Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Czołówka jest blisko – Roccat vs Gambit

Wczorajszy mecz był walką o honor i status. Co prawda Gambit nie był już w stanie zagrozić pozycji Roccat, ale pokonanie polskiej drużyny na pewno dodałoby Gambitowi pewności siebie i udowodniłoby, że wciąż może się mierzyć z pozostałymi drużynami w zestawieniu. Roccat z kolei chciał nie tylko udowodnić swoją dominację nad Rosjanami, z którymi w całym sezonie przegrali jedynie jeden mecz, a także podgonić resztę stawki by móc w tym i następnym tygodniu zawalczyć o znalezienie się wyżej w tabeli.

Drużyna  Bany  Picki
rocc  ROCCATtwistedfateevelynnnami fizzelisemorganakogmawmaokai
slk  Gambit Gamingkassadinleesingragas caitlynthreshziggskhazixmundo
 

Bany

Faza banów nie zaskoczyła. Bany Twisted Fate’a i Kassadina są standardowe ostatnimi czasy. Wyłączenie najmocniejszych picków obydwu junglerów również nie było szokiem. Oprócz tego odebrano Gragasa Xaxusowi, który jest w jego rękach bardzo groźny oraz Nami dla Edwarda, która ostatnimi czasy jest chyba jego ulubionym supportem.

 

Picki

Kompozycja Polaków nieco mnie zeskoczyła. Team był oparty na masie obrażeń magicznych, które zadawał każdy, nawet ADC dzięki Rkogmawr i włączonemu Wkogmaww. Oprócz tego zaskoczył wybór Maokaia, który zadebiutował na tegorocznym LCS dopiero tydzień temu i to jako jungler, a teraz został wybrany na Topa. Co prawda, nie słynie on z mocnego laning phase, a jego wysokie koszty skilli mogły być przeszkodą, jednak wszystko sprowadza się do mądrego rozegrania.

Wypada pochwalić mądre bany naszych, dzięki którym zdobyli Fizza – postać uważaną ostatnio na starym kontynencie za bardzo niebezpieczną. Udało im się też skontrować Thresha Edwarda.

Gambit też miał parę niespodzianek. Zaskoczył zarówno Mundo na topie, który jest bardzo rzadko widywany w Europie. Kha’Zixa z kolei nie widzieliśmy od czasu jego ostatnich nerfów, jednak Diamond postanowił sięgnąć po niego mimo to. Mam wrażenie, że jungler Gambitu próbuje wyciągnąć z rękawa jakiś ciekawy pick, którym zaskoczyłby przeciwników – tydzień temu próbował tego Rammusem, tym razem sięgnął po postać, która dominowała na początku tego splitu.

 

Early

Mecz rozpoczął się bez fajerwerków. Obie drużyny nastawiły się na spokojną farmę na liniach. Obyło się bez lane swapów, invade’ów i wszelkich pozostałych zagrywek tego typu.

Pierwsze 10 minut gry minęło pod znakiem spokojnej farmy. Żadna strona nie zdobyła zbytniej przewagi na linii, nawet górna linia radziła sobie nieźle i chociaż Xaxus był chwilami odrobinkę do tyłu z farmą, to wciąż starał się utrzymać podobny CS do Kubona.

Pierwsza krew została przelana dopiero w 11 minucie przez NiQa z pomocą Diamonda, a ofiarą był Overpow. Jednak nim minęło kolejnych 60 sekund nasz midlaner za pomocą teleportu odciął drogę Edwardowi i zabił go wraz z Celaverem i Vanderem. Głupio byłoby zmarnować taką sytuację – paręnaście sekund później zawodnicy Roccat zdobyli również 1 smoka i z nawiązką odpłacili rosyjskiej drużynie za zdobycie first blooda.



Obydwie drużyny starały się w miarę możliwości pushować i zabijać odizolowanych przeciwników, jednak coś większego wisiało w powietrzu – kolejny smok. Co prawda Polakom nie udało się go zdobyć, jednak zmusili Gambit do zapłacenia za objective dwoma zgonami. Roccat nie zdobył może dużej przewagi, jednak 2,5 tysiąca sztuk złota to już coś.

 

Mid/Late

Nastąpił spory przestój. Polska drużyna utknęła w większości na midzie próbując zniszczyć chociaż jeden turret, przeciwnicy z kolei bronili go jak tylko mogli. Nastąpił impas. Wydawało się, że przerwie go kolejny smok, jednak skończyło się wyłącznie na ukradnięciu go przez Jankosa w całkiem ładnym stylu i ucieczce.

Mimo koncentracji w okolicach Barona znowu nic się nie stało. Wszyscy czekali na to, aż rywal popełni błąd. Nerwowe oczekiwania zostały zakończone w 31 minucie, gdy zginął Diamond. Gdy wydawało się już, że ucieknie z kotła zgotowanego przez Vandera i Overpowa znikąd pojawił się Xaxus, który przeleciał dzięki W maokaiw spod spawnu blue buffa, aż w okolice zniszczonej na midzie wieży. Mało tego, nie dość że udało mu się zabić przeciwnika, to jeszcze przetrzymał zmasowany ogień Gambitu do czasu nadejścia Jankosa i Celavera z ratunkiem.  Joe Miller bardzo trafnie podsumował sytuację określając Maokaia mianem “tanky monster”.

Unicestwienie wrogiego junglera i solidne obicie 2 innych członków wrażej drużyny nie mogło zostać bez konsekwencji. Kierunek działań był oczywisty – Baron.  To wszystko sprawiło, że przewaga Roccatu urosła do niemal 10000 golda i nie zapowiadało na to, by miała zmaleć, tym bardziej, że Jankos i spółka postanowili przeprowadzić mocny push. Linia turretów została ogołocona aż do wież chroniących inhibitory. Egzekucja wydawała się tylko kwestią czasu.

Tak też się stało, Polacy zbaitowali przeciwników w okolice Nashora i, gdy tylko Diamond podszedł odrobinę za blisko, rzucili się na nich. Po zamordowaniu 3 przeciwników Baron buff stał już otworem i został szybko zdobyty zaraz po zniszczeniu środkowego inhibitora.

Gdy tylko nasi się przegrupowali, przeprowadzili szybką egzekucję na przeciwnikach i zakończyli grę w 44 minucie.

 

Podsumowanie

Wydaje się, że już od zdobycia pierwszego smoka to Roccat decydował o losach tego meczu. Spokojne zdobywanie kolejnych objective’ów i wykorzystywanie błędów wroga było czymś, co zapewniło im pewną wygraną. Miejmy nadzieję, że dziś uda im się pokonać SK Gaming i wskoczą o oczko wyżej pokonując drużynę, z którą mają na LCS prawdopodobnie najgorszy stosunek zwycięstw.


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.