W rankingach SoloQ większość graczy jest anonimowa i nawet na najwyższym szczeblu rozgrywek często nie wiadomo, kto kryje się pod konkretnym nickiem. Pragniemy zmienić ten stan rzeczy i dać wam okazję do poznania Rafała i Jakuba, którzy dumnie reprezentują nasz kraj w tabeli 3v3, zajmując na niej ze swoją drużyną pierwszą lokatę. Sprawdźcie, co zmotywowało ich do podjęcia wysiłku niezbędnego do wybicia się tak wysoko.
IP Raphael: Mam na imię Rafał “IP Raphael” Waloszek. Obecnie mam 18 lat, a w League of Legends gram od 1. sezonu. Zacząłem, będąc w gimnazjum, obecnie jestem w technikum. Starałem i staram się oddzielać szkołę od gry, bo choć pokusa zagrania często przeważa nad nauką, to wiem, że są rzeczy ważniejsze, do których należy się dostosować. W samego LoL-a zacząłem grać dzięki mojemu kuzynowi. Już w pierwszych momentach gry powiedziałem mu, że dziękuję za uzależnienie, bo od pierwszych chwil gra ta strasznie mnie pochłonęła. W pierwszych 2 sezonach gry poznawałem ją, nie byłem zbytnio utalentowanym graczem, ale jak to się mówi, praktyka czyni mistrza.
Fascynacja grą pozwoliła mi na to, że w 3 sezonie dokonałem, można powiedzieć, przełomu samego siebie. Ów sezon rozpocząłem z Kubą “IP ZoldieVi” i wydaje mi się, że ta znajomość dała mi takiego kopa, dzięki któremu wylądowaliśmy już w 4 sezonie w Challengerze 3v3. Totalnie się nie spodziewałem takiego obrotu wydarzeń.
IP ZoldieVi: Mam na imię Jakub ” IP ZoldieVi” Andzel. Mam 18 lat, mieszkam w Grudziądzu, lecz urodziłem się w Wąbrzeźnie w pobliżu Grudziądza. Chodzę do szkoły zawodowej, aktualnie jestem na 3 roku na kierunku hydraulik. Lubię sztuki walki i fascynuję się Chinami. LoL-a pierwszy raz zobaczyłem, gdy byłem u kolegi na urodzinach, jakoś na początku 2 sezonu. 3v3 zacząłem grać dopiero w sezonie 3, ponieważ wcześniej nie odnosiłem jakiś szczególnych osiągnięć w tej grze. 8 listopada 2013 roku założyłem team DontBanLeeSin, który był moim pierwszym teamem w Challengerze, w sezonie 4. Lee Sin, moja ulubiona postać, sprawdzał się wtedy znakomicie na topie w grze 3v3 i dzięki niemu udało mi się zajść tak daleko. Raphaela poznałem przez innego kolegę, który zaprosił nas do normalnej gry. Po meczu dodaliśmy siebie do znajomych i od tej pory tworzymy zgraną paczkę. Z Raphaelem wbiłem już niejednego Challengera.
Od jak dawna gracie?
IP ZoldieVi: Raphael zaczął swoją przygodę z LoL-em wcześniej niż ja. Razem gramy dopiero od 3 sezonu.
Ile czasu poświęcacie na grę?
IP Raphael: Większość swojego wolnego czasu spędzamy przy grach. To nie jest tak, że gramy tylko w League of Legends, ponieważ doprowadziło by nas to do szału. Musimy mieć przerwę od tej “głównej” gry, by nabrać siły na powrót.
Każdy dzień jest inny. Raz ma się ochotę na CS-a, raz na Dominiona. Nie jesteśmy ograniczeni. Lubimy tworzyć nowe teamy na 3v3, by bez “tryhardów” popróbować nowych championów i buildy. Nieważne, czy wygramy czy przegramy. A co najważniejsze? Kolejka jest krótka!
Gramy wtedy, kiedy każdemu odpowiada. Nie ma presji czasu. Nie wiadomo, co będzie jutro, komu wywali internet, kto będzie miał lagi. Gramy spontanicznie.

Od dawna trzymacie się jako drużyna? Często skład się zmienia?
IP Raphael: Jak już wcześniej wspomnieliśmy, gramy razem od 3 sezonu. Było mnóstwo osób, z którymi dobrze było przez kilka gier. Dużo z nimi graliśmy a potem te osoby rezygnowały z 3v3. Przez jakiś czas myśleliśmy, że mamy stałego gracza, że zgraliśmy się osobowościami i stylem gry, jednak te osoby odchodziły z gier 3v3 na rzecz 5v5. Mówili, że z “trójek” nic nie osiągną. Riot nie promuje 3v3. Bardzo dużo osób nie gra 3v3, ponieważ nie ma organizowanych turniejów. Riot się nie skupia na tej mapie, tylko na Summoner’s Rift, jakby jedynie ten tryb był dostępny w grze. Dlatego też nie mamy 3-ciego, stałego gracza.
Ze znalezieniem go mamy problem od sezonu 3. Jeśli chodzi o to, czy szukamy osoby do gry, odpowiedź brzmi TAK! Jednak mamy konkretne wymagania. Osoba musi mieć pasję do gry oraz dość wysoką dywizję. Topa mamy stałego. Szukamy supporta lub kogoś grającego “apekami”, ponieważ mogę dostosować się do 2 ról. Jeśli dana osoba nie grała nigdy na Twisted Treeline, nie ma z tym problemu, jeśli tylko z łatwością zaabsorbuje warunki panujące na tej mapie i dostosuje się do mety, która jest nieco inna niż na Summoner’s.
Osiągacie sukcesy także w innych grach?
IP ZoldieVi: Poza League of Legends, spędzam czas grając w CS:GO. Czasem także w OSU i Team Fortress. W OSU mam dość dobry refleks, jestem jednym z nielicznych graczy Only Mouse, gdzie większość preferuje połączenie myszka-klawiatura lub tablet graficzny-klawiatura. OSU to dobra gra, aby potrenować refleks.
IP Raphael: Ja również gram w CS:GO i OSU. W poprzedniego CS-a (CS: Source) mam przegrane 2,5 tys. godzin. Była to moja ulubiona gra od dziecka. Dzięki temu, że grałem w tę grę, miałem już doświadczenie w CS:GO. Aktualnie mam rangę supreme, także niewiele brakuje mi do rangi global – najwyższej w tej grze. Jestem więc na dobrej drodze.
Najważniejsze pytanie, które należałoby zadać na początku – dlaczego 3v3 (mowa głównie o trybie)?
IP Raphael: Po pierwsze, potrzeba 2 osób, prócz mnie, do gry. Jest to mniejsza grupa do zebrania niż na 5v5, lecz jest mniej chętnych. Jednakże team 3v3 jest, według mnie, bardziej zgrany.
Po drugie, na “trójkach” można mieć całą grę pod kontrolą. Gra się tu drużyną, gdzie na 5v5 każdy gra swoje. Podoba nam się styl tej mapy. Są też krótkie, ale intensywne gry. Akcja jest szybka, nie ma długiego farmienia, jest więcej adrenaliny. To też jest pozytyw 3v3. Przy “piątkach” godzinne gry są męczące.
IP ZoldieVi: W 5v5 można przegrać topa, a mecz wygrać, ponieważ team cie carryuje. Na 3v3 nie można przegrać żadnej linii. Popełnisz jeden błąd i koniec meczu. Ciężko jest to naprawić. Cała gra obraca się przeciwko tobie. Na 3v3 wszystko zależy od championów które masz w rękach.
Próbowaliście swoich sił w klasycznym 5v5?
IP Raphael: Zaczynając od SoloQ, bardziej skupiamy się na 3v3 głównie ze względu na to, że atmosfera panująca w solo kolejce jest przygnębiająca i chaotyczna. Gdy zaczyna się nowy sezon, wbijamy Diament na SoloQ i dalej gramy tylko po to, aby nie spaść z dywizji. W sezonie 6 chcemy troszkę bardziej skupić się tym aspekcie gry, dobijając do Master Tieru, jak i zebrać team 5v5. Były czasy, że w jeden dzień zebrało się kilka osób i zagraliśmy 5 gier razem. Dzień się kończył i teamy do 5v5 się rozpadały, ponieważ nie było zaangażowania ze strony innych graczy. Ciężko znaleźć jest osobę do 3v3, a co dopiero do 5v5. Ja i Zoldie nie lubimy grać z losowymi osobami. Wolimy premade, gdzie gra się razem zespołowo.
IP ZoldieVi: Nie lubię grać SoloQ. Nawet premade. W teamie zawsze znajdą się 3 lub 4 przypadkowe osoby, których nie znasz i nie wiesz, jaki mają styl gry. Nie dogadujesz się z nimi po prostu.

Jeśli jednocześnie aktywne są więcej niż 3 osoby, w jaki sposób wybieracie, kto będzie grał?
IP ZoldieVi: Wybieramy tego, z którym zgrywamy się lepiej. Bardziej nam zależy na charakterze, że można się z tą osobą dogadać. Nawet jeśli zdarzy się osoba zdolniejsza mechanicznie od tej, która ma lepszy charakter, to nie ma sensu psuć atmosfery przed meczem.
IP Raphael: Mieliśmy taki moment, że mogliśmy grać na 2 drużyny, ponieważ było ponad 6 osób w teamie. Graliśmy wtedy innymi składami w tym samym teamie i w tym samym czasie. Nie da się trafić na siebie, a każda gra się liczy i dostawaliśmy za nie punkty.
Uważacie, że łatwiej złożyć drużynę do trójek niż piątek?
Razem: Więcej osób jest chętnych do grania 5v5, mimo że do 3v3 potrzebne są tylko 2 osoby. Najwięcej osób gra pod koniec sezonu, wtedy gdy ludzie próbują zdobyć jakieś nagrody. Na 3v3 potrzebne jest zgranie charakterów, na 5v5 robi się teamy zależnie od roli, gdzie każdy ma swoją linię, na której skupia całą swoją uwagę. W trójkach trzeba szybko ogarnąć całą mapę.
W Leauge of Legends panuje ogólne zniechęcenie do gier na Twisted Treeline. Dlaczego? Czy przez to, że nie da się tam nic osiągnąć? Obojętnie na jaką stronę wejdziesz, czy na streama, czy na filmikach prezentacyjnych z nowym championem, pojawia się Summoner’s Rift. Psychicznie ludzie więc są nastawieni na piątki
Komu polecilibyście ten tryb?
Razem: Polecamy 3v3 osobom, które lubą grać w ligę, które chcą grać dla przyjemności bez presji czasu. Gra jest bardzo przyjemna i dynamiczna. Polecamy to też osobom, które grają jedynie na Summoner’s Rift. Jest to nowe doświadczenie, poniekąd trzeba się uczyć czegoś od nowa. 5v5 z czasem staje się monotonne, bo przecież nie można w kółko grać tego samego.
Próbowaliście Dominiona?
IP ZoldieVi: Jest to tryb najbardziej przyjemny, jeśli chodzi o czas gry. Widać “życie” nexusa i wiadomo, kiedy się skończy. Można wybrać sobie dowolną postać i po prostu dobrze się bawić. Poza grami rankingowymi jest to dla mnie najlepszy tryb, przy którym można się zrelaksować.
IP Raphael: Ja za to wolę ARAM-y. Jest tylko jedna linia i nie trzeba się niczym przejmować, nigdzie biegać za punktami do przejmowania. Są losowe championy i nie ma mety. Przyjemnie jest zagrać czymś innym niż zawsze. Nie wybiera się tam najmocniejszych postaci jak w przypadku gier rankingowych.
Długie są kolejki w Challengerze?
IP ZoldieVi: Jest to zależne od tego, ile ma się punktów w Challengerze i czy inny team z tej dywizji również jest w kolejce. Kiedy jest taki team, wtedy kolejka trwa 5 minut, jednak jest to rzadkość. Zazwyczaj czekamy po 15-25 minut.
IP Raphael: “Licznik” za ile wyszuka dla ciebie grę pokazuje 2 minuty . Jest to błąd. System solo kolejki powinien zostać naprawiony.
Jak duży rozrzut MMR się zdarza? Trafiają się Wam drużyny z diamentu/platyny?
IP ZoldieVi: Im dłużej czekamy, tym niższa dywizja przeciwników. Wyjątkiem jest tylko, kiedy do kolejki wejdzie team z Challengera. Najczęściej gramy na Diament 5 i 3. Rzadko zdarzają się teamy z Challengera, ponieważ większość takich drużyn nie gra za często, zazwyczaj raz na miesiąc.
IP Raphael: Po 40 minutach dostajemy Gold 1. Po tym czasie kolejka się “buguje” i pokazuje inne czasy, nie szuka gry. Możemy powiedzieć, że sami obliczyliśmy system, dzięki któremu wiemy, jaki team dostaniemy w zależności od czasu spędzonego na czekaniu. Do 20 minuty szuka drużyn z diamentu, a po 25 minutach – z platyny. Po takim długim czasie oczekiwania teamy z goldu narzekają, że dostają Challengery i sypią się komentarze typu “riot matchmaking”. My nie mamy na to wpływu. Nie wybieramy sobie specjalnie “goldów” do gry.

W jaki sposób odniesiecie się do opinii, że zdobycie drużynowo rangi na 3v3 jest łatwiejsze niż w innych kolejkach?
IP ZoldieVi: Wszystko zależy od doświadczenia i na jaką drużynę się trafi. Gdy zaczynaliśmy grać, nie było tak kolorowo. Sezon wcześniej, gdy myśleliśmy o top 3 na trójkach, nie mieliśmy łatwego startu.
IP Raphael: Przyjęty został stereotyp, że na tym trybie jest łatwiej. My możemy powiedzieć, że jest łatwo, ponieważ mamy już swoje doświadczenie. Jest dużo osób na 3v3, które mają ambicję, ale nie potrafią wyjść z golda. Piszą wtedy do nas, jak to zrobiliśmy, że mamy kilka teamów w Challengerze. Nikt tak naprawdę nie spróbował zagrać i samemu przekonać się, czy jest “łatwo”. Nie powinno się porównywać trybów, każdy ma swoje doświadczenie, przeżycia. Czy to na Twisted Treeline, czy na Summoner’s Rift, bo jednak każda mapa jest inna. Nie powinno się podążać za stereotypami.
Jak długo zajęłoby Wam osiągnięcie Challengera na świeżym teamie?
IP ZoldieVi: Aby ludzie nie myśleli, że jest łatwo… dla nas, jako doświadczonych graczy, wbicie Challengera zajmuje około 5-7 dni. Szybko wspięlibyśmy się wyżej głównie przez to, że mamy wysokie MMR i po 5 meczach dostalibyśmy Diament 5.
IP Raphael: Nasze MMR ułatwia nam wbicie Challengera. Istnieje także pomijanie dywizji. Wygrywając dużo gier można przeskoczyć z Diamentu 5 do 3 i z 3 do 1 bez promo, szczególnie gdy dostajemy za grę po 30 punktów.
Spotkaliście się z sprzedawaniem gier? Znacie zespoły/graczy, którzy sprzedają miejsca ludziom, dzięki czemu zdobywają oni ramki? Takie procedery w ogóle mają miejsce?
IP ZoldieVi: Spotkałem się nie raz z ustawionym meczem. Przykładowo, dana drużyna musi rozegrać dziś w Challengerze mecz, a jeśli nie rozegra, to straci 250 punktów. W takich sytuacjach piszą do znajomych i wchodzą oni w tym samym czasie do kolejki. Jest to wtedy “free win”.
Zdarza się też sprzedawanie slotów czy całego teamu. Nie chcemy dokładnie mówić z nicków/nazw teamów.
Przeważnie takie teamy kupują osoby z golda czy silvera, rozgrywają 5 meczy i team spada.
Strasznie dużo osób z niskich dywizji zaprasza nas do znajomych i oferuje miejsca w teamie czy nawet jego kupno. Czasami są takie sytuacje, że takie osoby chcą wejść do teamu tylko po to, by zrobić sobie zdjęcie.
IP Raphael: Setki razy przeciwne słabsze teamy pisały, że mamy im dać wygrać, ponieważ mają promo. Podchodzimy do tego, że każdy powinien zasłużyć sobie na swoją dywizję. Każdy powinien trenować, walczyć i nawet gdy się przegrywa, wyciągać wnioski z takich gier. Co to za przyjemność osiągnąć coś z łatwością. Tak samo jest z kupnem konta. Przecież to był cudzy wysiłek. Kupując konta nie zajdzie się daleko, ponieważ brak ludziom tego skilla. Samo kupno czy wejście do teamu nie zmieni tego, jak gramy.
A mnie przyjmiecie do drużyny za odpowiednią sumkę? :S
IP Raphael: Możemy Cię dodać do drużyny, jeśli ma Cię to uszczęśliwić, jednak bez rozegrania odpowiedniej ilości gier nic Ci to nie da i nie dostaniesz nagród. Jest to tylko dodanie do drużyny, z którego nic nie wynika. Jednak ogólnie to się nie “sprzedajemy”. Nie chcemy nikogo “wyboostować”, ponieważ powinno się zasłużyć na swoją dywizję. Szukamy graczy, z którymi byśmy się dopasowali.
IP ZoldieVi: Nie …ale w sumie za koszulki z H2W czemu nie 😉
Zachęcamy do wypatrywania kolejnego wywiadu, w którym poznamy opinie wysokich Challengerów o tym, jak powinno grać się na Twisted Treeline. W międzyczasie zapraszamy do odwiedzenia ich fanpage i pozostawienia komentarzy z dodatkowymi pytaniami.

