Czas na ostateczne rozstrzygnięcia! Kto ustawi się w tabeli na najlepszą możliwą pozycję w play-offach? Która z drużyn będzie liderem tabeli po dzisiejszym “starciu tytanów”? Na te pytanie odpowiedzi przynosi nam pierwszy dzień ostatniego tygodnia letniego splitu amerykańskich rozgrywek LCS!
Przepiękny macroplay ze strony TSM-u. TSM na początku chciało zbudować sobie kontrolę bez podejmowania większej agresji, a że nawet udawało im się to egzekwować, Immortals musiało zatrzymać ten proceder. Na to okazja nadarzyła się jednak dopiero przy podejmowania Piekielnego Smoka przez TSM w 16 minucie. Co prawda drake poszedł na ich konto, ale zaraz po tym Nieśmiertelni rozpoczęli ofensywę, która jednak ostatecznie obróciła się na ich niekorzyść – po wymianie jeden za jeden, w tym wypadku Pobeltera za Biofrosta Immortals powinno się wycofać, ale oni poczuli się zbyt pewnie – rzucili się w pogoń za pozornie uciekającym TSM-em, ale szybko sytuację odwrócił frontline tej drużyny w postaci
Hecarima Svenskerena oraz
Shena w rękach Hauntzera. Wystarczyło jednak jedno potknięcie TSM-u by stracili w teamfighcie Doublelifta i Svenskerena, czyli swoje 2 główne źródła obrażeń, a to otworzyło Immortals drogę do Barona, którego zabezpieczyli bez większych przeszkód. TSM odpowiedziało jednak szybkim zgarnięciem smoka, którym był już trzeci dla nich Piekielny, co dało im solidnego power spike’a. Wykorzystali to już chwilę po jego zdobyciu – gdy Immortals nacierało na ich bazę posunęli się oni trochę za daleko, co bezwzględnie wykorzystał Team SoloMid, wypierając ich brutalnie z własnego terenu i odzyskując kontrolę nad tym starciem, tak jakby zupełnie jej nie stracili! TSM jednak również czuło się nieco zbyt pewnie, przez co oddali Starszego Smoka (co nie było wielką stratą – Immortals nie miało wówczas jeszcze żadnego drake’a więc nie było to zagrożenie dla TSM-u). Umożliwiło to jednak Nieśmiertelnym pójście po drugiego Barona, który, owszem poszedł na ich konto, ale chwilę potem zostali oni wymazany z mapy przez rywali, dzięki czemu TSM mogło zakończyć grę pierwszą!
| IMT | 0 | – | 1 | TSM | MVP: Bjergsen (TSM) | Skrót |
Pentakill dla kolejnego strzelca! W odpowiedzi na kompozycję TSM-u opartą na chronieniu głównych carry (którymi byli Doublelift ze swoją
Sivir oraz ponownie Sven z
Hecarimem) Immortals zbudowało sobie kompozycję z wysokim tzw. pick potential, czyli potencjale do wyłapania pojedynczych zagrożeń ze składu przeciwnej drużyny – z
Ashe Wildturtle’a,
Malzaharem Pobeltera oraz
Tahm Kenchem Huniego. Próbowali tego użyć już w 9 minucie, mimo że
Ashe nie miała jeszcze swojego ultimate’a, lecz cóż – był to duży błąd. Podczas roamu Pobeltera na dolną aleję prawie udało im się zabić Doublelifta, jednak w samą porę na miejsce akcji przybył Bjergsen ze swoim
Zileanem i ocalił swojego strzelca, a następnie na dolną aleję przeteleportował się Hauntzer który
Gnarem całkowicie rozbił Immortals i pozwolił swojemu teamowi na dokonanie istnej rzezi na przeciwnikach. Potem jednak TSM pozwolił sobie na serię głupich błędów, ktore wykorzystało IMT, a to pozwoliło im na przynajmniej pozorny powrót do tej gry. TSM szybko jednak zgasiło ich nadzieje, wychodząc na coraz większe prowadzenie. W końcu Immortals zaczęło, jakby to ująć – lekko tiltować. Popełniali coraz głupsze i coraz bardziej amatorskie błędy, aż w końcu doszło do ostatecznego teamfightu, w którym Nieśmiertelni nie mieli już najmniejszych szans – przez całą walkę kompletnie zignorowany przez nich został Doublelift który zadał ogromne obrażenia, a ostatecznie też zdobył pentakilla (który jednak widocznie został skwitowany przez oddanie go przez Pobeltera), po czym TSM zakończyło tę grę a jednocześnie serię i definitywnie zajęło pozycję lidera w zasadniczym splicie amerykańskich LCS!
| TSM | 2 | – | 0 | IMT | MVP: Doublelift (TSM) | Skrót |
Jeden teamfight zmienia losy gry! Pomimo chwilowej początkowej przewagi Teamu EnVy to Phoenix1 wyglądało nieco lepiej w walkach, chociaż sytuacja była bardzo wyrównana przynajmniej przez pierwsze pół godziny spotkania. Przeciąganie się tego meczu było jednak jak najbardziej okej dla obu stron, ponieważ P1 dysponowało
Cassiopeią u Pireana, natomiast NV miało LOD’a ze swoim
Kog’mawem. Pierwszego Nashora podjęto dopiero w 40 minucie, kiedy to zdecydowało się na niego EnVy, i udało im się go zabezpieczyć, a następnie zwyciężyć w teamfighcie, który wyniósł ich na prowadzenie trzech tysięcy sztuk złota. Przy podejmowaniu Starszego Smoka jednak
Olafowi Inoriego udało się wbić do dragon pitu na Ragnaroku i ukraść ten objective! Uzyskana w ten sposób kontrola pozwoliła Feniksom na podjęcie Nashora kilka minut później, jednak tym razem to Procxin ukradł go z rąk Inoriego! P1 jednak wyszło lepiej z teamfightu, co pozwoliło im kontynuować agresję. Odsłonili oni 3 inhibitory, jednak zostali wyparci przez graczy NV, którzy po wygraniu walki od razu ruszyli na bazę rywali, i cóż – udało im się zakończyć tę grę!
| P1 | 0 | – | 1 | NV | MVP: LOD (NV) | Skrót |
Inori! Feniksy szybko uzyskały kontrolę nad niemal wszystkimi liniami dzięki genialnej aktywności Inoriego, jednak NV nie pozostawało im dłużne. Nadal jednak lepiej na wczesnej fazie gry wyszło P1, bo
Hecarim z wynikiem 5/0 w 15 minut to istna maszyna do zabijania, i tak właśnie użytkował ją Inori. W 20 minucie arabski jungler mógł pochwalić się już wynikiem 10/0, a jego drużyna pięcioma tysiącami sztuk złota przewagi, więc można powiedzieć że gra była już w zasadzie zamknięta, a destrukcja Nexusa EnVy była tylko kwestią czasu. W 30 minucie P1 podjęło Barona, jednak zdecydowali się jednak podjąć walkę, przez co faktyczne zabezpieczenie stwora z Pustki nastąpiło dopiero w 35 minucie. 3 minuty później P1 pukało już do bazy rywali, a NV na supremacje Inoriego na
Hecarimie mogło zakrzyknąć jedynie za znanym streamerem – “Pal się koniu”, jednak nawet to nie nastąpiło – Inori zakończył to spotkanie bez śmierci, a seria przeciągnęła się do gry numer 3!
| NV | 1 | – | 1 | P1 | MVP: Inori (P1) | Skrót |
Feniks powstaje po raz kolejny! Po raz kolejny mieliśmy wyrównane spotkanie (przez “wyrównane” mam na myśli “takie w którym różnica w złocie nie przekroczyła 3 tysięcy sztuk złota”, bo na lekkim prowadzeniu było EnVy) aż do punktu okolic 35 minuty. Wtedy to, mimo przewagi w zabójstwach NV oddało rywalom kontrolę na mapie, przez co to właśnie Feniksy mogły czuć się bardziej pewnie w swoich rotacjach. Ostatecznym jednak potwierdzeniem dominacji był steal Barona przez Inoriego, który w idealnym momencie wszedł w “leże Nashora” i wykorzystując przewagę jednego levela nad Procxinem ukradł ten objective! Zabezpieczenie Barona pozwoliło Feniksom na zniszczenie dwóch wrogich inhibitorów, natomiast to dało im podejście pod Starszego Smoka, którego jednak nie wykorzystali w nawet najmniejszym stopniu, bo zostali wybici na górnej alei przez LOD’a. Nie przeszkodziło to im jednak w dalszej ofensywie na mapie – oblężenie bazy rywali trwało w najlepsze, a NV nie umiało go przerwać, dzięki czemu Phoenix1 zakończyło tę grę i jednocześnie serię, pokonując Team EnVy!
| P1 | 2 | – | 1 | NV | MVP: Mash (P1) | Skrót |
| Miejsce | Logo | Nazwa drużyny | Wygrane | Przegrane |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Team SoloMid | 16 | 1 | |
| 2 | Immortals | 15 | 2 | |
| 3 | Cloud9 | 10 | 6 | |
| 3 | Team Liquid | 9 | 7 | |
| 5 | Counter Logic Gaming | 9 | 7 | |
| 6 | Team EnVy | 7 | 10 | |
| 7 | Apex Gaming | 6 | 10 | |
| 8 | Phoenix1 | 5 | 12 | |
| 8 | NRG E-sports | 4 | 12 | |
| 10 | Echo Fox | 1 | 15 |

