Przekonałem się przy ostatnim wpisie, że nie brakuje tu fanów serii Gothic. Ucieszyło mnie to i zmotywowało to stworzenia kolejnego wpisu o Gothicu. Tym razem chciałbym poruszyć temat powrotu serii na blaszaki. Nie chodzi mi tu jednak o remaster czy edycję HD, które wyrastają ostatnio jak grzyby po deszczu. Mam na myśli prawdziwy, pełnoprawny reset serii, powrót pod magiczną barierę i nie tylko. Czemu miałoby mieć to sens? Zaraz Wam o tym opowiem.
Zacznę od najważniejszego moim skromnym zdaniem aspektu. Cofnijmy się w czasie do marca 2001 roku, gdy światło dzienne ujrzała pierwsza część Gothica. Była to gra dobra, jednak nie pozbawiona wad. Największą było widoczne niedopracowanie. Gra była w wielu aspektach nie ukończona. Niektóre zadania kończyły się wyraźnie zbyt szybko (najlepszy przykład to kwestia śmierci Neka), inne w ogóle nie miały końca (almanach). Podobnie było z lokacjami, bandyci ubrani w stroje szkodników z nowego obozu po prostu byli. Nie było wiadomo o nich nic, chociaż ubrania mogły sugerować, że są to jacyś buntownicy, którzy oddzielili się od nowego obozu. Podobnie sprawa ma się z niejakim Quentinem, który stoi na czele małego obozu opodal kanionu trolli. Do tego crafting praktycznie nie istnieje, nie da się zostać baalem, a cała nowa kopalnia to zbieranina statystów.Przykłady można mnożyć. Autorom nie starczyło czasu na dokończenie wszystkiego i dlatego też otrzymaliśmy produkt, który nie był kompletny. Nie chcielibyście zobaczyć Gothica w formie, w jakiej chcieli widzieć go twórcy?
Kolejną kwestią, którą chciałbym poruszyć są fani. Gothic pomimo przeszło 10 lat od premiery pierwszych dwóch części wciąż ma grono wiernych fanów, którzy tylko czekaliby na możliwość wejścia do górniczej doliny po raz kolejny. Jeśli do tego Piranha Bytes udostępniłoby im narzędzia moderskie, to ożywiliby scenę Gothica na przynajmniej kolejną dekadę.
Remaster serii byłby też okazją ku temu, by fani zapomnieli o niezbyt udanej części trzeciej i gargantuicznym blamażu zwanym częścią czwartą. Piranie mogłyby sprawić, że dawne niepowodzenia odeszłyby w niepamięć i zastąpiłaby je kontynuacja, na którą wszyscy fani zasługują – ciekawa i dopracowana.

Takie widoczki chciałoby się oglądać w Khorinis
Dla wielu fanów Gothica ratunkiem była seria Risen. Trzeba przyznac, że jest ona przyjemna w rozgrywce i można w niej poczuć czasem ducha klasyka. Nie jest to jednak to samo. Zbyt mało tu fantasy, zbyt wielu piratów i voodoo. Uważam, że jest to najsłabszy element tej serii, który sprawia, że nie jestem w stanie poczuć do Risena tego samego, co do jego starszego brata. Oczywiście jest to kwestia sporna i są osoby, którym się to podoba, jednak sądzę, że więcej osób poprze moje stanowisko i chciałoby wrócić do prawdziwego świata fantasy.
Co sądzicie o moim pomyśle? Nie wspomniałem o jakimś istotnym elemencie? Może macie odmienne zdanie? Piszcie w komentarzach, z chęcią podyskutuję na ten temat.
Jeśli także chcesz dołączyć do grona twórców Mini-blogów – zapraszamy serdecznie do skorzystania z formularza dodawania wpisu.


