Seria Rozmowa Bez Lagów to połączenie luźnej rozmowy z publicystyczną formą wywiadu. Traktujcie ją jako Wasz poranny informator o działaniach ludzi z polskiej sceny League of Legends. Dzięki tym publikacjom dowiecie się, co lubią jeść zawodowi gracze, czego boją się polskie cosplayerki, bądź jak popularni streamerzy radzą sobie z agresywnymi hejterami. To wszystko razem z Warlordem C, czyli kofeinowym miksem optymizmu i perfekcyjnej znajomości tematu. Enjoy!
Warlord C: Dzień dobry! Mam nadzieję, że się wyspałeś. Przywitaj się z naszymi czytelnikami i powiedz, skąd mogą Cię kojarzyć?
Aharo: Hej. Jak odpuszcza się noc grania to sen jest dobry. (śmiech) Ja nazywam się Kacper „Aharo” Czaplewski i jestem założycielem polskiej organizacji RedWinged.
Warlord C: Wiemy co to znaczy zarwać cała noc dla League of Legends. (śmiech) Powiedz, co uważasz za swój największy sukces?
Aharo: Mój sukces? Przede wszystkim założenie RedWinged. Jest to organizacja, która ma szansę zaistnieć w Europie. Oczywiście przed nami jeszcze długa i ciężka droga, ale jestem dobrej myśli. Póki co małe zwycięstwa, ale prawdziwy sukces dopiero przede mną. Wystarczy tylko sięgnąć po niego, bo możliwości nie brakuje.
Warlord C: Jak wpadłeś na pomysł założenia organizacji gamingowej? Co było Twoją inspiracją?
Aharo: Pomysłodawcą był drugi założyciel, czyli Kacper Zdunek. Pewnego dnia po prostu do mnie napisał z pomysłem. Usiedliśmy, omówiliśmy wszystkie istotne szczegóły i… już. Nie czekaliśmy na gwiazdkę z nieba, po prostu zaczęliśmy działać.
Warlord C: Czasami tak jest, że przez przypadek udaje nam się zapoczątkować rzeczy niezwykłe. Czy uważasz się za osobę, która ma szczęście i której sprzyja los?
Aharo: Trudno to ocenić. Póki co jestem młody i wydaje mi się, że odnalazłem się dość dobrze. Nie chciałbym jednak oceniać tego jak mi idzie, bo zbyt krótko to wszystko trwa. Z pewnością zrobię wszystko, aby osiągnąć sukces. Czy ze szczęściem, czy nie, po prostu damy radę.
Warlord C: Z jakimi wyzwaniami musisz się zmierzyć jako właściciel organizacji gamingowej?
Aharo: Przede wszystkim rozmowy ze sponsorami i członkami naszej dywizji. Komunikacja jest niezwykle istotna. Ważne jest też prowadzenie kanałów social media. Ogólnie zajęć nie brakuje i ciężko powiedzieć co trzeba robić. Jak dobrze wiesz RedWinged jest też zaangażowane w prowadzenie imprez gamingowych, więc tu pojawiają się moje dodatkowe obowiązki.
Warlord C: A co jest najtrudniejsze jeżeli chodzi o te zadania? Z czym masz największy kłopot?
Aharo: W sumie szybko nabieram doświadczenia i łatwo adaptuje się do nowych sytuacji. Czynności stają się rutyną, więc nie sprawiają mi problemów. Jedyny kłopot to brak czasu na niektóre rzeczy, ale na to po prostu nie da się zaradzić. (śmiech)
Warlord C: Czy masz jakieś wskazówki dla naszych czytelników jak dobrze organizować swoją pracę?
Aharo: Jasne! Najważniejsze jest to by się nigdy nie poddawać. Nawet jeśli cos się nam nie uda to trzeba sprawdzić jakie się popełniło błędy i je poprawić w przyszłości. Na pewno odrzucić tzw. „słomiany zapał”. Jest to strasznie powszechne w branży, niestety. Trzeba zawsze brnąć do przodu, bez względu na przeciwności.
Warlord C: Powiedziałeś nam, że zajmujesz się także organizacją eventów. Jakie turnieje miałeś okazję przygotowywać?
Aharo: Zajmowałem się prowadzeniem stoiska MSI na CD Action Expo. Pomagał mi Dis, więc nie było aż tak trudno. (śmiech) Następnie dostałem zaproszenie do przygotowania sceny League of Legends na Meet Up 2014. Niestety nie był to profesjonalny turniej, a bardziej rywalizacja dla zabawy. Niemniej wszystko udało się bardzo dobrze. Dalej były turnieje MSI organizowane z okazji otwarcia sklepów X-Kom. Współpraca przebiega bardzo pomyślnie. Osobiście prowadziłem event w Krakowie oraz pomagałem w przygotowaniach w Warszawie. Sądzę, ze nikt nie miał większych zastrzeżeń.
Warlord C: Która z wymienionych imprez udała się Twoim zdaniem najlepiej? Dlaczego?
Aharo: Zdecydowanie Kraków. Był to chyba jeden z nielicznych LANów w Polsce, który zakończył się 2 godziny przed czasem. Nie było żadnych opóźnień, a widownia dopisała. Drużyny ze sobą współpracowały, co pozwoliło jeszcze bardziej usprawnić turniej. To wszystko z profesjonalnym komentarzem Tybka. Ogólnie byliśmy zadowoleni ze swojej pracy i ludzie raczej też.
Warlord C: O czym musi pamiętać organizator eventów? Jakich błędów organizatorzy popełniają najwięcej?
Aharo: Duzym błędem jest staranie się zrobienie wszystkiego jak najlepiej. Trzeba mierzyć siły na zamiary i wiedzieć ile jest się w stanie zrobić, aby nie przedobrzyć. Ludzie nie znają swoich limitów.
Warlord C: Mówisz, że ludzi często gubi ich własna ambicja?
Aharo: Według mnie tak. Ludzie często widzą na „papierze” świetny event, a potem dużo rzeczy nie wypala. Sprawia to ,że czasami trzeba rozgrywki kończyć online, bądź dochodzi do niesamowitych opóźnień i niezadowolenia widowni. Trzeba wiedzieć na ile można sobie pozwolić.
Warlord C: A jak wygląda kwestia ze sprzętem? Często są jakieś awarie? Jak się przed tym zabezpieczyć?
Aharo: Awarie to normalna rzecz, więc oczywiście, że czasem się zdarzają. My szybko wyciągnęliśmy wnioski, że najlepiej mieć po prostu zapasowy komputer oraz wszystkie peryferia. Nie ma czasu na naprawy w trakcie turnieju, więc trzeba ratować się szybką wymianą i… jedziemy dalej. (śmiech)
Warlord C: Czego oczekują firmy przy organizacji eventu? Co jest dla nich najważniejsze?
Aharo: Wszystko zależy od imprezy. Każde wydarzenie ma swój target. Firmy z góry określają swoje cele i założenia, a my staramy się je zrealizować. Zazwyczaj zarówno my, jak i nasi partnerzy jesteśmy zadowoleni ze współpracy.
http://www.youtube.com/watch?v=qDbW5nXv5yk
Warlord C: Ok., poznaliśmy już Aharo organizatora. (smiech) Czym zajmujesz się poza graniem?
Aharo: Personalnie powoli zaczynam działalnośc na YouTubie. Dodatkowo jestem właścicielem małego serwisu o grach, czyli Raport Gracza. Mogę jeszcze wspomnieć, że pomagam niektórym YouTuberom w działalności i w negocjacjach z firmami. A tak całkowicie prywatnie to przyszły technik informatyk. 🙂
Warlord C: Jaka jest Twoja rola na portalu Raport Gracza? Czym się tam zajmujesz?
Aharo: Przed zaangażowaniem się w organizację stale pisałem newsy i pomagałem przy produkcji materiałów wideo. Aktualnie jestem tylko właścicielem, który okazjonalnie w czymś pomoże.
Warlord C: Czy jest jakiś artykuł, bądź materiał wideo z którego jesteś szczególnie dumny?
Aharo: Niekoniecznie. Każdy mój artykuł, bądź materiał wideo to kolejna lekcja z której czegoś się uczę. Było kilka artykułów, które podobały się ludziom, bądź interesujące recenzje, ale dla mnie to wciąż za mało. Jestem bardzo ambitnym człowiekiem. Dążę do perfekcji w tej dziedzinie i zrobię wszystko, aby być jeszcze lepszym. 
Warlord C: Swoją pasję przeniosłeś na YouTube’a. Którym YouTuberom miałeś okazję pomóc w kontaktach ze sponsorami?
Aharo: Niestety nasze umowy objęte są tajemnicą i nie mogę zdradzić danych osób, którym pomagam. Jednak pomagam wszystkim, bo uważam, że rozwój sportu elektronicznego jest niezwykle ważny i może być szansą dla naszego kraju.
Warlord C: Technik informatyk. Czy wykształcenie jest istotne, bądź może pomóc w działaniach w eSporcie?
Aharo: Nie wydaje mi się. Przynajmniej ja nie odczułem tego, że umiejętności ze szkoły pomogły mi w jakikolwiek sposób w działalności. Wiedzę, którą wykorzystuję w swojej pracy nabyłem głównie poprzez swoją ciężką pracę.
Warlord C: Czy masz jakieś wskazówki dla naszych czytelników, co muszą zrobić, aby zdobyć takie umiejętności organizacyjne?
Aharo: Na początku najlepiej poczytać o tym jak najwięcej. Przede wszystkim jednak trzeba dostać szansę do zaistnienia i wykorzystać nadarzającą się okazję. Nie można marnować otrzymywanych szans, bo nigdy nie wiemy kiedy nadejdzie kolejna.
Warlord C: Czy znajomości są istotne w tej branży?
Aharo: Z pewnością! Z czasem jest ich coraz więcej i mocno pomagają w pracy. Szczególnie podczas promowania różnych eventów.
Warlord C: Jakie masz plany na najbliższe dni, tygodnie i miesiące? Jak zamierzasz rozwijać organizację RedWinged?
Aharo: Aktualnie pracuję z naszą sekcją League of Legends. Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi sponsorami. Czekamy na wytyczne odnośnie kolejnych eventów, które będziemy organizować. Mamy zamiar pokazać się w Polsce z jak najlepszej strony i zaprezentować jak najlepiej nasze sekcje. W sumie nie tylko w Polsce.
Warlord C: Czy jesteś zadowolony z aktualnych wyników dywizji League of Legends?
Aharo: Tak. Chłopaki dają z siebie wszystko i ciągle widać postępy w ich grze. Uczą się na błędach i poprawiaja je jak najszybciej. Zresztą widać to po wynikach z ostatnich decyzji.
Warlord C: Czy rozglądacie się za dywizjami w innych grach?
Aharo: Aktualnie zdecydowaliśmy się przystopować i pielęgnować jedną sekcję. Jeśli będziemy w stanie zapewnić im jak najlepsze warunki do gry to wtedy pomyslimy o kolejnych. Jak mówiłem, nic na siłę.
Warlord C: Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Aharo: Ha! Czerwony i biały jak nasze barwy. 🙂
Warlord C: Uważasz się za patriotę?
Aharo: Tak. Chociaż nie wiem czy byłbym dobrym przykładem, bądź wzorcem. Kraj jest dla mnie bardzo ważny.
Warlord C: A co sądzisz o innych polskich organizacjach? Co jest przyczyną, że jest ich tak mało?
Aharo: Z pewnością jest ich tak mało z tego względu, że w Polsce bardzo ciężko stworzyć dobre warunki dla drużyny. Przykładem jest Virtus. Pro oraz Team ROCCAT. Dwie najlepsze polskie drużyny w dwóch grach sponsorowane przez zagraniczne firmy. My pragniemy to zmienić.
Warlord C: Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci powodzenia. Czego jeszcze mogę Ci życzyć?
Aharo: Szczerze to nie wiem. Wydaje mi się, że powodzenie wystarczy. (śmiech)
Warlord C: Dzięki za miłą rozmowę. Czy chciałbyś jeszcze kogoś pozdrowić na koniec?
Aharo: Również dziękuję za rozmowę. No jasne, że chciałbym pozdrowić! Cała naszą drużynę, Kacpra Zdunka za świetną współpracę i resztę ekipy. Idziemy do przodu! No i oczywiście wszystkich czytelników How2win.
Warlord C: Dzięki wielkie!

