Po porażce z Copenhagen Wolves Roccat zachował jedynie matematyczne szanse na remis w walce o 5 miejsce z Millenium. Fnatic również straciło szansę na wskoczenie wyżej, więc obie drużyny postanowiły tego wieczora popuścić nieco wodze fantazji.
| Drużyna | Bany | Picki |
Bany
Bany Roccat nie skupiły się na jednym zawodniku, postarano się po prostu wyeliminować groźne picki poszczególnych graczy – Lulu, którą soaZ świetnie kontroluje linię i Thresha Yellowstara, który sieje postrach w Europie swoimi hookami. Cyanide i jego Evelynn niczym nie ustępują pozostałym 2 pickom. Eliminacja tej trójki była więc mądrym pomysłem, chociaż brak banu na Kasadinie dziwi.
Wyłączenia z gry Gragasa było raczej oczywistym ruchem Fnatic. Zilean też nie dziwił, biorąc pod uwagę 3 poprzednie mecze Polaków. Twisted Fate był banem raczej uniwersalnym i dobrym przeciwko każdemu.
Picki
Obydwie drużyny użyły nietypowych picków. W polskim składzie po raz kolejny zobaczyliśmy Maokaia, do tego doszedł dawno nie widziany na LCS Zed, którego nigdy nie widzieliśmy w rękach Overpowa.
W składzie Fnatic największym zaskoczeniem był soaZ, który zdecydował się na Blitzcranka. Do tego dziwił brak sięgnięcia z miejsca po Kasadina, jak i fakt, że Roccat nie ukradło tego picku. Ogólnie rzecz biorąc Vayne, którą aktualnie gra chyba wyłącznie Rekkles również nie jest typowym pickiem w rozgrywkach. Ogólnie rzecz biorąc ta kompozycja ograniczała się do strategii “złap i zabij”.
Early
Wszystko zaczęło się od szalonego starcia na pierwszych i drugich poziomach w jungli Fnatic, z którego zwycięsko wyszli Jankos i spółka, zdobywając 2 kille za 1, a także zabierając obydwa buffy Cyanide’a.
Mimo początkowych niepowodzeń to Fnatic dyktowało tempo spotkania. SoaZ tylko powiększał swoją obecnością presję jaką wywoływał jego jungler i zapewniał jeszcze więcej wizji, dzięki czemu mistrzowie 1 sezonu mogli kontrolować przebieg gry. Po zabiciu 2 graczy polskiego teamu Fnatic sięgnęło po smoka, co utwierdziło ich przewagę.
Ogólnie rzecz biorąc miało się nieustanne wrażenie, że Fanatycy są ciągle o krok przed swoimi przeciwnikami. Dzięki sporej ilości wardów, junglerowi, roamującemu supportowi i niezwykle mobilnemu Kassadinowi byli w stanie kontrować każdy ruch Polaków i budować przewagę krok po kroku. W 18 minucie drużyny dzieliła już różnica 5 tysięcy sztuk złota.
Mid/Late
Przewaga wicelidera rosła, zawodnicy Roccat zdecydowali się wobec tego na ryzykowny ruch – Barona. O dziwo xPeke i spółka nie przeszkodzili im przy braniu objective’a. Najwidoczniej nie musieli, bo po wszystkim zwyczajnie złapali Vandera i Overpowa i zwyczajnie, bez ceregieli zlikwidowali ich, pozbawiając przy tym buffa. Nasi byli zwyczajnie przytłoczeni presją jaką wywierała kompozycja Fnatic i nie byli w stanie zrobić nic by wyjść na plus z jakimkolwiek ruchem – Roccat bierze smoka? No problem, weźmiemy ich wieżę. Trzeba przyznać, że prowadzona przez Cyanide’a drużyna była nie do zatrzymania i z minuty na minutę ich przewaga nad rywalami rosła.
Mimo to Jankos i reszta drużyny próbowali wyprowadzić kontrofensywę, co kończyło się dla nich bardzo kiepsko, najpierw turret w 31 minucie, który opłacili tracąc 2 członków teamu, a następnie próba Barona, która nie tylko się nie powiodła, ale również dała dla Fnatic ace’a oraz inhibitor na midzie.
Z przewagą sięgającą ponad 10 tysięcy Fanatykom pozostał tylko push. Zdobyli kolejny inhibitor, tym razem na topie, a następnie po krótkiej walce zniszczyli również Nexus. GG.
Podsumowanie
To był po prostu dziwny mecz, jednak najwidoczniej obydwu teamom nie zależało już zbytnio na tym ostatnim w trakcie splitu meczu. Zarówno Fnatic jak i Roccat popuściły nieco wodze fantazji, przy czym to ci pierwsi posunęli się w tej kwestii dalej. Mecz był bardzo ciekawy i był na wysokich obrotach już od początku. Miejmy nadzieję, że w playoffach zobaczymy rewanż i ujrzymy Roccat w półfinale przeciwko Fnatic w meczu, które obie strony wezmą bardziej na serio.

