Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Fnatic w gazetach

League of Legends coraz bardziej wkracza do szeroko pojętej kultury rozrywkowej. Początkowo były to drobne “incydenty”, jednakże w związku z odbywającymi się mistrzostwami LoL zawitał także do tradycyjnych mediów. W amerykańskim The Wall Street Journal ukazał się artykuł na temat kwestii związanych z LoLem i Fnatic.
by Nick Kostov

http://www.fnatic.com/filestorage/imagedb/full/6289.jpg

Kończąc 28 lat, Patrik Sattermon uważa siebie za profesjonalnego gracza.
“W niektórych biznesach, takich jak E-sports trzeba działać szybko. Jeżeli skończymy 24-25 lat jesteśmy już uważani za weteranów gier” opowiada Sattermon, dawny mistrz świata w Counter Strike. “Nie zdajesz sobie sprawy z tego, że twój refleks zanika… widzisz to na tablicach z wynikami”.
Pan Sattermon postanowił jednak utrzymać swoją karierę w E-sportach i jako dawny mistrz CSa obecnie pracuje w organizacji Fnatic jako Chef Gaming Officer. Jak wszyscy wiemy, Fnatic jest jedną z bardziej rozpoznawalnych marek na całej scenie esportowej. W Akademii Fnatic, którą prowadzi, zatrudnia rocznie 6 nastolatków, z których ma nadzieję, wyrosną nie tylko pro gamerzy, ale i gwiazdy.
“Najlepszy wiek dla gamera to 18 albo 19 lat. To wtedy człowiek najlepiej balansuje dojrzałość i refleks oraz zrozumiałość mechanik”.
Ludzie ze wszystkich branż zawsze polują na najlepsze talenty. W tenisie czy piłce są to atletycznie zbudowani i wysportowani młodzi ludzie, w e-sportach posiadanie talentu jest o tyle trudne, że wymaga to ogromnej ilości treningu, czyli czasu spędzonego grając. Większość rodziców stanowczo neguje zainteresowania ich podopiecznych i ewentualnie marnuje szansę zarabiania przez swoje dziecko ~18000$ miesięcznie. Gracze muszą liczyć się z ich rozstaniem z domem i codziennymi, 12 godzinnymi treningami z drużyną.

Jednym z obowiązków Sattermona jest przeglądanie internetu w celu odkrywania kolejnych gwiazd dla drużyny. Przegląda on rankingi i ewentualnie zauważa osoby wybijające się ponad przeciętność. Jego ostatnim diamentem, który już w tym momencie zarabia ogromne pieniądze jest 17letni Martin Larsson (Rekkles). Jak mówi Sattermon, odkrył on Rekklesa około roku temu i od razu postanowił go zrekrutować.
“Zwykle wymagamy od graczy, aby potwierdzili swoje umiejętności na scenie Offline. Wiadomym jest, że nawet najlepszy gracz może zostać zjedzony przez nerwy na scenie, dlatego testy te są wymagane. Przyjmując Rekklesa bez zastanowienia podjęliśmy ryzyko, że może on nie wytrzymać presji sceny, ale ryzyko to opłaciło się”.

Ludzie z Akademii Fnatic podróżują po całym świecie. Na początku mieszkają u siebie w domu, później jednak przenoszą się do gaming house’ów – kiedy tylko zostaną pro gamerami. Larsson mówi, że szybko stracił motywację do nauki, kiedy odkrył, że może pracować jako pro gamer. Potwierdza on problemy większości dzisiejszych graczy: “Rodzice byli bardzo źle nastawieni do mojej decyzji. Zawsze powtarzali, że nauka w szkole powinna być na pierwszym miejscu”
W tym momencie edukacja Rekklesa wygląda zupełnie inaczej. Kiedy nie śpi, około 90% czasu spędza na graniu w Ligę – prawie jak wrośnięty w równoległy świat. Twierdzi, iż nie odbiera on zupełnie wiadomości z zewnątrz, gdy gra. Jest to dla niego normalny rozkład pracy. Czas spędzony na treningach spłaci się szybko w sporej sumie gotówki.



image

Martinowi udało się pogodzić treningi z nauką za pomocą osobnego toku nauczania. Większość pro graczy niestety postanawia zaprzestać naukę i skupić się jedynie na graniu po ukończeniu 16 lat.
Matka Rekklesa przyznaje, że młody Martin zawsze musiał odrobić lekcje zanim zaczął grać. Moment, w którym jego rodzice zdali sobie sprawę, że wychowali talent w swoim domu, nastąpił, kiedy po raz pierwszy drużyna opłaciła Martinowi lot do Nowego Jorku na zawody. “To właśnie w tym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że nasz syn jest kimś wielkim w branży” potwierdza matka Rekklesa.
Wizja stylu życia pro graczy nie pozwala im przestać trenować. Wiedzą, że jeżeli przestaną ulepszać swoje umiejętności szybko wypadną ze sceny. “Kiedy zaczynasz karierę wolisz skupić się na graniu, nie na kobietach” mówi Larsson “Kiedyś jedna dziewczyna poprosiła mnie publicznie o podpisanie się na jej klatce. Było to bardzo dziwne i niezręczne”. Niestety, Martinowi nie wolno jeszcze imprezować ani działać na własne konto dopóki nie skończy 18 lat.

Gracze ci są młodzi i ambitni, są w stanie poświecić 80 godzin tygodniowo na granie. Trener w Fnaticu dba o to, aby kontakt między graczami był jak najlepszy, a ich taktyki i strategie były przygotowane specjalnie na każdy mecz. Sattermon uważa, że ambicja większości graczy jest lepsza niż jakikolwiek trener.

Pro gracze zmuszeni są do analizy około 400 poleceń na minutę i kończą grę z wyraźnym zmęczeniem psychicznym. “Pro gamerzy powinni być sprawni zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Zdrowy tryb życia pozwala im skupiać się dłużej i lepiej” opowiada szef wydziału Gamingu w Fnatic.
Najlepsza dwójka z dziesięciu graczy dołączy do Gaming House Fnaticów, gdzie żyć będą przez jakiś czas z ich managerem i innymi graczami. “Wszyscy u nas lubią późno się kłaść i wstawać” mówi Sattermon.

Niektórzy eksperci medyczni prowadzą właśnie eksperymenty związane z wpływem długotrwałego trenowania gier komputerowych na życie człowieka. Jest to doświadczenie, którego przeprowadzenie jest wymagane, jako że graczy przybywa z dnia na dzień. Celem badań jest ewentualna możliwość zagubienia się w alternatywnym i wirtualnym świecie. Eksperci żartują też, że prawdopodobnie nie jest to gorsze niż futbol amerykański

 

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.