Każdy z nas tego doświadczył: właśnie przegrałeś linię i twoja drużyna oskarża cię o feedowanie i swoje własne błędy. Wszyscy narzekają, przegrywacie kilka pierwszych starć i jest “GG”. Ten scenariusz wcale nie musi się powtarzać, możesz zmienić sytuację przy pomocy dobrego pokierowania drużyną i szczypty pozytywnego myślenia.
Negatywne komentarze?
Nie daj się wyprowadzić z równowagi. Po pierwsze, gdy ktoś zwraca się niegrzecznie bezpośrednio do ciebie, zignoruj go i bardziej skup się na grze – postaraj się o lepsze pozycjonowanie, odbicie po słabej wczesnej fazie gry, czy lepszą wizję. Bądź krytyczny wobec siebie, postaraj się uczyć na własnych i cudzych błędach. Będziesz zaskoczony tym, jak szybko czyjeś nastawienie potrafi zmienić się z negatywnego na pozytywne po wygraniu kolejnej potyczki.
Może się zdarzyć, że członkowie twojej drużyny obrzucają się wzajemnie błotem. Zanim zdążysz zauważyć, któryś z nich napisze, że ma dość i opuści grę. Najlepiej jest zgasić w zarodku rosnące napięcie, chociaż opanowanie tej trudnej zdolności mediatora może zająć sporo czasu. Zamiast pozwolić im się wzajemnie obrażać, aż któryś z nich pójdzie afk lub będzie celowo feedować i rage’ować, postaraj się zawsze pod negatywnym komentarzem dodać jakiś pozytywny. Warto powiedzieć “Następnym razem trzymaj się z nami, jesteśmy mocniejsi w późnej fazie gry, do tego czasu grajmy ostrożnie” albo “Tylko pamiętaj o wizji i pozwól przeciwnikowi spushować linię, przyjdę ci wtedy pomóc”, a nawet “Jest okej, trzymajmy się blisko wieży i grajmy ostrożnie, odegramy się później”. Może jest to oczywiste, ale działa. Ludzie nie potrafią czytać ci w myślach i szczególnie ważne jest zapewnienie ich, że mogą na ciebie liczyć po tym, jak popełnili jakiś błąd.
Przede wszystkim nie narzekaj na czacie ani nie bądź dla siebie zbyt surowy. Sporo czasu może zająć ci nauka powstrzymania się od spisania na straty źle zapowiadającej się gry. Serce się kraje na widok graczy nalegających na surrender, gdy mają jeszcze szansę na wygraną. Wystarczy tylko jeden ace dla twojej drużyny w później fazie gry, aby zdobyć nexus przeciwnika. Ponadto, jako zwykli ludzie często robimy z igły widły, tzn. znacznie wyolbrzymiamy nasze lęki i problemy. Pamiętaj o tym za każdym razem, gdy po śmierci wracasz na linię. Otwierasz sobie wtedy szansę na poprawienie błędów i lepszy występ w grze.
Twojej drużynie brakuje dowódcy?
We wczesnej fazie gry wszystko idzie jak z płatka. Wygrywasz linię, mid jest świetny, top sobie radzi, a jungler zawsze przychodzi w odpowiednim momencie. Wzięliście pierwsze dwa smoki i środkowy inhibitor. Ale nagle przechodzicie do środkowej/później fazy gry i przegrywacie jedną potyczkę, później kolejną, przeciwnicy biorą smoka, niszczą wasze wieże, robią Barona, wybijają was i rozwalają nexus. A tobie pozostało tylko podrapać się w głowę i zastanowić nad tym, co się wydarzyło.
Często zdarza się, że w drużynie brakuje shot callera (osoby wydającej polecenia), więc dlaczego ty nim nie zostaniesz? Oczywiście wiąże się to z większym nakładem pracy oraz odpowiedzialnością, bo drużyna bez wahania obwini cię o porażkę. Ale jest to warte swojej ceny, ponieważ bez dobrej komunikacji daleko nie zajdziecie. Do nauczenia pozostaje ci moment zdobywania danych objective’ów (inhibitor, Baron, smok) i naprawdę warto w to zainwestować. Dzięki temu twoja drużyna będzie wiedziała na kim się skupić w trakcie potyczki, kiedy split pushować, kiedy przygotować się na smoka i Barona, a także które linie/wieże pushować. Jest nad czym myśleć, ale naprawdę warto.
Zbyt wcześnie się poddajesz?
Powiedzmy, że jesteście do tyłu w złocie oraz killach i przegrywacie jedno starcie. Wtedy ktoś pisze /ff i powtarza tę czynność po każdym nieudanym zagraniu. Jest różnica między nieudaną potyczką a naprawdę przegranym meczem. Jeśli przeciwnik ma 15-20 killi więcej, czyli ponad 15k przewagi w złocie oraz większość wież, wtedy możesz mieć ochotę, by kliknąć “Tak”. Jeśli natomiast zauważysz, że idziecie mniej więcej łeb w łeb z przeciwnikami, warto zastanowić się nad przyjęciem innej strategii.
Potrzebujesz przerwy?
Gdy masz złą passę spróbuj np. ARAM-a, jakiejś gry przygodowej, obejrzyj serial albo anime. Powstrzymaj się przez natychmiastowym powrotem do Ligi. Dobrą opcją jest również obejrzenie streama jakiegoś profesjonalnego gracza, być może złapiesz jedną albo dwie wskazówki dotyczące gry. Rozważ przećwiczenie nowej postaci i granie na innej linii niż zazwyczaj.
Podsumowanie. TL;DR
Ignoruj negatywne komentarze i skup się na własnej rozgrywce. Zapewnij członków swojej drużyny, że mogą na ciebie liczyć (każdy popełnia błędy). Otrząśnij się szybko po nieudanej zagrywce (trudno, zdarza się, uśmiechnij się i wróć do gry). Jeśli brakuje wam lidera, ty nim zostań! Nigdy za szybko się nie poddawaj i zorganizuj sobie przerwę, kiedy tego potrzebujesz.



