Za nami trzeci dzień MSI w Szanghaju, co oznacza że drużyny zaczęły już grać między sobą rewanże. Czy Europa w końcu da radę wygrać chociaż jedną grę? Czy SKT podniesie się po dwóch porażkach z poprzedniego dnia?
Chińczycy wciąż bez porażki. Już jak zobaczyliśmy picki obu drużyn mogliśmy oczekiwać meczu pełnego akcji. Maple znany ze świetnej gry zabójcami dostał w swoje ręce
Zeda, a Wuxx po raz kolejny zagrał
Twitchem. Grę lepiej zaczęły “Wilki”. Tajwańczycy zdobyli szybkiego First Blooda na środkowej alei. Kiedy kilka minut później RNG próbowało wyrównać ilość zabójstw, Maple popisał się jednak świetnymi mechanikami
Zeda i nie tylko przeżył gank, ale także zapewnił swojej drużynie kolejnego killa. Około 15 minuty mieliśmy okazje oglądać teamfight o smoka. Wygrali go Chińczycy dzięki silniejszej w walkach drużynowych kompozycji. RNG wyszło na prowadzenie przed 30. minutą kiedy zdobyło ace w kolejnej walce o dragona, po którym zespół zabezpieczył też Barona. Dzięki zdobytemu buffowi zniszczyli także inhibitor “Wilków”. Chwilę później Chińczycy złapali swoich przeciwników w jungli i zdobyli kolejne dwa zabójstwa, dzięki którym wygrali mecz. Bardzo dobrze zagrał Looper, który swoją
Poppy był nie do zatrzymania i świetnie engagował walki. Z drugiej strony, dość słabo zagrał Maple, którego
Zed nie miał praktycznie żadnego wpływu na grę.
| FW | 0 | – | 1 | RNG | MVP: Looper (RNG) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Bogowie wciąż krwawią. Na począteku najciekawiej było na środkowej alei, gdzie Huhi
Azirem, próbował utrzymać
LeBlanc Fakera na środkowej alei i nie oddać mu niepotrzebnych zabójstw. Także junglerzy obu drużyn często znajdywali się w okolicy mid lane’a i próbowali znaleźć okazję do ganka. Co ciekawe, koreański midlaner na szóstym poziomie nie dodał punktu w swoją superumiejętność i zrobił to dopiero na poziomie siódmym. Pierwszą krew zdobyli Koreańczycy na górnej alei, kiedy Faker użył teleportu, żeby pomóc Duke’owi i zabić Darshana. Po tym zabójstwie gra zwolniła – trwały co prawda ciągle walki w okolicy środkowej alei, jednak nie żadna z drużyn nie zdobywała zabójstw. Dopiero w 16 minucie SKT po raz kolejny zdobyło killa zabijając Darshana. W 18 minucie widzieliśmy “base race”, który wygrało CLG niszcząc wieżę inhibitora SKT. W złocie sytuacja wciąż była jednak wyrównana. Z czasem jednak Koreańczycy zaczęli się rozpędzać i zdobywać kolejne zabójstwa. Dzięki bardzo dobrej grze 1-3-1 na która CLG nie miało odpowiedzi. Darshan i spółka złapało jednak Banga na środkowej alei i dzięki temu zdobyło Barona i wygrało pod nim walkę drużynową ponownie wyrównując sytuację w złocie. W bardzo chaotycznym i emocjonującym late game CLG popisało się świetnym shotcallingiem dzięki któremu Amerykanie zdobyli barona, cztery zabójstwa i zakończyli grę kontynuując serie porażek Mistrzów Świata. Świetnie zagrał przede wszystkim Stixxay, który kilkukrotnie prawie samodzielnie wygrał walki drużynowe.
| CLG | ![]() | 1 | – | 0 | SKT | MVP: Sixxay (CLG) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Europa odbija się od dna. G2 chciało w końcu udowodnić, że są w stanie z kimś wygrać. Zdecydowali się w końcu zmienić swoje picki i zbudować kompozycję silną pod walki drużynowe – Kikis zagrał
Poppy, a Perkz
Azirem. Supermassive tymczasem skupiło się na postaciach dobrych w wyłapywaniu pojedynczych celów. Drużyny zaczęły od lane swapu, z którego to G2 wyszło z niewielką przewagą. Supermassive próbowało ciągle odrobić stratę poprzez wykorzystywanie
Twisted Fate’a do zabicia Emperora. Po drugim takim zabójstwie, tureckiej drużynie udało się złapać G2 w złej pozycji na mapie i zniszczyć wieże inhibitową europejskiego zespołu. W 23. minucie Supermassive zdobyło Barona, który prawie od razu czterech graczy straciło, wciąż jednak mieli przewagę w złocie. Gra była bardzo wyrównana – obie drużyny popełniały wiele błędów, które natychmiast wykorzystywał zespół przeciwny. W 31. minucie G2 użyło “Magicznej Podróży”
Barda, żeby niezauważenie zabezpieczyć Barona. Dzięki temu zniszczyli dwa inhibitory, wieżę od nexusa i wygrali walkę w bazie drużyny tureckiej. Wtedy Naru użył teleportu, żeby zniszczyć inhibitor europejskiej drużyny, jednak nie udało mu się po tym uciec. W końcu jednak w 38. minucie G2 zdobyło ace i udało im się zdobyć pierwsze zwycięstwo na tym turnieju.
| SUP | 0 | – | 1 | G2 | MVP: Kikis (G2) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Czwarty porażka SKT. Gra rozpoczęła się dość spokojnie. Pierwsze zabójstwo zobaczyliśmy dopiero w 12. minucie kiedy Blank zbyt agresywnie invade’ował jungle FW i został tam złapany. “Wilki” chciały być aktywnym i narzucającym tempo gry zespołem. Zdecydowali się na dive Banga, gdzie zdobyli drugie zabójstwo. W 27. minucie SKT próbowało zaskoczyć swoich wrogów i zdobyć Barona. FW zdążyło jednak zareagować i Karsa ukradł Koreańczykom ten buff, smite’ując lepiej od Blanka. Od tego czasu Tajwańczycy przejęli pełną kontrolę nad grą. SKT całkowicie przestało grać jak zespół. Zawodnicy koreańskiej formacji ciągle dawali się wyłapywać w różnych częściach mapy i niepotrzebnie umierali. W 40 minucie FW zniszczyło nexus SKT. Warto zauważyć, ze szczególnie słabą grę zagrał Blank, który często umierał w miejscach w którym nie powinno go być, a także oddał swoim przeciwnikom Barona.
| FW | 1 | – | 0 | SKT | MVP: Maple (FW) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
CLG wciąż pnie się na szczyt. Gra zaczęła się od standardowego lane swapu, podczas którego żadna z drużyn nie zdobyła przewagi. Akcja rozpoczęła się około 7. minuty, kiedy zespoły wymieniły się zabójstwami na środkowej alei. Już chwilę później mogliśmy oglądać walkę drużynową w jungli tureckiej drużyny. Wygrała go drużyna Supermassive, zdobywając 3 zabójstwa, oddając tylko 2 kille dla CLG. Amerykańska formacja zdecydowanie lepiej grała na mapie, dzięki czemu z czasem zdobyła przewagę w złocie poprzez zniszczenie większej ilości wież. CLG ciągle pokazywało lepszą grę strategiczną, którą zmuszali Supermasive to ciągłego cofania się. Turkowie wciąż starali się znaleźć okazję do wygrania poprzez walki drużynowe, jednak CLG radziło sobie świetnie też w teamfightach. W 30 minucie CLG zdecydowało się na zakończenie gry – pushowali środkową aleję, zabili całą drużynę przeciwną i zniszczyli wrogi nexus.
| CLG | ![]() | 1 | – | 0 | SUP | MVP: Stixxay (CLG) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Kolejna porażka G2. W grze przeciwko RNG europejska formacja zbudowała podobną kompozycje, do tej którą grali przeciwko Supermassive. Jednak to Chińczycy od początku chcieli grać ofensywnie i zdobyli First Blood na środkowej alei. Drużyny wymieniały się wieżami, jednak to G2 lepiej radziło sobie w grze na mapie w początkowej fazie gry. Później gra się spowolniła, jednak to europejska formacja narzucała tempo gry. W 25. minucie G2 zdecydował się na agresywny push dolnej alei, gdzie zabezpieczyli inhibitor. RNG odpowiedziało szybo rozpoczynając zabijać Barona. G2 spóźniło się i udało im się zabrać buffa tylko jednemu przeciwnikowi. W 31. minucie europejczycy zdecydowali się na zabicie smoka, jednak dali się przy nim złapać i zginął przez to Emperor i Hybrid. Ostatecznie G2 przegrało grę podczas walki przy Baronie, gdzie zginął cały europejski team, a żaden z Chińczyków nie padł.
| G2 | 0 | – | 1 | RNG | MVP: mlxg (RNG) | Statystyki Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Na szczycie wciąż chińska formacja, która do tej pory nie przegrała jeszcze żadnej gry. Na końcu niestety znajduję się europejskie G2, które bardzo słabo radzi sobie na MSI i Supermassive, które od początku stawiane było raczej w pozycji najsłabszego zespołu turnieju. Co ciekawe, dopiero czwarte miejsce zajmuje SKT, które przez wielu było stawiane jako faworyt całego turnieju. Przed nami jeszcze jednak dwa dni i wiele może się zmienić.
| Wyniki MSI |
|---|



