Za nami kolejny dzień zmagań w ramach Mid-Season Invitational, czekały na nas pojedynki najlepszych drużyn świata. Jesteście ciekawi jak im poszło? Kto awansował do półfinałów? Zapraszamy na krótkie podsumowanie.
Zawodnicy AHQ postawili swoim rywalom poprzeczkę naprawdę wysoko. Nie odpuszczali przeciwnikom choćby na moment, cały czas starali się kontrolować przebieg rozgrywki, jednak buff uzyskany z barona oraz jedna wygrana walka drużyna pozwoliła SKT na zakończenie meczu, pomimo sporej straty w złocie. Gracze AHQ mogą winić za tę porażkę jedynie siebie.
Faworytem przed meczem była ekipa Fnatic, która dość dobrze rozpoczęła ten turniej. Zespół Febivena od początku starał się zdominować rywala, co udało się po zaledwie kilku minutach. Drużyna BJK wyglądała bardzo niepewnie w tym starciu, jej zawodnicy podejmowali zbyt ryzykowne decyzje, często popełniali błędy, co doprowadziło do szybkiego zwycięstwa europejskiego potentata.
Niesamowite z jaką łatwością ekipa EDG poradziła sobie z mistrzami LCS NA. PawN i spółka nie dali swoim rywalom praktycznie żadnych szans – od początku naciskali na rywala, nie dając mu chwili wytchnienia. Zespół TSM nie potrafił dobrze zareagować na poczynania rywala, a po raz kolejny fatalnie zaprezentował się zawodnik górnej alei – Dyrus, który był najsłabszym ogniwem swojej drużyny.
Kolejny raz zespół SKT udowodnił nam w jak świetnej dyspozycji się znajduje. Koreańczycy ponownie wyszli zwycięsko z teoretycznie przegranego pojedynku. Zawodnicy FNC posiadali sporą przewagę w złocie przez większość meczu, jednak nie byli stanie przekuć jej na zwycięstwo, co skrzętnie wykorzystała ekipa SKT. Faker po raz kolejny pokazał, że jego legenda jest wciąż żywa. Warto pochwalić świetną postawę ADC zespołu SKT – Benga, który to ustrzelił pentakilla pod koniec meczu.
Mecz bez przeszłości. Zespół EDG totalnie zdominował swojego rywala, nie pozwalając mu praktycznie na nic. Świetne zawody rozegrał Deft, który był kluczową postacią dla swojej drużyny. Ekipa Besiktasu musi poważnie popracować nad swoim stylem gry, ponieważ w aktualnej formie nie są w stanie dorównać swoim rywalom, co jednak było do przewidzenia.
Team SoloMid doświadczył kolejnej druzgoczącej porażki, ewidentnie nie mając pomysłu na grę. Gracze amerykańskiego giganta popełniali masę błędów – począwszy od złego pozycjonowania się, aż po ciągłe wybieranie niewłaściwego miejsca na walkę drużynową. W takiej dyspozycji zespół TSM nie ma żadnych szans na pokonanie rywali z górnej półki.
Zawodnicy EDG rozegrali naprawdę świetny mecz, nie dali bowiem swoim rywalom nawet chwili wytchnienia. Pochwalić trzeba strzelca chińskiej formacji – Defta, który ukończył mecz z niewiarygodnymi statystykami (15/1/10). Był on zdecydowanie najważniejszym graczem formacji EDG na placu boju. Zasłużone zwycięstwo wpada na konto PawN-a i spółki.
Jak wam podobał się drugi dzień rozgrywek MSI? Wasi faworyci przeszli dalej? Czy może niestety musieli pożegnać się z zawodami? Piszcie w komentarzach!

