Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

LoL – samo życie.

Kiedyś idąc przez miasto do głowy wpadło mi porównanie LoLa do jazdy samochodem. Nie mam pojęcia, dlaczego skojarzenia poszły tym torem, ale im dłużej się nad tym zastanawiałem, tym więcej dostrzegałem podobieństw. Wreszcie taka z pozoru nic nie znacząca myśl spowodowała, że zacząłem szukać więcej takich skojarzeń, a dzięki temu lepiej zrozumiałem prawa rządzące grą.



Samochód?

Samochód wydał mi się małym zamkniętym światem. Mimo cienkiej granicy (złożonej z szyb i blachy) jest fragmentem prywatnej przestrzeni, w której pozwalamy sobie na więcej, niż gdybyśmy byli przechodniami. Chociaż oczywiście nie bez pewnych granic (jak zaczniemy śpiewać za głośno to i tak inni nas usłyszą). LoL też jest, dla nas graczy, taką właśnie ucieczką od rzeczywistości, jakbyśmy roztaczali wokół siebie cienką błonę. Łatwo ją jednak przerwać, o czym często zapominamy.

Samochód (ten najbardziej rozpowszechniony) dzielimy z czwórką innych osób. Nie inaczej jest podczas wejścia do SoloQ. W naszym pojeździe można spotkać wiele rodzajów ludzi. Są kierowcy, którzy pewnie jadą do celu, lub tacy,Fiat-126p-rost którzy wciąż balansują na granicy bezpieczeństwa. Czasem pojawia się pilot, który pomaga prowadzącemu, aby nie pogubił się w nowym miejscu. Mamy i dzieci, którym nic się nie podoba, w związku z czym krzyczą przeszkadzając każdemu, ale też cichych ludzi, odzywających się dopiero po trzykrotnym zadaniu pytania… Przykłady można mnożyć, a wszystkie one po przełożeniu na język bardziej związany z grą zaczynają brzmieć podejrzanie znajomo. To właśnie takich ludzi spotykamy codziennie na rankedach.



Nie piszę tego jednak po to, aby przedstawić wam moje skojarzenie, które miejscami może wydawać się naciągane. To tylko przykład, który ma pokazać, że LoLem rządzą te same prawa, które rządzą codziennością, bo głównym czynnikiem jest człowiek. Dlatego warto obserwować, jak ludzie reagują na pewne sytuacje, jak działa ich psychika, jak zmienia się komunikacja między nimi w stanie wzburzenia. Kiedy stoisz na przejściu z grupką ludzi i jest czerwone światło to wystarczy, że zrobisz jeden malutki krok, a gwarantuję, że większość ruszy przez przejście (lepiej nie wypróbowywać na ruchliwej ulicy, gdy jedzie sznurek samochodów, bo może się to skończyć tragicznie). Czy nie brzmi to podobnie do idącego na pewną śmierć sojusznika, za którym automatycznie podążają inni, licząc, że może go uratują? Robią tym samym coś, na co bez bodźca zewnętrznego (w tym wypadku przywoływacza samobójcy) nigdy by się nie zdecydowali. Znajdywanie takich przykładów pozwoli lepiej zrozumieć reakcję przeciwników i sojuszników na dane sytuacje na mapie, a także wyeliminować u siebie złe zachowania.



Rutyna

i-solgar-rutyna-500-mg-50-tabl

Wrócę jeszcze do mojego samochodu, aby skupić się na jednym konkretnym aspekcie, który bardzo często jest błędem. I to popełnianym nieświadomie. Kierowcy, zwłaszcza jeżdżący dużo, mają czasem taki dzień, że wyłączają się z wydarzeń na drodze i jadą automatycznie. Myślami są daleko, a mózg powtarza wyuczone ruchy kierując samochodem. Sytuacja taka, jak nietrudno się domyślić, jest skrajnie niebezpieczna. Co by się stało, gdyby nagle na drodze wydarzyło się coś niespodziewanego. Czas reakcji kierowcy byłby zapewne o wiele zbyt wolny. To samo może spotkać nas w LoLu. Niestety, jest jeszcze trudniejsze to wychwycenia, bo z pozoru wszystko jest w porządku. Gramy przyzwoicie, nawet nieznacznie wygrywamy linię, nie popełniliśmy żadnego błędu. W rzeczywistości wszystko robimy automatycznie, bardziej z przyzwyczajenia last hitujemy, obijamy przeciwnika, kupujemy przedmioty, patrzymy na mapę. Zdajemy się zupełnie na to, co zdążyliśmy nauczyć mózg. Dla niego to już rutyna. Oczywiście ma to pozytywny aspekt, kiedy podczas teamfightu potrafimy automatycznie dobrze się ustawić, bo wcześniej to przećwiczyliśmy. Gdy jednak (zazwyczaj nieświadomie) oddajemy pełną kontrolę naszemu umysłowi to sporo ryzykujemy. Możemy popełniać stare błędy, które udało nam się wyeliminować, ale jeszcze nie na tyle, by wykurzyć je z pokładów podświadomości. Wreszcie obniża się nasz czas reakcji na niespodziewany gank, czy ruch przeciwnika, a milisekundy decydują czasem o naszej śmierci lub życiu. Warto zastanowić się czy przypadkiem nie wyrobiliśmy sobie automatyzmu. Czy aby rutyna nie stała się sposobem naszej gry.

 

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.