sevilla: Może z ludźmi, którzy mówią dobrze po angielsku, nie mielibyśmy problemu, ale każdy gracz posiada indywidualną pulę umiejętności. Jak chcesz połączyć 5 zawodników, by gra była naprawdę dobra, zawsze pojawiają się jakieś problemy. To nie jest ważne, czy zawodnik jest z Korei czy z Europy. Fakt, jest to trudne, nie tylko z powodu problemów językowych, ale również kulturowych, Koreańczycy mają wiele zwyczajów, których Europejczycy nie egzekwują na co dzień i na odwrót. Początek był ciężki, jednak wiem, że było warto, ponieważ widzę zmianę. Dużą zmianę.
Czy istnieje rozwiązanie polegające na zmianie zawodnika, bądź przejścia do pracy nad synergią z aktualnym składem?
W tamtym sezonie, między wiosną a latem, zamieniliśmy Steeelbacka na Rekklesa. Jeśli więc zauważymy, że jakiś zawodnik robi niezbyt dobrą robotę, raczej postaramy się go zmienić. Jak na razie, na to się nie zapowiada. (Wywiad przeprowadzony był przed wyrzuceniem Noxiaka z drużyny, czyli trener mówił w pełni poważnie. Nie zawaha się zmian.)

