Już jutro zaczyna się druga kolejka letniego splitu League Championship Series, ale do tego czasu żyjemy jeszcze pierwszym tygodniem. Przeanalizujmy, jak zaczęła się dla Zachodu ta druga połowa sezonu!
Najlepsi gracze
2. Miejsce – Caps/ Pobelter
3. Miejsce – Febiven/ Aphromoo/ Nuclear

Snakersid
Na trzecim miejscu stawiam Febivena. Zagrał naprawdę dobre dwa spotkania i choć były one przeciw dość średnim zespołom, to i tak zasługuje na pochwałę. Mimo kilku zawahań reszty zespołu, ten prezentował równy – najwyższy poziom gry.
Drugie miejsce należy się Aphromoo. Jego zagrania Bardem i Rakanem dostały się do esportowego zestawienia “The Penta”, zajmując trzecie i pierwsze miejsca. Można powiedzieć, że ciągnął swój zespół na pozycji wspierającego. Zagranie, w którym ratując Shena zabił Fiorę było jednym z moich ulubionych w tym roku(włączając Spring Split).
Na pierwszym miejscu stawiam Rekklesa. Wydaje mi się, że zasłużył na ogromne pochwały, gdyż mimo kłótni między nim, a zespołem, ten wciąż prezentuje najwyższy poziom i gra jak za czasów swojej najlepszej formy. Jeśli cały zespół Fnatic będzie tak grać, to wydaje mi się, że G2 będzie miało w nich niezłego rywala.
McCasimir
Moje top 3 graczy pierwszego tygodnia letniego splitu otwiera midlaner H2K. Febiven rozegrał bardzo solidne 4 gry trzema różnymi postaciami. Wyglądał bardzo dobrze indywidualnie (dosłownie zniszczył CozQ na linii) i świetnie prezentował się w teamfightach (np. jego połączenie ultimate’a Orianny i Flasha w końcówce drugiej gry przeciwko Splyce). Czyżby w końcu naszedł czas na powrót oczekiwanego od dawna Febivena z 2015 roku?
Koreański toplaner Immortals zaliczył chyba jeden z najlepszych tygodni w swojej profesjonalnej grze (przynajmniej w ostatnim czasie). Flame nie zginął ani razu w trzech z pięciu rozegranych przez niego gier. Jest to niesamowicie dobry wynik, szczególnie biorąc pod uwagę, że toplanerzy dość często są poświęcani na korzyść reszty drużyny oraz nieraz gankowani na początku gry. Flame świetnie jednak potrafił znaleźć równowagę między silnym wywieraniem presji, jak i bezpieczną grą.
Na szczycie mojego podium miejsce zajął “Baby Faker” czyli Caps. Midlaner Fnatic był też kolejnym trudnym do zabicia graczem w Europie. W dwóch z czterech rozegranych przez niego gier nie zginął ani razu i zakończył tydzień z niesamowicie dobrymi statystykami – 29/3/25. Na midzie sprawił, że zarówno PowerOfEvil jak i Nagne wyglądali bardzo słabo. Do bycia naprawdę dobrym midlanerem brakuje mu, moim zdaniem, tylko jednego 0 powtarzalności i stabilności, której bardzo brakowało mu w ubiegłym splicie.
MicroAce
Rekkles nadal gra po prostu niesamowicie. Marksman ekipy Fnatic ponownie zaskoczył pickami – 2 razy, przeciwko Misfits dorwał w swoje ręce Tristanę, natomiast w serii przeciwko Ninjas in Pyjamas dwukrotnie zdecydował się na Twitcha. Nie były to jednak wybory lekkomyślne i nierozważne, co sugerowałby nickname szwedzkiego strzelca – w każdym z 4 meczy w tym tygodniu pokazał się niesamowicie, i na przestrzeni tego tygodnia zginął jedynie 3 razy – i wszystkie te śmierci padły podczas drugiego spotkania przeciwko NiP. Oprócz tego jednak popisał się 21 killami i 28 asystami, więc myślę, że tę nieco wyżej wspomnianą negatywną statystykę można mu wybaczyć.
Na drugiej pozycji chciałbym wyróżnić gracza dolnej alei H2K. Mimo że i Nuclear, i Chei zasłużyli w ubiegłym tygodniu na to miano, to musiałem zdecydować się na jednego – i padło na koreańskiego strzelca. Razem ze swoim wspierającym na linii i zdeklasowali doświadczony na scenie League Championship Series duet Kobbe i Mikyx’a, i kompletnie zdemolowali nowych na najwyższym poziomie Yuukiego i Dreamsa. Nie zawsze grał on w drużynie główną rolę, ale niewątpliwie zawsze stanowił jej ważny trzon i cóż – bez niego drużyna mogłaby już nie poradzić sobie tak dobrze.
Jak dla mnie bezapelacyjnie i bezsprzecznie na miano MVP pierwszego tygodnia zasługuje midlaner aktualnie pierwszej drużyny Ameryki – Immortals, chodzi oczywiście o Pobeltera. Najwidoczniej to zmiana junglera była tym punktem krytycznym jeśli chodzi o formę tego gracza, jako że “pod skrzydłami” dawnego kolegi z czasów gry w Counter Logic Gaming, Pob mógł rzeczywiście te własne skrzydła rozwinąć. Cóż – nie umniejszając roli innych graczy Nieśmiertelnych, trzeba przyznać jedno – to Pobelter był głównym motorem napędowym zespołu. Oby nie wytracił tempa!
Najlepsza drużyna

Snakersid
Najlepszym zespołem według mnie było zdecydowanie Fnatic. Przekonujące dwa zwycięstwa na ich koncie naprawdę cieszyły oczy fanów. Patrząc na ich zgranie(mimo wspomnianej już wcześniej kłótni) wydaje mi się, że tej drużynie zagrozić już może tylko G2(patrząc oczywiście na ich grupę). Bardzo chciałbym, żeby ten zespół przeżył swoją drugą młodość i poprawił swój wynik z sezonu 2015.
McCasimir
Immortals w ubiegłym tygodniu pokazało, że zmiana jednego gracza, może całkowicie zmienić grę i silne strony drużyny. Xmithie wydaje się lepiej współpracować z drużyną, i jego raczej “supportowy” styl gry świetnie wpasowuje się w ogólny zamysł gry “Nieśmiertelnych”. Kiedy Dardoch próbował wymuszać agresywne zagrania, chcąc carryować swój team( i często przy tym ginął), to Xmithie pomagał swoim nowym teammate’om na linii i dawał im możliwość prowadzenia zespołu do wygranej. Widać też można było zgranie jakie wypracował on z Pobelterem jeszcze w CLG. Po wygranej z TSM-em Immortals mają dużą szansę na bycie jedną z najsilniejszych drużyn początku splitu.
MicroAce
Fnatic powraca do czołówki Europy! Organizacja zasługująca już na miano weterana w europejskich LCS rozpoczęła tydzień dwoma zwycięstwami z obydwa padły przez czyste 2:0 – i to nie przeciwko byle komu, bo przeciw Misfits, które było przymierzane do bycia 3/4 drużyną Europy, a także przeciwko NiP, które nie mogło zaskoczyć FNC niczym nowym. Czy ta passa potrwa dalej – ciężko powiedzieć, bo już w nadchodzącym tygodniu zmierzą się z G2 E-sports, więc czeka ich bardzo trudne zadanie, ale jedno jest pewne – Fnatic nadal walczy.
Najgorsi

MicroAce
Bardzo rozczarowujące w tym tygodniu było Phoenix1. Zespół, który jeszcze split temu był prawdziwym ewenementem Ameryki i był realnie stawiany na trzeciej pozycji zachodniego kontynentu, zaraz za Teamem SoloMid oraz Cloud9 (które też zresztą się nie popisały w pierwszym tygodniu rozgrywek) zaczął letni split od tragicznego 0:2, i to przeciwko potencjalnie łatwym rywalom – Teamowi EnVy oraz Immortals. Czy to możliwe, że ekipa z MVP wiosennego splitu tak upadła jeśli chodzi o formę przez te parę tygodni? Tego przyjdzie nam się dowiedzieć już niedługo, bo następny tydzień przynosi im ciężki sprawdzian w postaci meczy przeciwko Cloud9 oraz FlyQuest.
McCasimir
Team Liquid chyba nie chce wygrać czegokolwiek w NA LCS. Trudno mi inaczej pisać o tej drużynie, skoro najpierw po bardzo słabej grze w Spring Splicie, postanawiają oni ponownie na midzie umieścić GoldenGlue. A kiedy ich midlaner w sumie spisuje się w miarę przyzwoicie i wypełnia swoje zadania (a na pewno nie jest najsłabszym ogniwem zespołu), to po jednej grze od razu wymieniają go na Slooshiego, który gra gorzej. Zostaje tylko pytać dlaczego. Dlaczego nie postanowili spróbować od razu nowego midlanera? Dlaczego, skoro tak wierzą w GoldenGlue i postanowili dać mu szansę, to czemu wymieniają go od razu po jednym meczu na innego gracza zamiast pozwolić się zgrać przez kilka gier z drużyną na scenie?
Snakersid
Chętnie wymienię tutaj dwie drużyny. Według mnie najgorszymi zespołami były Ninjas in Pyjamas oraz Mysterious Monkeys. Wydaje mi się, że nie był to wymarzony start obu zespołów z Challenger Series, a patrząc na ich grę mogę jedynie powiedzieć, że prawdopodobnie są to drużyny jednego sezonu. Oczywiście, rozczarowująco spisało się również Roccat, gdyż przegrali na pełen jedynie w 40% zespół G2.
Zaskoczenie

McCasimir
Bardzo zdziwiła mnie praktycznie całkowita jednostronność gier w EU LCS. Tylko jedno ze spotkań nie zakończyło się wynikiem 2-0, a duża część gier skończyła się jeszcze zanim na dobre się rozkręciły. Wiem, że to dopiero pierwszy tydzień, ale Europa znów wydaje się dzielić na topową czwórkę i grającą na dużo niższym poziomie resztę. Mam wciąż jednak nadzieję, że ta tendencja się zmieni i zespoły takie jak Splyce, Misfits czy nawet Vitality i Roccat obudzą się jeszcze i powalczą o miejsca na Mistrzostwach.
Snakersid
Zaskoczyła mnie przegrana Roccat. Myślę, że porażka przeciw drugiemu zespołowi G2 jest naprawdę przykrym zaskoczeniem. Była to tak naprawdę duża szansa dla kotów, by zyskać darmowe punkty już w pierwszym tygodniu rozgrywek, a zakończyła się przegraną. Cóż, jeśli już nawet drugi zespół G2 wygrywa w Europie, to można śmiało powiedzieć, że druga drużyna MSI 2017 ma naprawdę sprawną “ławkę rezerwowych”.
MicroAce
Ogromnym zaskoczeniem jest forma Nieśmiertelnych od transferu na linii Dardoch – Xmithie. Po zaledwie jednej zmianie w zespole okazało się, że IMT jest w stanie kompletnie zdominować takie potęgi na amerykańskiej scenie jak TSM czy P1. Miejmy nadzieje, że nie był to jednostrzałowy występ – na to się jednak nie zapowiada, bo obecne Immortals wygląda naprawdę obiecująco!
Najlepsze zagranie
Snakersid
Jak już mówiłem – bardzo podoba mi się to zagranie. Widać, że nawet support może być jednym z głównych carry zespołu. Aphromoo dwukrotnie w zestawieniu”The Penta” jedynie to potwierdził.
MicroAce
Może nie jest to najlepsze zagranie, ale zdecydowanie jeden z lepszych momentów pierwszego tygodnia. A przy okazji – dowód, że umiejętności grania w Ligę nie zawsze przekładają się na te w życiu realnym. Ech, gdyby Bjergsen miał wtedy Flasha, albo przynajmniej Zhonyę…
McCasimir
Znacie ten moment kiedy czujecie, że już macie pewnego killa, a tu nagle wszystko się sypie i zabija was support? No to właśnie tak miał Lourlo kiedy wydawało mu się, że zdobędzie zabójstwo (a patrząc na sytuację na mapie to może i wieżę) po czym rozpędził się swoją Fiorą. Niestety dosłownie znikąd pojawił się Aphromoo i nie tylko przeszkodził mu w zdobyciu killa, ale jeszcze pozbawił życia.

