Dzisiaj Dzień Dziecka. Dzień, w którym rodzice szczególnie starają się uszczęśliwić swoich potomków. Co we współczesnych czasach uszczęśliwia dzieci? Oczywiście – są to gry komputerowe. Jako, że każdy z nas miał styczność z League of Legends, zastanówmy się, czy pozwolenie na grę w LoL-a jest trafną decyzją.
PEGI kwalifikuje League of Legends jako grę dla osób mających co najmniej 12 lat. Jest to spowodowane elementami krwi, brutalnością wobec innych ludzi (oraz zwierząt), a także możliwością rozgrywki on-line.
Elementy krwi tak naprawdę nie mają znaczenia. Na samym początku zdziwiłem się, dlaczego PEGI podało taką informację. Chwilę później pomyślałem tylko o
Vladimirze, a dopiero po uruchomieniu gry uświadomiłem sobie, że większość autoataków powoduje animację krwi. Lecz ta krew… cóż, nie przypomina krwi. Nigdy wcześniej nie zwróciłem na nią uwagi i mogę zagwarantować, że nie stanowi przykrego widoku.
Mamy również do czynienia z krwią w niektórych splash artach.
Nie wygląda to ani źle, ani nieprzyjemnie dla oka. Krew zdecydowanie nie stanowi problemu – również dla młodych graczy.
A jak to wygląda z brutalnością? Wojownicy są, strzelcy strzelający z łuku – są.
Karateka bijący wszystkich po twarzy – jest. Ale czy to naprawdę jest aż taka brutalność? Przypadki, w których dzieciak podczas przerwy w szkole zaatakuje swoich kolegów niczym Lee Sin jest minimalna. Oczywiście – to normalne, że człowiek wzoruje się na swoich ulubieńcach (w tym przypadku są to bohaterowie LoL-a), lecz prawda jest taka, że oni nie wykazują brutalności w porównaniu do wielu innych gier. Mit o brutalnych bohaterach Ligi śmiało można obalić.
A jak to wygląda z grą on-line? To już jest problem, na który koniecznie trzeba poświęcić więcej uwagi.
Gra w trybie wieloosobowym skutkuje kontaktem z innymi graczami, co może wywrzeć wpływ na charakter oraz zachowanie młodego człowieka. Niestety – poziom społeczności na okolicznych serwach jest bardzo… nieprzyjemny. Dziecko pozostawione na własny los z łatwością może nauczyć się “agresywnego” słownictwa, nieprzyjaznych zachowań czy z premedytacją stosować obelgi w stronę innych graczy. Zagrożenia te są bardzo poważne i nie ma tutaj co dokładniej rozmyślać – trzeba ograniczać dziecko od kontaktu ze środowiskiem gry.

W League of Legends funkcjonuje system honoru, który ma na celu nagradzać pozytywnie nastawionych graczy. W praktyce jest on jednak często zapominany. Twórcy gry planują jego całkowite przerobienie, by zwiększyć jego efektywność. Już niedługo przekonamy się, czy zmiana poprawi zachowanie społeczności.
To w takim razie czy jest sens gry w League of Legends? Częściowo tak. Riot oferuje tryby, które mają na celu jedynie dostarczyć zabawę. Należą do tego ARAM, rozgrywka z botami oraz rotacyjne tryby gry. Każdy z nas przyzna, że środowisko graczy jest tam o wiele przyjemniejsze, a toksyczność ulega drastycznemu zmniejszeniu. Niestety – pomimo zmniejszenia, negatywne zachowanie nadal jest zauważalne. Czy można je jeszcze bardziej zminimalizować?
Riot wprowadził funkcję wyciszania innych graczy. Jeśli dziecku zostanie to wszczepione już na samym początku kariery z League of Legends, to wówczas może to wejść w jego nawyk. Ograniczenie kontaktu z czatem i innymi graczami na pewno sprawi, że młodzieniec nie doświadczy toksyczności. Jednak – jak to w życiu bywa – nie wszystko jest takie proste. League of Legends to gra drużynowa, w której każdy gracz odgrywa kluczową rolę. Bez wzajemnej komunikacji nie da się wiele osiągnąć. Nasze dziecko zatem musi przygotować się, że będzie grało tylko dla zabawy. Wszelkie rankingi czy ambitniejsze plany nie zostaną zrealizowane.
Nie należy oczekiwać, że dziecko od razu zacznie dobrze grać w LoL-a. Przypomnijmy sobie swoje początki, kiedy zupełnie nie wiedzieliśmy, co ze sobą zrobić. Teraz mechaniki bohaterów są jeszcze trudniejsze – również tych rekomendowanych dla początkujących. Trudność w Lidze ulega zwiększeniu, a droga do zdobycia 30. poziomu się skróciła. Oznacza to, że po osiągnięciu pełnego poziomu Przywoływacza zostaniemy wyrzuceni na grubą wodę, gdzie inni gracze oczekują od nas jak najlepszych występów.

Nie zdziwimy się, jeśli Teemo będzie pierwszym mainem Waszych dzieci 😉
Oczywiście – problem ten można zniwelować grając przeciwko botom, ale czy dziecku to wystarczy? Żeby osiągnąć 30. poziom, konieczne jest rozegranie setek gier. Prędzej czy później boty znudzą każdego. Naturalna ciekawość może skierować ich do rankedów, a tego protekcjonalni rodzice z pewnością chcą uniknąć. Gry rankingowe wymagają znacznie dojrzalszych graczy, którzy w pełni znają mechanikę gry. W innym wypadku młodzieniec może bardzo się rozczarować i zwiększy to jego frustrację.
Każdy pragnie mieć w swojej drużynie ludzi “ogarniętych”, z którymi można się komunikować, współgrać i liczyć na wzajemne wsparcie. To naturalne, że osoby młode grają słabiej niż starsze. Przyswajają one wiadomości wolniej i potrzeba dużo praktyki, by zbliżyć się poziomem do graczy starszych. Spójrzmy teraz z perspektywy drużyny, jak to wygląda, gdy natrafimy na kogoś z młodszego pokolenia, który na dodatek ma wyciszony czat.
Współpraca z kimś takim ogranicza się tylko do pingów i zaufania. Pingi rewelacyjnie spełniają swoją rolę i pomagają nakreślić zamiary towarzyszów. Zaufanie jest jednak kwestią indywidualną – jedni darzą zaufaniem innych graczy, a u niektórych trzeba sobie na nie zasłużyć. Ponadto nierzadki jest widok, gdy po jednej wpadce cała drużyna obraca się przeciwko nam.

Aby sięgnąć po zwycięstwo, niezbędna jest współpraca całej drużyny.
Werdykt jest prosty – nasze zabezpieczenia rodzicielskie, mające na celu ograniczenie toksyczności, niestety mogą mieć bardzo zły wpływ na ostateczny całokształt drużyny. Jest to kolejny argument, by proponować naszemu dziecku grę tylko z botami, ARAM lub rotacyjne tryby gry, unikając gier o wyższą stawkę.
LoL, pomimo swego zaangażowania i zależności od sprzymierzeńców, może dostarczyć dzieciom mnóstwo radości. Grafika jest bardzo przystępna, zasady gry bardzo przyjemne, a do tego mnóstwo bohaterów o odmiennych umiejętnościach i charakterze. Taka gra na pewno spodoba się każdemu dziecku.
LoL może być rewelacyjną rozrywką dla rodzica i dziecka. Zawsze można grać wspólnie na jednej alei i czerpać z tego nie lada przyjemności. Pomyślcie sobie – czerpiecie ogromną radość z gry ze swoimi znajomymi na TeamSpeaku. Czy nie chcielibyście przeżyć tego samego ze swoim dzieckiem, na jednej linii? Jest to gratka i dla rodzica, i dla dziecka, które wesoło spędza czas ze swoją najbliższą osobą. Dzięki wspólnym rozgrywkom uzyskamy pełną kontrolę nad rozwojem podopiecznego.

Warto poruszyć jeszcze jedną kwestię – czy League of Legends rozwija? Jest to kwestia sporna. Prawdą jest to, że nie nauczy wiele cech, które mogą przydać się w życiu codziennym. Godna uwagi może być jedynie nauka angielskiego, o ile załączymy dziecku LoL-a w angielskiej wersji. Ta gra jest jednak tak rozbudowana, że usunięcie polonizacji może sprawić, że młodzieniec może mieć trudności z zaaklimatyzowaniem się do warunków gry.
Niestety – aspekt sprawiedliwej rywalizacji oraz współpracy jest także w dużym stopniu niwelowany poprzez wyciszanie czatu. Jednak LoL dostarcza wiele rozrywki i może być rewelacyjnym sposobem na spędzenie wspólnego czasu. Poza rodzicami zawsze można zagrać także z kolegami, czerpiąc przy tym ogrom radości, budując wzajemne relacje oraz kształtując współpracę. Zachowując komunikację przez mikrofon, nie trzeba anulować wyciszenia pozostałych członków drużyny.
League of Legends nie stanowi zagrożenia pod względem elementów brutalności i krwi. Zagrożeniem mogą być jednak rozgrywki on-line oraz toksyczna społeczność. Przed tym niestety nie da się uciec. Najlepszym sposobem jest nauczenie młodzieńca regularnego wyciszania czatu na samym początku gry. Wiąże się to jednak ze zmniejszeniem komunikatywności i może stanowić poważny problem dla pozostałych członków drużyny.
Bardzo przyjemnie dla dziecka mogą wyglądać gry z botami lub specjalne tryby gry, gdzie toksyczność jest o wiele mniejsza, a współpraca nie odgrywa tak istotnej roli. Świetnym pomysłem jest także wspólna gra ze swoim podopiecznym i czerpanie z tego mnóstwo radości, o ile tylko rodzice dysponują wystarczającą ilością czasu.
Zanim pozwolimy grać naszemu dziecku w LoL-a, należy dokładnie przemyśleć konsekwencje. Niekontrolowany młodzieniec może doznać bardzo przykrych doświadczeń, które obiją się na jego zachowaniu w Internecie i w życiu codziennym.



