Na Mistrzostwach Świata w League of Legends ponad 11 tysięcy fanów wypełniło trybuny Staples Center w Los Angeles, będąc świadkami triumfu koreańskiego SK Telecom T1 nad chińskim Royal Club. Główna nagroda wyniosła aż milion dolarów. Miliony zaś oglądały wydarzenie w sieci.
Riot Games zaprezentowało widowisko eSportowe niczym nie odstające od bardziej uznanych, profesjonalnych sportów – zarówno dla fanów oglądających starcie gigantów w hali w Los Angeles, jak i tych śledzących finał przez internet. Jak mówi Dustin Beck, wiceprezydent Riot Games do spraw eSportu, deweloperzy wyciągnęli wnioski ze sposobu, w jaki marki takie jak NFL, czy FIFA, a także ESPN oraz koreańska liga eSportowa OGN organizują turnieje.
Jak mówi Beck:
Chcemy, by było to fantastyczne widowisko, zarówno dla oglądających transmisję, jak i dla tych, którzy podziwiają zmagania dwóch najlepszych drużyn świata na żywo. Musieliśmy więc podnieść poziom przedsięwzięcia.

Staples Center wypełnione po brzegi
Oznaczało to powierzenie prac nad realizacją obrazu zespołowi zbudowanemu od podstaw, budowanie konsekwentnego harmonogramu ligowego oraz odpowiedzenie na pytania fanów: “Kiedy gra się zaczyna? Czy gry, które oglądam są ważne? Kim są gracze profesjonalni i ich drużyny? Jak mogę obejrzeć ten spektakl? W jaki sposób zwyczajni gracze stają się profesjonalistami?”
Wysiłki Riotu opłaciły się. Było to doskonale widoczne podczas All-Star Shanghai 2013 (18 milionów widzów w Internecie) oraz Mistrzostw Świata Sezonu Trzeciego w Staples Center. Tegoroczne mistrzostwa, jak mówi Beck, były wynikiem półtorarocznej pracy.
W wywiadzie dla portalu Polygon Beck stwierdził:
Myślę, że stworzyliśmy solidną bazę, by nasi fani mogli się dobrze bawić podczas League of Legends Championship Series, ale sądzę, że tak naprawdę dopiero odkrywamy to, do czego jesteśmy zdolni.Musimy kontynuować budowanie otoczki. Musimy podnieść poprzeczkę pod względem jakości i przestać się bać popełniania błędów. Nie mamy setek lat doświadczenia, tak jak inne sporty. Tak naprawdę jesteśmy w tym dopiero od roku, ale chcemy upewnić się, że zachwycamy nowych graczy i utrzymujemy ich w stanie ciągłego zainteresowania.
Jako jeden z aspektów przedsięwzięcia Riot Games Beck wymienia dodanie analysts desks na imprezach eSportowych League of Legends, gdzie prezenterzy i topowi gracze przedstawiają dogłębną analizę meczów:
Nie byliśmy pewni czy analysts desks, które rozwinęliśmy na mistrzostwach, się sprawdzą, ale nasi fani je pokochali. Trudno sobie wyobrazić, o czym mówiliśmy po skończonej grze, gdy ich nie było. Ci ludzie wykonują nieprawdopodobną pracę, tonując atmosferę pomeczową i rozmawiając o tym, co przed chwilą się wydarzyło. Mamy masę podobnego rodzaju pomysłów i nie możemy się doczekać, aż je wypróbujemy.
Beck zdradził, że Riot pracował z prezenterami i ekspertami celem udoskonalenia ich prezencji przed kamerą, ulepszając tym sposobem obraz sportu. Deweloper zachęcał ich do ciągłego szkolenia się i w tym celu ściągnął korespondentów ze stacji takich jak CNN, których zadaniem było wsparcie swoją wiedzą prezenterów, którzy przed tym sezonem byli jedynie pasjonatami. Teraz wielu stało się profesjonalistami i pracuje na pełny etat.
Chcemy, by Ci faceci stali się osobowościami, których gracze słuchają z przyjemnością. Chcemy Johna Maddensa, chcemy Chrisa Bermansa i Stuarta Scottsa (popularni amerykańscy sprawozdawcy sportowi – przyp. red.). Wiesz, kiedy włączasz SportsCenter (amerykański dziennik sportowy – przyp. red.), lub oglądasz NFL albo NBA… chcemy, by nasi prezenterzy posiadali taki sam rodzaj osobowości.

Qu1ksh0t, Phreak, MonteCristo, Krepo, Doublelift – czyli analysts desk w komplecie
Wysiłki Riotu mające na celu poprawę jakości i postrzegania eSportu dotyczą także graczy. Jak tłumaczy Beck, deweloperzy dwa razy do roku organizują konferencję, na którą zapraszają profesjonalnych graczy.
Pokazujemy im nowe, świetne rzeczy, które chcemy zaimplementować do gry, by uzyskać ich opinie na ten temat. Wprowadzamy ich w nowe zasady, które mamy zamiar wprowadzić do LCS’ów. Mamy z nimi świetne stosunki.
Jak mówi Beck, firma oferuje także szkolenia medialne i wsparcie w tworzeniu pozytywnej etykiety.
To 17 – 18 letnie chłopaki. Przez całe życie grali w gry wideo i nagle, zupełnie niespodziewanie, tylko dlatego, że są diabelsko dobrzy w tę grę i bardzo mocno skupieni na nieustannej poprawie ich umiejętności, trafiają w centrum uwagi. Nie wiedzą jak udzielać wywiadów. Nie wiedzą, co można powiedzieć, a czego się mówić nie powinno. Nie wiedzą, że to, co mówią, wpływa na kreowanie ich własnej marki i popularności.Chcieliśmy się tylko upewnić, że wyszkolimy ich w tym zakresie i mieć pewność, że nie zostaną wykorzystani i nie powiedzą czegoś, co mogłoby się na nich później zemścić.
Jest garstka znanych profesjonalistów League of Legends, którzy zostali w przeszłości ukarani za swoje zachowanie. Północnoamerykański gracz zawodowy Christian “IWillDominate” Rivera z Team Dignitas został zbanowany i została mu odebrana możliwość gry w League of Legends Championship Series na rok za eksponowanie “trwałego toksycznego zachowania”.

Carlos “ocelote” Rodriguez Santiago, w przeszłości wielokrotnie karany za toksyczne zachowanie
Beck przyznał, że w interesie Riotu leży nie tylko utrzymywanie pozytywnego wizerunku gry i zawodowych graczy, ale także dawanie dobrego przykładu graczom i fanom.
Na tych ludziach ciąży wielka moralna odpowiedzialność, ponieważ mają setki tysięcy, jeśli nie miliony fanów, którzy podążają ich śladami i traktują ich jak wzór do naśladowania. Ogólnie mówiąc, nasi gracze to rozumieją i naprawdę starają się okiełznać negatywne emocje. Stają się prawdziwymi autorytetami.Z drugiej strony, jeśli kiedykolwiek będziemy musieli podjąć trudną decyzję związaną z zachowaniem gracza, nie będziemy się wahać. Tak czy siak, robimy to poprzez nasz system Trybunału. Wciąż jest mętna granica, kiedy i gdzie powinniśmy wkroczyć, ale jeśli w naszej społeczności znajdzie się toksyczna osoba, musimy mieć pewność, że zostanie odpowiednio potraktowana.
W sezonie czwartym LCS zespoły z Północnej Ameryki oraz Europy ponownie będą mierzyć się w cotygodniowych, regionalnych zmaganiach trwających przez cały sezon. Riot przedstawi także nową Ligę Pretendenta, współsponsorowaną przez Coca-Colę, w celu umożliwienia chętnym gry na profesjonalnym poziomie.
Jak utrzymuje Beck, regularne mecze sezonu czwartego, w których biorą udział setki, jak nie tysiące (lub dziesiątki tysięcy) fanów, mają pozostać w dotychczasowym rozmiarze, nawet pomimo nieustannie rozwijającego się aspektu eSportowego League of Legends. Przyznaje jednak, że na większe, międzynarodowe imprezy finałowe wymagana będzie większa pojemność obiektów – większa niż w Staples Center, gdzie Los Angeles Lakers, L.A. Kings oraz Kanye West będą występować w tym miesiącu.
I chociaż liczba fanów tłoczących się na imprezach na żywo jest niczym w porównaniu do liczby graczy oglądających mistrzowskie mecze w Internecie, Beck twierdzi, że
jeśli moglibyśmy wcisnąć kolejne 5 tysięcy ludzi, byłoby świetnie.

