Podczas domniemanej Inwazji z Pustki, wiele się mówiło o Obserwatorach i ich roli w dziejach League of Legends. Niedługo przed wejściem Vel’Koza stało się jasne, że będzie on związany z Obserwatorami. Teraz czas na kolejną spiskowa teorię – tym razem nieco bardziej nieprawdopodobną – czy Braum jest w rzeczywistości Obserwatorem?
Pierwsze podejrzenia zaczęły się nasuwać, gdy zobaczyłem AMA z zespołem odpowiedzialnym za Brauma. Niektóre z odpowiedzi były dziwnie zagmatwane i wyraźnie dawały do zrozumienia, że w przypadku Brauma należy czytać między wierszami

Pytanie
Witaj Riot Opeli!
Mam wiele pytań dotyczących Brauma, ale zacznę od tego jednego:
W historii Brauma w części którą opowiada staruszka jest wzmianka o tym, że to jej babcia opowiedziała jej historię Brauma. Patrząc na różnicę pokoleniową umiejscowiłoby to Brauma jako osobę bardzo starą, co nie ma odzwierciedlenia w grze. Czy Braum jest w rzeczywistości znacznie starszy niż na to wygląda (jak tajemniczo!) czy legenda ta jest opowiedziana w odległej przyszłości, gdzie czyny Brauma stały się już częścią folkloru? Naprawdę ciekawi mnie ta kwestia
Masz racj….znaczy zadajesz właściwe pytania.
🙂

Jakie są relacje pomiędzy Braumem i Ashe?
Usłyszawszy legendy o dzielnym Braumie, Ashe zaproponowała mu dołączenie do frakcji Avarosan w celu zjednoczenia Frejlordu. Możecie sobie wyobrazić sporo koleżeństwa pomiędzy tymi dwiema postaciami. Braum pociesza ją i stara się dodawać odwagi
Obie te rzeczy prowadzą mnie do stwierdzenia, że Ashe jest młodą dziewczynką, której opowiadana jest historia Brauma (dostępna w rozwijalnym menu poniżej).
Historia Brauma
– Chciałbyś usłyszeć bajkę na dobranoc?
– Babciu, jestem na to już za stara.
– Nigdy nie jest się za starym, aby usłyszeć dobrą historię.
Dziewczynka z ociąganiem wchodzi do łóżka i czeka. Wie, że nie wygra tej walki. Na zewnątrz słychać było wściekłe podmuchy wiatru, tworzącego diabelskie wiry ze spadającego śniegu.
– Którą? – Może tę o
Lodowej Wiedźmie? – pyta się babcia.
– Nie, nie o niej.
– A może tę o
Braumie? – Odpowiedziała jej cisza. Na twarzy staruszki odmalował się uśmiech. – Jest ich tak wiele. Moja babcia opowiedziała mi kiedyś o tym, jak Braum ocalił naszą wioskę przed straszliwym smokiem! Z kolei pewnego razu – to było dawno temu – zjechał po strumieniu wrzącej lawy! Przy innej zaś okazji… – Kobieta przerwała nagle, przykładając palec do ust – Czy opowiadałam ci kiedyś, skąd Braum wziął tarczę?
Dziewczynka potrząsnęła głową. W kominku trzaskały wesoło płomienie, odpędzając podmuchy mroźnego wiatru.
– W otaczających wioskę górach żył pewien mężczyzna imieniem Braum.
– To już wiem!
– Większość czasu zajmował się gospodarstwem i doglądał owiec i kozłów. Był jednak najmilszym człowiekiem, jaki kiedykolwiek chodził po tej ziemi. Jego twarz wprost promieniała radością, a jego śmiech niósł się aż po horyzont.
– Pewnego dnia stało się coś strasznego. – Pewien młody troll, mniej więcej w twoim wieku, wspinał się po zboczu góry, gdy nagle napotkał wejście do skarbca, strzeżone przez wielkie kamienne wrota, pośrodku których tkwił odłamek Prawdziwego Lodu. Gdy tylko je otworzył, nie mógł uwierzyć własnym oczom – skarbiec był wypełniony złotem, klejnotami i wszelakimi innymi kosztownościami!
– Nie wiedział jednak, że ów skarbiec był w rzeczywistości pułapką. Lodowa Wiedźma rzuciła na niego urok. Gdy tylko mały troll wszedł do środka, magiczne wrota zatrzasnęły się za nim, zatrzymując go w środku. Choć z całych sił próbował wydostać się na zewnątrz, jego wysiłki spełzły na niczym.
– Jego krzyki usłyszał jednak pewien pasterz, przechodzący nieopodal. Natychmiast sprowadził pomoc, jednakże nawet najsilniejsi wojownicy nie byli w stanie otworzyć wrót. Rodzice wprost wychodzili z siebie; żałosne zawodzenie jego matki niosło się echem wśród gór. Sytuacja zdawała się beznadziejna.
– Nagle, ku zdziwieniu wszystkich, usłyszeli dobiegający z oddali śmiech.
– To był Braum, prawda?
– Bystra z ciebie dziewczynka! Braum usłyszał ich płacz i natychmiast zbiegł po zboczu. Mieszkańcy wioski opowiedzieli mu o chłopcu i przeklętym skarbcu. Braum tylko się uśmiechnął, skinął głową, po czym obrócił się w stronę wrót skarbca. Popchnął. Pociągnął. Uderzył, kopnął, usiłował wyrwać z zawiasów. Ale drzwi ani drgnęły.
– Przecież on jest najsilniejszym z mężczyzn!
– Było to zdumiewające. – Zgodziła się babcia. – Przez cztery dni i noce Braum siedział na kamieniu, usiłujący wymyślić rozwiązanie. Bądź co bądź, chodziło tu przecież o życie dziecka.
– Piątego dnia o świecie oczy Brauma zajaśniały blaskiem, a na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. „Skoro nie mogę przejść przez wrota”, powiedział, „wobec tego będę musiał przejść przez…”
Dziewczynka zastanowiła się przez chwilę; nagle jej oczy również zaczęły lśnić. – Przez górę!
– Tak, przez górę! Braum udał się na szczyt i zaczął przebijać się pięściami przez skały. Z każdym kolejnym ciosem odpadała kolejna kamienna bryła, aż Braum zniknął gdzieś w sercu góry.
– Skała wokół wrót rozpadła się w proch, a mieszkańcy wioski wstrzymali oddech. Gdy kurz opadł, ujrzeli Brauma stojącego pośród skarbów i trzymającego na rękach ledwie żywego, lecz szczęśliwego trolla.
– Wiedziałam, że Braum sobie poradzi!
– Zanim jednak zdążyli nacieszyć się niespodziewanym ratunkiem, ziemia wokół zaczęła się trząść. Wykopany w górze tunel sprawił, że zapadała się ona od środka! Niewiele myśląc, Braum pochwycił zaklęte wrota i wykorzystał je jako tarczę, by osłonić mieszkańców wioski. Gdy było już po wszystkim, bohater ze zdziwieniem ujrzał, że na wrotach nie widać było jednej choćby rysy! Braum zrozumiał wówczas, że są one naprawdę wyjątkowe.
– Od tamtej pory ma on ową magiczną tarczę zawsze przy sobie.
Dziewczynka siedziała napięta jak struna, wprost promieniując emocjami. Jej babcia siedziała w ciszy. Potrząsa ramionami i wstaje, aby odejść.
– Babciu. – zawołała dziewczynka. – Opowiesz mi jeszcze jedną?
– Jutro. Babcia uśmiechnęła się, pocałowała wnuczkę w czoło i zdmuchnęła świecę. – Musisz się wyspać, a ja znam jeszcze wiele różnych historii.
Ok, teraz przyjrzyjmy się mrocznym sojusznikom – Lissandrze i Trundle’owi. Sprawdźmy w jaki sposób wkraczają do historii Brauma. Zobaczmy jeszcze raz wycinek z historii Brauma:
– Pewnego dnia stało się coś strasznego. – Pewien młody troll, mniej więcej w twoim wieku, wspinał się po zboczu góry, gdy nagle napotkał wejście do skarbca, strzeżone przez wielkie kamienne wrota, pośrodku których tkwił odłamek Prawdziwego Lodu. Gdy tylko je otworzył, nie mógł uwierzyć własnym oczom – skarbiec był wypełniony złotem, klejnotami i wszelakimi innymi kosztownościami!
A teraz sprawdźmy analogiczny kawałek historii Trundle’a:
Pokonał straż Wiedźmy Lodu, przeszedł jej magiczne pułapki, ale nic, na co natrafił, nie mogło się mierzyć z mocą opisanych przez niego insygniów władzy. Aż w końcu natrafił na niecodzienne znalezisko: ogromną, magiczną maczugę z nietopiącego się Prawdziwego Lodu. Chwyciwszy broń, zachwycił się lodowatą mocą, która przez nią przepływała. Wtedy nadeszła Wiedźma Lodu we własnej osobie. Gdy czarownica przywoływała mroczne moce magiczne, Trundle był przekonany, że nastąpił jego kres. Lecz do głowy wpadł mu kolejny wspaniały pomysł. Z przewrotnym uśmieszkiem przedstawił Wiedźmie Lodu podstępną propozycję: cała armia trolli bardziej się jej przyda, niż jeden i to martwy osobnik.
Z tej historii wynika, że Trundle jest małym trollem z historii o drzwiach Brauma. Ale dlaczego Trundle miałby być opisywany jako mały troll, a nie spragniony mocy zbir? Przyjrzyjmy się teraz historii Lissandry:
W miarę jak przemijały pokolenia, przepisała historię Freljordu, a wraz z nią historię jego mieszkańców. Dzisiaj, historie wspominające Obserwatorów, są uważana za zwykłe bajki opowiadane by wystraszyć dzieci. Ale samo to oszustwo nie wystarczało. Lissandra potrzebowała armii.
Dzisiaj, świat nadal postrzega ich jako pokojowo nastawione i szlachetne plemię, strzegące przed potworami takimi jak Wiedźma Lodu. Prawda jest natomiast taka, że służą oni teraz wiedźmie i nie pragną niczego innego jak powrotu Obserwatorów.
Wynika z tego, że gdy Lissandra zajęta była oczyszczaniem historii przygarnęła do siebie Trundle’a i zmieniła historię, aby wydał się on niewinnym chłopcem, a nie istotą, która miała dać Lissandrze potężną broń, a tym samym sprowadzić armię. No dobrze, ale gdzie tu miejsce dla Brauma? Przyjrzyjmy się jeszcze raz historii Lissandry:
Dzisiaj, historie wspominające Obserwatorów, są uważana za zwykłe bajki opowiadane by wystraszyć dzieci.
Czy to oznacza, że Braum jest obserwatorem? Czy jego historia jest kłamstwem czy to Lissandra zmieniła opowieść? Co jest wreszcie prawdą i w jaki sposób Braum wszedł w posiadanie swojej tarczy?
Na tym w gruncie rzeczy kończył się tłumaczony wpis. Jednakże kilka pytań i wątpliwości naszło mnie podczas pisania tekstu. Czy zapadająca się “górą” o której czytamy w historii Brauma to nie wrota/portal do Pustki? Czy jego tarcza nie jest po prostu drzwiami, które miały strzec przejścia? Czy w drzwi te wtopiony był kawałek Prawdziwego Lodu, a jeśli tak to w którym momencie trafił nań Braum? Wreszcie czy wyjście Brauma nie zapowiada Inwazji z Pustki (w połączeniu z ostatnią rotacją coraz bardziej się do tego przekonuję)
źródła:
http://www.reddit.com/r/leagueoflegends/comments/25ev90/conspiracy_theory_braums_story_is_a_lie/
http://pl.leagueoflegends.wikia.com/wiki/Trundle/historia
http://pl.leagueoflegends.wikia.com/wiki/Braum/historia

