Pierwszy dzień ósmego tygodnia amerykańskich LCS nie obfitował w jakieś znaczące mecze, ale nadal – tabela kształtuje nam się coraz bardziej przed tą wyczekiwaną fazą play-off. Kogo z dzisiejszych uczestników rozgrywek zobaczymy na finałach? Kto przybliży się do występu w Toronto?
Pełna kontrola. Mimo oddania pierwszej krwi, to Immortals widocznie lepiej działało na mapie, chociaż nie zawsze wychodziło im to na dobre – przykładem był pierwszy dive Nieśmiertelnych, kiedy to kompletnie niepotrzebnie, za wcześnie w grze próbowali zabić pod wieżą
Maokaia, co skończyło się śmiercią Huniego, ale na szczęście dla nich, Reignover celną dzidą
Nidalee pomścił swojego kolegę z drużyny i wyrównał sytuację. Kolejne jednak ataki na toplanera NRG były bardziej udane, głównie dzięki prezencji
Taliyi Pobeltera. Gdy doszło jednak do bezpośredniej walki, nieporównywalnie lepiej wyszła ona dla graczy NRG – Nieśmiertelni kompletnie pogubili się w swoich planach i nie zyskali z tej walki nic. Pomimo straty w zabójstwach byli jednak wyraźnie na prowadzeniu – ich rywale nie byli w stanie odebrać im kontroli na mapie nawet mimo przewagi w walkach. Im dalej w grę, tym lepiej Nieśmiertelni radzili sobie w teamfightach, a to odebrało NRG jedyny element prowadzenia jaki mieli w tym starciu. Chwilę przed 30 minutą NRG zdecydowało się na desperackiego Barona, którego udało im się zabezpieczyć, ale nie dało to żadnych wymiernych efektów – od razu po wyjściu z pitu zostali unicestwieni przez Immortals co pozbawiło ich tego istotnego wzmocnienia, a już 4 minuty po tym wydarzeniu, Nieśmiertelni niszczyli już Nexus rywali wygrywając pierwszą grę serii!
| IMT | 1 | – | 0 | NRG | MVP: Reignover (IMT) | Skrót |
Powtórka z gry numer 1. Immortals ponownie miało problemy we wczesnej fazie gry, ale tym razem próbowali je zminimalizować przez grupowanie się nawet w early-game. Poniekąd im się to udawało, ale NRG umiało zachować się w takiej sytuacji i odpierać agresję Nieśmiertelnych mniejszym nakładem sił, dzięki czemu mogli uzyskać kontrolę na mapie. Nie udawało się to jednak, jako, że Immortals umiało odpowiednio przygotować się do swoich ataków i poprzedzić je zdobyciem wieży czy też innego objective’a. Powtórzyła się sytuacja z poprzedniej gry – im dalej w grę, tym lepiej IMT radziło sobie w walkach drużynowych, przez co zakończenie gry było tylko kwestią czasu.
| NRG | 0 | – | 2 | IMT | MVP: Wildturtle (IMT) | Skrót |
Jeden teamfight daje comeback! Dzięki świetnej aktywności
Taliyi Keane’a, któremu najpierw udało się zabić Froggena w starciu jeden na jeden, a następnie pozbyć się junglera drużyny przeciwnej, Apex mogło zacząć ten mecz z przewagą, jednak Lisy szybko odpowiedziały wyłapując najpierw supporta rywali, a następnie europejski midlaner zemścił się na swoim vis-a-vis i pokonał go w solowym pojedynku. Apex nie pozostało im dłużne, jako, że dzięki świetnym potencjale do globalnej aktywności (
Taliyah Keane’a oraz
Tahm Kench Ray’a) mogli wyłapać Echo Fox nawet na najmniejszym błędzie poza pozycją. W końcu APX zdecydowało się na Barona, którego FOX za wszelką cenę chciało przerwać, jednak ostatecznie objective ten został zabezpieczony przez Shrimpa. Dało im to 10 tysięcy sztuk złota przewagi, a także podejście do kolejnego Nashora. Ponownie został on zabezpieczony przez ekipę Apex Gaming, jednak drużyna ta wydawała się już coraz mniej pewna w swoich działaniach. Na przestrzeni następnych minut, FOX wyeliminowało całą drużynę przeciwną, która zbyt daleko posunęła się w swojej agresji, a to dało im Nashora a potem także Starszego Smoka! To odwróciło losy całego spotkania nawet mimo znacznego prowadzenia Apexu i pozwoliło Lisom na zakończenie tej gry!
| FOX | 1 | – | 0 | APX | MVP: Froggen (FOX) | Skrót |
Kolejny comeback? Teraz już wczesna faza gry w całości należała do Apexu – i w aspekcie wież, i zabójstw prowadzili wyraźnie nad przeciwnikami. Już po 20 minutach Apex był w bazie przeciwnika z 7 tysiącami sztuk złota przewagi, a Lisy wydawały się nie mieć szans na wygranie tego starcia, ale po poprzedniej grze nie można było być tego pewnym. W 26 minucie Apex podejmowało Barona, ale Echo Fox skutecznie im to utrudniało, aż ostatecznie Hard ukradł ten objective z rąk Shrimpa! Lisy poczuły się jednak zbyt pewnie lekceważąc ówczesną przewagę rywali i zostali kompletnie wymazani z mapy, po czym Apex mogło zakończyć grę numer 2 i wyrównać serię!
| APX | 1 | – | 1 | FOX | MVP: Shrimp (APX) | Skrót |
Full AD Irelia niszczy Lisy Tym razem początek gry był kompletną clownfiestą w pełnym tego słowa znaczeniu – obie drużyny szły łeb w łeb, ale jedynymi ich sposobami na uzyskanie przewagi było wykorzystywanie błędów przeciwnika – a zarówno Echo Fox jak i Apex tych błędów popełniało zdecydowanie za dużo. Lepiej jednak z całej sytuacji wyszło Apex, które w okolicach 20 minuty miało już około 5 tysięcy sztuk złota przewagi. Nie uchroniło to jednak organizacji Saintviciousa od amatorskich pomyłek, takich jak na przykład strata toplanera i midlanera w kompletnej pomyłce w pozycjonowaniu zaraz przy Baronie, co pozwoliło Lisom na zabezpieczenie tego objective’a. Nadal jednak byli “w plecy” jeśli chodzi o złoto, a to wykorzystało Apex, wymuszając walkę (której przecież Baron za Echo Fox nie wygra), i cóż, odnieśli sukces, głównie dzięki Rayowi i jego full AD
Irelii (nie żartuję). Wrócili do prowadzenia zaskakująco szybko i równie błyskawicznie przeprowadzili oblężenie bazy rywali, która upadła momentalnie, dając Apexowi ostatecznie zwycięstwo w tej serii.
| FOX | 1 | – | 2 | APX | MVP: Ray (APX) | Skrót |
| Miejsce | Logo | Nazwa drużyny | Wygrane | Przegrane |
|---|---|---|---|---|
| 1 | Team SoloMid | 14 | 0 | |
| 2 | Immortals | 14 | 1 | |
| 3 | Team Liquid | 8 | 6 | |
| 3 | Cloud9 | 8 | 6 | |
| 5 | Team EnVyUs | 7 | 7 | |
| 6 | Counter Logic Gaming | 7 | 7 | |
| 7 | Apex Gaming | 6 | 9 | |
| 8 | NRG E-Sports | 4 | 11 | |
| 8 | Phoenix1 | 3 | 11 | |
| 10 | Echo Fox | 1 | 14 |

