Kiedy rozmawiamy o strategiach na high elo, to zazwyczaj nie bierzemy pod uwagę umiejętności graczy. Robimy “czyste” analizy i symulacje (co jest troszeczkę oderwane od rzeczywistości). Rzecz ma się całkowicie inaczej na zwykłym poziomie – tam, jeśli chcemy zastosować pewną taktykę, to musimy mieć wiedzę o personalnych zdolnościach każdego gracza.
Przed przystąpieniem do lektury polecam zapoznać się z pełnym nagraniem rozgrywki. Jeśli ktoś nie ma czasu lub cierpliwości (są momenty, gdzie umiera się z nudów), to niech przynajmniej włączy sobie jeden z dwóch skrótów.
http://www.youtube.com/watch?v=RNS1eKpihX0 15-minutowy recap
http://www.youtube.com/watch?v=hFh2HC5ydsA Najlepsze akcje meczu
http://www.youtube.com/watch?v=7e4wR0yDrBc
TL;DR Vulcun pięknie rozegrało early game, odrabiając straconego smoka oraz wychodząc na spore prowadzenie. Zepchnęli przeciwników aż do samej bazy, jednak później zaczęli się gubić. Nie byli w stanie poprawnie zorganizować dobrej akcji, przez co C9 zmniejszało swoją stratę. Przez kilka nieudanych i nieprzemyślanych akcji, Vulcun oddało 2 barony i pozwoliło przeciwnikom na odebranie im gry, pomimo ogromnej przewagi w złocie na korzyść niedoszłych zwycięzców.
Analiza
- Cloud 9 nie wykorzystało pełnego potencjału Nunu. Co prawda udało im się zdobyć wczesnego smoka, jednak sfeedowana Evelynn uniemożliwiała mu jakikolwiek counterjungling.
- Zed od samego początku miał strasznie pod górkę. Ogromna strata w złocie i doświadczeniu praktycznie wyłączyła go z gry na kilkanaście minut. Udało mu się później nadrobić braki przez nierozważną grę Vulcun oraz unikanie bezpośredniej walki z Shenem – Zed został pozostawiony sam sobie, biegał po mapie i zgarniał farmę.
- Po początkowych sukcesach Vulcun niszczy wszystkie zewnętrzne wieże, spychając wrogów na przedpola ich bazy. Przez dobry wave clear ze strony C9, Vulcun nie jest w stanie tknąć żadnej wieży
- Większość złota Vulcun była zainwestowana w Evelynn, która jest tragiczna w obleganiu wież. Powinni oni dążyć do walk, odpuścić presję, pozwolić wrogom wyjść z bazy i złapać ich gdzieś w jungli
- Słabe możliwości pushu ze strony Vulcun oraz szybki wave clear C9, uniemożliwia TFowi efektywny split push.
- Vulcun nie jest w stanie również pushować wieży, ponieważ boją się potencjalnej inicjacji na Tristanie, która musi podejść stosunkowo blisko, by strzelać w wieżę – nie ma kto odstraszyć C9 lub przytankować (Evelynn zbudowała się strasznie ofensywnie)
- Vulcun nawet nie tyka górnej wieży, zaś Shen traci czas na bocie starając się dużą falę minionów – gdy już takowa się pojawi, przychodzi Zed i czyści ją w mniej niż 10 sekund.
- Tragiczny positioning oraz beznadziejna gra Zuny, który dawał się złapać w prawie każdej walce.
- Lich Bane na Twistedzie to dosyć słaby pomysł – dzięki innym przedmiotom mógłby szybciej pushować. LB jest przedmiotem do pojedynkowania się, a jak widzieliśmy, stał on razem z drużyną na midzie.
Przede wszystkim zbyt szybko spushowali wrogów, tym samym uniemożliwiając sobie wywieranie globalnej presji. C9 mądrze wycofało się do swojej bazy, co znacznie redukowało odległość między midem, a bocznymi liniami – dzięki temu mogli wysłać kogoś do obrony bota/topa bez obaw przed koniecznością walki 3/4v5.
Dobrze, przyjmijmy, że Vulcun postąpiło słusznie niszcząc wieżę. W takim przypadku powinni oni się przesunąć – Evelynn + Thresh + Tristana na bocie/topie, Shen na topie/bocie i TF na midzie. Dzięki temu uniemożliwiliby C9 wysyłanie obrońców na inne linie i mogliby wykorzystać potencjał swoich globalnych ultów.
C9 wydało tysiące złota na wizję dookoła bazy – dzięki temu uniemożliwiali Evelynn oflankowanie ich i inicjację “od pleców”. Thresh powinien zadbać o Oracle i niszczenie wrogich pink wardów – mogli również rozpocząć jakąś walkę, o ile ktoś z Cloud 9 pojawiłby się na niekorzystnej pozycji.
Co mają do tego umiejętności poszczególnych graczy?Tak jak wspomniałem we wstępie, na LCSie oraz profesjonalnej scenie oczekujemy od graczy perfekcyjnej gry – wtedy znaczenie miałyby tylko lepsze picki oraz opracowane wcześniej strategie. Niestety, ale ten mecz pokazał, że nawet “prosi” są tylko ludźmi, w dodatku grającymi pod ogromną presją.
Gdybym miał wybrać najgorszego gracza meczu, byłby to V Zuna. Zaprezentował on wręcz tragiczne pozycjonowanie w walkach, a przez swoją zachłanność kilkukrotnie zginął, co ostatecznie doprowadziło do klęski jego zespołu.
Zachował się nieodpowiedzialnie, jednak przypuśćmy, że Vulcun zagrałoby w sposób przedstawiony przeze mnie powyżej. Wtedy nie dochodziłoby do źle rozegranych walk i Zuna nie popełniałby błędów.
Wyciągając wnioski – nie możemy wskazać konkretnej osoby, która “zawaliła”. Błędy w taktyce oraz bierność Vulcun doprowadziły do dalszych potknięć. Nie wykorzystali oni swojej przewagi i mogą mieć zarzuty tylko do siebie.
