Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Dlaczego toplane nie jest już samotną wyspą, czyli górna aleja na Mistrzostwach Świata

Artykuł ten jest pretekstem do porównania graczy występujących na górnej alei na Mistrzostwach Świata, jednak zanim przejdziemy do sedna myślę, że należy odpowiedzieć na pytanie postawione w tytule, czyli wyjaśnić co zmieniło się w podejściu do górnej alei w przeciągu ostatniego roku. Zacznijmy więc od zamierzchłych początków wspaniałego sezonu 4…

Jeszcze całkiem niedawno, na początku 2014 roku na górnej linii dominowały postacie, które oferowały mocny splitpush. Niepodzielnym królem toplane’a był Jax, skutecznie wprowadzony do mety przez ZionSpartana i szybko podchwycony przez innych graczy. Dość mocną pozycję mieli także tacy czempioni jak Lee Sin czy Kayle. Postacie te jednak nie uniknęły nerfów. Zmiany w grze doprowadziły do pojawienia się na górnej alei bohaterów bardziej zorientowanych na walki drużynowe, co oczywiście nie oznacza, ze taktyka splitpushu całkowicie zniknęła. Doskonałym przykładem może być tu właśnie Kayle, która, pomimo potężnych osłabień pozostała w mecie, choć bardziej jako alternatywa, aniżeli jako tzw. must-pick. Tak czy inaczej wzmocnienia wypychały na topa kolejnych bohaterów o dużym wpływie na bitwy zespołowe.

Rumble-FanartNajpierw pojawił się Gragas, później Maokai wraz z Alistarem, bardzo silną pozycję zbudował sobie również Ryze. Ostatnio natomiast spod ziemi wyrósł kolejny hegemon – Rumble zupełnie zdominował górną aleję na Mistrzoztwach Świata. Do czego doprowadziła ta ewolucja? Ano właśnie do tego, że górna aleja przestała być traktowana jako odrębny element mapy. Obecnie praktycznie każdy toplaner wybiera teleport jako jeden z czarów przywoływacza, używając go, by pomóc swojej drużynie w zabezpieczaniu obiektów i wygrywaniu walk, a jego umiejętne użycie należy w tej chwili do najważniejszych cech zawodnika grającego na topie. Zmieniły się więc wymagania odnośnie graczy górnej linii – zmalało znaczenie umiejętności mechanicznych, a wzrosła ranga zgrania toplanera z resztą drużyny. Największą ofiarą tychże zmian został chyba Flame – prawdziwy wirtuoz topa musiał ustąpić pola mniej utalentowanym zawodnikom, którzy okazali się znacznie bardziej uzdolnieni, jeśli chodzi o zmysł współpracy z drużyną.

Po tym krótkim wstępie możemy przejść do występów graczy na samych Mistrzostwach, które zdają się potwierdzać wspomniane zmiany. Gracze znakomici mechanicznie, ale nieco słabsi taktycznie mają duże problemy, by zaistnieć na Worldsach. Wielkim zawodem były przede wszystkim występy fantastycznych, koreańskich graczy – Acorna i Save’a. Ani jeden, ani drugi nie potrafili pokazać na azjatyckich zawodach pełni swoich umiejętności, dość często nie potrafiąc wnieść nic dobrego do zespołu. Ich kiepska postawa z pewnością była jedną z najważniejszych przyczyn bolesnych porażek odpowiednio Samsunga Blue z White oraz Najin White Shield z OMG.

W azjatyckim turnieju z pewnością nie popisali się też dwaj świetni europejscy zawodnicy: SoAZ oraz Wickd swoją grą sprawili swoim kibicom wiele zawodu. Szczególnie krytykowany był ten pierwszy ze względu na bardzo nierówną formę, fatalną postawę w decydujących spotkaniach i niesamowity upór w wybieraniu Lulu, którą zupełnie mu nie szło. Także Wickd nie zachwycił, choć problemem Alliance była raczej współpraca jako drużyna, aniżeli gra pojedynczych zawodników. Obydwaj gracze zdawali się nie przystosować do zmian w mentalności górnej alei, co było jednym z powodów katastrofalnego wyniku europejskich zespołów na Worldsach.

RyzeGracze górnej alei z GPL oraz ci zakwalifikowani z Dzikiej Karty nie pokazali na Mistrzostwach niczego specjalnego, choć myślę, że należy dodać, iż Prydz z AHQ e-sports oraz LEP wyróżniali się na tle swoich zespołów. Szczególnie ten pierwszy zasłużył na pochwałę, gdyż, w dużym stopniu dzięki niemu, AHQ niemal sprawiło sensację, bijąc się z EDG o awans do ćwierćfinału w dogrywce.

A co z amerykańskimi zawodnikami? Dyrus z Teamu SoloMid zaprezentował się stosunkowo przeciętnie. Był dość chimeryczny i ciężko było przewidzieć, którą z jego twarzy ujrzymy w następnym spotkaniu. Niemniej trzeba przyznać, że miał kilka przebłysków, bajecznych zagrań i mogliśmy oglądać parę znakomitych meczy w jego wykonaniu. Bardzo słabo natomiast grał Ackerman i nie byłoby przesadą nazwanie go jednym z najsłabszych toplanerów Mistrzostw Świata. Chiński gracz górnej alei był ustawicznie ogrywany na linii, a w walkach drużynowych był raczej bezużyteczny, choć oczywiście miał też kilka nieco lepszych występów. Niemniej trzeba powiedzieć, że w sumie zaprezentował się mizernie i należy przyznać, że był jednym z powodów, dla których fenomenalne LMQ nie wyszło z grupy. Łącząc te dwa regiony wypadałoby wspomnieć o Koro1. Ciężko ocenić tego zawodnika. Co prawda Edward Gaming awansowało do ćwierćfinału, a tam poległo w pasjonującym boju z późniejszym finalistą Royal Clubem, ale z pewnością Koro nie zachwycił. Nie można też powiedzieć, że całkiem zawiódł, ale często przegrywał z Colą, także w fazie grupowej nie pokazał niczego wielkiego, zagrał po prostu przeciętnie. Fani chińskiego Edward Gaming na pewno liczyli na więcej w jego wykonaniu.

A teraz pora na tych, którzy pokazali na Worldsach najlepszą dyspozycję. Ranking 5 najlepszych toplanerów azjatyckiego turnieju jest jednak dość subiektywny, jak często z tego typu klasyfikacjami bywa. Postaramy się jednak uzasadnić nasz wybór.

5. Freddy122 (SK Gaming)



fredy122Był najjaśniejszym punktem swojej drużyny i jedynym toplanerem z Europy, który nie zawiódł. Szczerze mówiąc to Freddy zaprezentował się zdumiewająco dobrze. Rozgrywał on w fazie grupowej naprawdę znakomite zawody, często praktycznie w pojedynkę próbując stawić opór rywalom. Niezależnie od tego przeciwko komu grał najczęściej wygrywał swoją linię, by potem siać spustoszenie w walkach drużynowych. Anglik na Worldsach prezentował się fantastycznie, lecz niestety jego osłabiony zespół nie był w stanie wykorzystać znakomitej dyspozycji swojego toplanera. A szkoda, bo Freddy na pewno zasłużył na to, by pokazać się chociaż w ćwierćfinale.

4. Cola (Starhorn Royal Club)

ColaBiorąc pod uwagę znakomitych indywidualnie graczy Royal Clubu Cola może wydawać się najsłabszym ogniwem zespołu. Nic bardziej mylnego. Toplaner jest jednym z filarów drużyny, który prawie nigdy nie zawodzi i daje możliwość innym (Uzi, Insec), by mogli pociągnąć grę. Cechuje go bardzo dobre zgranie z resztą drużyny. Nie raz pokazał też, że potrafi wytrzymać presję i podtrzymać szanse swojego zespołu, gdy jego kolegom nie idzie. Jego słabą stroną (oczywiście na tle innych graczy umieszczonych w rankingu) są jednak umiejętności mechaniczne. W finale czeka go niesamowicie ciężkie zadanie i pewnie będzie chciał udowodnić, że jest jeszcze lepszym graczem niż mogłoby się wydawać po poprzednich meczach.

3. Balls (Cloud 9 Hyperx)

BallsAmerykański zawodnik niewielkiego wzrostu wprawił kibiców na całym świecie w osłupienie swoją znakomitą grą na Worldsach. Nawet Koreańczycy musieli przyznać, że Balls to gracz światowego formatu i docenili jego fantastyczne umiejętności. Ale toplaner Cloud 9 dał im wystarczająco wiele powodów, by się go obawiać. Siał zupełne spustoszenie na górnej alei, nie pozostawiając rywalom najmniejszych złudzeń. Swoim przybyciem potrafił również obrócić walki drużynowe o 180 stopni. Bez żadnych wątpliwości Balls był na Mistrzostwach Świata najjaśniejszym punktem swojej formacji. Przede wszystkim jednak udowodnił, że jest najlepszym Rumblem na świecie.

2. Gogoing (OMG)

GogoingBez dwóch zdań najlepszy mechanicznie gracz górnej alei na tych Mistrzostwach. Chiński zawodnik pokazał niesamowitą wolę walki i był prawdziwym liderem OMG. Pomimo początkowych problemów potrafił się pozbierać i doprowadzić swoją formację do półfinału Mistrzostw Świata. Kiedy już wpadł w rytm praktycznie za każdym razem wygrywał swoją linię i wykonywał niesamowitą pracę w walkach drużynowych. Jest żywym dowodem na to, że toplaner może być najważniejszą postacią w drużynie.

1. Looper (Samsung White)

LooperWielu z Was może nie zgadzać się z umieszczeniem Loopera na szczycie rankingu. Jednak należy docenić jego niesamowite wyczucie używania teleportu, zgranie z drużyną oraz fenomenalną kontrolę mapy. Co prawda w większości spotkań White ten gracz nie był zmuszony do wielkiego wysiłku ze względu na bajeczną postawę pozostałych zawodników, ale zawsze był w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie, jeśli jego koledzy z drużyny potrzebowali wsparcia. Czy w finale czekają go większe wyzwania? Z pewnością. Będzie musiał udowodnić, że zasługuje na tytuł najlepszego toplanera na świecie.

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.