Gdy grasz rankeda, łatwo jest obwiniać każdego o trollowanie, jednakże prawda jest taka, że zdecydowana większość osób stara się wygrywać mecze rankingowe. Niestety, czasami gracze myślą, że pomagają swojemu zespołowi, a tak na prawdę rzucają sojusznikom kłody pod nogi.
Zdarza się to bardzo często. Widzisz tę soczystą falę minionów na bocie myśląc, że twój jungler oraz support samodzielnie poradzą sobie z dragonem. Następne rzeczy jakie dostrzegasz to Infernal Drake, który pada łupem drużyny przeciwnej oraz wrogi Rengar robiący podwójne zabójstwo. Następnym razem pomóż swojej drużynie, ty chciwa gnido!
Jeśli split pushujesz kimś, kto ma mały potencjał w niszczeniu wież (np. Maokai), lepiej się upewnić, że twój Teleport jest gotowy do użycia bądź twoja drużyna ma wystarczającą przewagę, by poradzić sobie 4vs5. Ponadto – jeśli zostaną “złapani” przez Siona czy ulti Nocturne’a, to nie masz prawa ich za to obwiniać.
Wierzcie lub nie, ale jest dużo osób, które są w stanie oddać swoją rolę. Nawet jeśli nie grają na pozycji, którą ostatecznie otrzymają. Chcą być mili, by zostać wycarrowanym. Zanim jednak spytacie o swapa, zawsze sprawdzajcie ich statystyki na danej pozycji, by się upewnić, że są w stanie na niej zagrać. W przeciwnym wypadku możecie doświadczyć legendarnego Tryndamere’a w dżungli z 2% win ratio.
Wbrew powszechnej opinii kupowanie zbyt wielu wardów JEST błędem. Zdarzają się Wam takie sytuacje, że nie jesteście w stanie obronić lokalizacji warda, a następnie stawiacie kolejnego w tym samym miejscu, które chwilę później i tak zostają zniszczone? Jeśli tak, to znaczy, że kupujecie za dużo totemów. Niektórzy lubią trzymać aż trzy na raz na supporcie, co jest przesadą w prawie każdej sytuacji i opóźnia zakup innych przedmiotów.
Niektóre kompozycje postaci są stworzone, by wygrać linię dość szybko, inne natomiast do bronienia się i/lub walk drużynowych. To ważne, by móc ocenić w jakim aspekcie nasz zespół jest silny. Nie prowokujmy bezsensownych walk Teemo i Kassadin kontra Maokai i Brand.
To jest głównie rada dla strzelców grających z Healem. Czasami sojusznika nie da się uratować, gdy leci w niego tysiąc kul Syndry. Innym razem macie nadzieję, że ta ostatnia sekunda obrażeń Ignite’a go nie zabije. Nie ryzykujcie jego życiem, jeśli w dalszym ciągu masz dostępnego Heala.
Jeśli twój przeciwnik roamuje, a wy za nim nie idziecie, nie freeze’ujcie alei pod wieżą. Jedyną gorszą rzeczą od tego, jaką moglibyście potem zrobić, to obwinianie swojego zespołu o feedowanie oponenta.

