Kolejny tydzień amerykańskich LCS rozpoczynamy bardzo efektownie – fenomenalne w ostatnim tygodniu Fly Quest zmierzy się z rozczarowującym Counter Logic Gaming, a zmagające się ostatnio z problemami Team SoloMid podejmie solidnie prezentujące się po koreańskim wzmocnieniu Team Dignitas. Kto wygra? Czy Fly Quest podtrzyma swoją serię? Czy TSM przełamie sinusoidalną formę i powróci w starym, dobrym stylu (o ile jest to wykonalne bez Doublelifta)?
Niezwykle efektowny początek! Moon był prawdziwą gwiazdą Fly Questu we wczesnej fazie gry, a całość dopełniał Hai który dzięki swoim ultimate’om dostarczał niesamowitą presję
Twisted Fate’a – zmusiło to CLG do bardzo responsywnej gry, przez co sami nie mogli wyprowadzić jakichś indywidualnych akcji zaplanowanych przez siebie. Sprawdzało się to nienajgorzej (mimo oddawania kolejnych zabójstw sytuacja w złocie była relatywnie zbliżona). Od okolic 20-25 minuty gra stała się już praktycznie wyłączenie festiwalem teamfightów, z których nadal jeszcze nie dało się jednoznacznie określić zwycięzcy, bo raz jedna, raz druga drużyna wychodziła na tej sytuacji lepiej. Kluczowa jednak była 42 minuta, kiedy to Fly Quest wyłapało rywali na odwrocie, i zdecydowali się odważnie wejść rzucając kilka ultimate’ów wyłącznie w
Maokaia Darshana, jednak dla CLG było już za późno na kontrinicjację – sam Xmithie nie był w stanie powstrzymać nacierających bez strat w ludziach rywali, przez co Counter Logic Gaming musiało oddać pierwszą grę.
| FLY | 1 | – | 0 | ![]() | CLG | MVP: Hai (FLY) | Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Całkowita dominacja. Praktycznie cały początek rozgrywki opierał się na środkowej alei, bo była to w zasadzie kluczowa linia – mimo że pierwszą krew wywalczyło sobie Fly Quest w sytuacji 2v2 na bocie, to krytycznym punktem nadal był midlane – po jednej stronie mieliśmy
Le Blanc HuHiego, natomiast po drugiej Haia ze swoim
Kassadinem, a wszyscy wiemy że i Oszustka, i Wędrowiec Pustki mają ogromny wpływ na grę po zdobyciu przewagi. Najlepiej z tych rotacji wyszedł paradoksalnie
Rengar Moona, który podczas wszystkich walk zachowywał się bardzo przytomni i w okolicach 20 minuty mógł pochwalić się już wynikiem 6/1/1. W tych okolicach Fly Quest świetnie wyłapało CLG, a mianowicie ich botlane oraz Xmithiego, dzięki czemu mogli podjąć szybkiego Nashora. To z kolei już praktycznie zakończyło tę grę, jednak na oficjalne zakończenie musieliśmy czekać jeszcze 10 minut – 10 minut pełnej dominacji Fly Questu, po czym mogli oni dopisać do swojego konta 3 zwycięstwo w obecnym splicie LCS i wyjść na niekwestionowane pierwsze miejsce w Ameryce.
| CLG | 0 | – | 2 | FLY | MVP: Moon (FLY) | Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Pierwszy backdoor splitu! Do 30 minuty nie dało się wskazać jednoznacznego lidera w tym meczu, aczkolwiek po tym czasie drużyny musiały podejmować już bardziej zdecydowane ruchy by nadgonić za rywalem (i tyczy się to obu stron) – TSM w 30 minucie podjęło Nashora, co było bardzo ryzykownym posunięciem, aczkolwiek po wyeliminowaniu
Malzahara Xpeciala poczuli się już na tyle pewnie żeby zignorować resztę drużyny rywali i dokończyć dzieła. Był to spory błąd – Keane świetnie wykorzystał swoje położenie i udało mu się w pięknym stylu ukraść ten objective. Dało to Dignitas sporą, 5 tysięczną przewagę w złocie i kontrolę na mapie. Rozgrywka przeciągnęła się do kolejnego Barona, który tym razem poszedł na konto TSM-u, jednak poważnie była to spora pomyłka organizacji Reginalda gdyż zostali oni unicestwieni zaraz po tym wydarzeniu, za co Dignitas musiało zapłacić jedynie życiem botlane’u. TSM nadal jednak wychodził z walk korzystnie, nawet przy stracie 10 tysięcy sztuk złota do rywali. W kontroli jednak utrzymywało się Dignitas, które trzeciego Nashora wzięli już całkowicie dla siebie. Ostateczna walka miała jednak dopiero nadejść – TSM skupiło się na środkowej alei, a Ssumday użył teleportu do splitpushu – był to sygnał dla drużyny Bjergsena że muszą zainicjować walkę albo tę grę po prostu przegrają – nie udało się to do końca, jednak wydawało się że Bjergsen zdoła się cofnąć do obrony Nexusa, ale jego recall został przerwany przez fenomenalne użycie Redemption przez Xpeciala! To już dało Koreańczykowi wystarczająco dużo czasu na zakończenie rozgrywki poprzez backdoor, gg Dignitas!
| TSM | 0 | – | 1 | DIG | MVP: Ssumday (DIG) | Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Szybki remis dla TSM. W tej grze już początek zdecydowanie należał do TSM-u, gdzie świetną robotę robił Svenskeren raz za razem wyłapując kolejnych członków Dignitasu na swoim
Lee Sinem. TSM taktycznie rozpracowywał przeciwników, którzy nie mogli znaleźć najmniejszej odpowiedzi na ich kontrolę. W 38 minucie TSM zgarnęło bez większych problemów Nashora, natomiast 2 minuty później uderzali już na bazę rywali – szybka rozgrywka na konto TSM-u.
| DIG | 1 | – | 1 | TSM | MVP: Bjergsen (TSM) | Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
Powtórka z rozrywki. Gra szybko z wymiany zabójstwami stron stała się rzezią graczy Dignitas – dosłownie, była to niemal powtórka z gry poprzedniej, ale całość odbyła się w zdecydowanie szybszym tempie – tutaj TSM Nashora zgarnął już w 26 minucie, 3 minuty później całe DIG leżało już unicestwione w swojej bazie, natomiast Team SoloMid kończyło grę – 2:1 dla TSM-u, kolejna wygrana na ich konto.
| TSM | 2 | – | 1 | DIG | MVP: Bjergsen (TSM) | Skrót (kliknij, aby otworzyć) |
| Miejsce | Logo | Nazwa drużyny | Wygrane | Przegrane |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Fly Quest | 3 | 0 | |
| 2 | Cloud9 | 2 | 0 | |
| 3 | Team SoloMid | 2 | 1 | |
| 4 | Team Liquid | 1 | 1 | |
| 4 | Immortals | 1 | 1 | |
| 4 | Phoenix1 | 1 | 1 | |
| 7 | Team Dignitas | 1 | 2 | |
| 7 | Counter Logic Gaming | 1 | 2 | |
| 9 | Team EnVy | 0 | 2 | |
| 9 | Echo Fox | 0 | 2 |


