Nie ma chyba na świecie gracza, którego twórcy chociaż raz nie poczułby się oszukany przez twórców. Nie ważne czy było to pierwsze spotkanie z nowym tytułem, czy kontynuacja ukochanej serii. Każdy coś takiego przeżył. Dziś opowiem Wam o moich pięciu grach, które sprawiły mi jak dotąd największy zawód.
5. TES: Skyrim
Spokojnie! Odłóżcie widły, siekiery i pochodnie. Tak, to prawda. Nie spodobała mi się piąta część cyklu The Elder Scrolls. Powodów jest kilka. Głównym jest napompowany do granic możliwości balon, który dmuchała cała społeczność, zarówno gracze jak i wydawcy. Oczekiwania były więc wielkie. Tym bardziej więc bolały kolejne mankamenty. Zacznę od bohatera, któremu brak jakiejkolwiek osobowości. Typowy, niemy, erpegowy główny bohater, którego wyróżnia z tłumu innych takich postaci fakt, że jest wybrańcem. Fabuła też nie powaliła mnie na kolana, brak jej czegoś co mogłoby mnie zainteresować. Jeśli do tego dodam fakt, że niezbyt jarają mnie nordyckie klimaty otrzymam grę, która jest dobra, ale nic jej w moich oczach nie wyróżnia.4. Age of Wonders 3
Na drugiej części serii zjadłem zęby. Zakochałem się w niej będąc jeszcze szczylem chodzącym do podstawówki i tak mi już zostało. Przegrałem setki godzin w różnych scenariuszach. Oryginalność aż wylewała się z dziecka Triumph Studios. Nie był to kolejny klon Heroesów, tutaj można było niemal poczuć turlające się kości przy ataku absolutnie każdej jednostki. Jedyne czego oczekiwałem od trzeciej części, to kontynuacja wątków fabularnych, oraz by było więcej i ładniej. Tym czasem zmieniono system walki, sposób kreowania bohaterów oraz wiele więcej. Oczywiście nie zaszły tu same złe zmiany, jednak nie mogłem się przełamać i wróciłem grzecznie do części drugiej.3. Settlers 5 oraz kontynuacje
Uwielbiam trzecią oraz (przede wszystkim) czwartą część osadników. Styl graficzny, mechanika rozgrywki oraz powolna, spokojna rozbudowa. Właśnie za pomocą tego Settlers 3 oraz 4 zawładnął moim wolnym czasem. Niestety kierunek, który obrała seria mnie nie zadowalał. Seria nigdy wcześniej nie słynęła z realistycznej grafiki oraz tego typu dynamicznych starć. Osadę rozwijało się w powolnym tempie, a pojawienie się pierwszych żołnierzy było wielkim osiągnięciem. Szkoda, że to już raczej nie wróci…2. Gothic 3
Pierwsze części Gothica zjadły mi masę wolnego czasu. Niepowtarzalny klimat, ciekawe zadania i całkiem ciekawy bohater. Gothic 3 miał być równie świetny co poprzednie dzieci Piranha Bytes. Niestety tak się nie stało. Okazał się za to być zabugowany, kiepsko zoptymalizowany i niezbyt ciekawy. Duch poprzedników uleciał w nieznane, a dodatek do niesławnej trójki oraz czwarta część gry to już równia pochyła. Pocieszający jest fakt, że Piranha Bytes znów posiada prawa do serii i jest szansa na to, że Gothic powróci (mi osobiście marzy się reset serii).

1. Powrót Dungeon Keepera w wykonaniu EA
Dungeon Keeper 2 to dla mnie gra-legenda. Uwielbiam ją jak żaden inny tytuł na swiecie. Bardzo więc ucieszyłem się gdy pewien czas temu EA wypuściło kontynuację. Tutaj radość niestety się skończyła. Seria, która niegdyś miała każdy skrawek mojego wolnego czasu na wyłączność została przez EA rozmieniona na drobne. Zrobiono z niej typowy wyciskacz kasy p2w na urządzenia mobilne. Po tej zagrywce EA kompletnie mnie do siebie zraziło i ciężko będzie im zmienić moje nastawienie.Jakie gry zawiodły Wasze oczekiwania? Piszcie w komentarzach, z chęcią wymienię z Wami opinie.



