logo

Lider daleko przed resztą – NA LCS tydzień 8, dzień 1

W Ameryce zaczynamy przedostatni tydzień dwoma meczami, które powinny być relatywnie przewidywalne – Phoenix1, które mimo ostatnich licznych kryzysów na Rift Rivals pokazało że grać potrafi, zmierzy się z jednym z głównych pretendentów do turnieju relegacyjnego – Echo Fox. W drugim meczu dzisiejszego dnia zaś kolejna z drużyn zmierzających prostą drogą do relegacji podejmie aktualnego niepodważalnego lidera Północnej Ameryki – ekipę Immortals. Czy coś jest nas w stanie dzisiaj zaskoczyć?

Phoenix1 vs Echo Fox
Największy comeback splitu? Brak wykluczenia zac Zaca przez czerwoną stronę od razu poskutkował wyborem tej postaci przez MikeYeunga, ale najwyraźniej nie była to jakaś przemyślana taktyka Lisów by w następnej rotacji wziąć jakieś dwa picki z tieru niżej niż wymieniony wyżej jungler, bo w następnej rotacji FOX wybrało maokai Maokai’a oraz janna Jannę – co prawda Drzewiec jest silny, ale wietrzna wspierająca na pewno nie byłaby jakimś mega pożądanym bohaterem. P1 zaś wybrało na supporta blitzcrank Blitzcranka, który na linię z Janną powinien poradzić sobie relatywnie dobrze, ale zarówno P1 jaki i Echo Fox nie ujawniło jeszcze swojego strzelca, bo następnym pickiem Feniksów był jayce Jayce – potencjalnie na toplane bądź środkową aleję. Ostatnim pickiem w tej fazie draftu została sivir sivir dla Masha, natomiast po banach poznaliśmy też ich midlanera – corki Corkiego dla Froggena. P1 dopełniło swoją kompozycję taliyah Taliyah oraz jhin Jhinem, tworząc skład z ogromnym potencjałem jeśli chodzi o efekty kontroli tłumu, gdzie jednak mogli mieć mały problem z obrażeniami we wcześniejszej fazie gry. FOX zaś zamknęło swój skład z shen Shenem, pokazując że główną osią ich kompozycji będzie inicjacja maokai Maokai’a i sivir Sivir z dużymi obrażeniami obszarowymi oraz niezłą protekcją dla carrych. Przez sporą część laning phase’u praktycznie nic się nie działo, ale drużyny szybko nam to zrekompensowały – chwilę po 10 minucie Xpecial chciał wyłapać samotnego Gate’a na janna Jannie, jednak ten pozorny mały hook błyskawicznie przekształcił się w walkę 4 na 4 (do której chciał dołączyć shen Shen Brandiniego, ale Zig w idealnym momencie przerwał mu channel jego ultimate’a) – wszystko działo się jednak pomiędzy leżem Smoka a dolną aleją, więc Lisy miały tam spore problemy z pozycjonowaniem się na tym teranie, co sprawnie wykorzystały Feniksy i wygrały tę walkę z wynikiem 4 za 1. P1 nie wykorzystało tej przewagi jednak jakoś rewelacyjnie – jedynym co zdobyli dzięki temu był Górski Smok, przez co Lisy miały szanse odbicia się z tych strat, co wykorzystali – napierw Brandini zabił Ziga w sytuacji 1v1, a następnie ofiarami FOX padł botlane P1. Oni jednak także nie byli w stanie niczego sforsować dzięki zdobytemu tempo. W następnych minutach lepiej więc wyszło z tego P1, po prostu w większym stopniu kontrolując wieże, a swoje prowadzenie potwierdzili w 25 minucie kiedy to ukarali podjęcie Piekielnego Smoka przez Lisy unicestwieniem całej ich drużyny oraz wzięciem Nashora, stawiając się w ok. 10 tysiącach złota przewagi. W 28 minucie przypuścili więc potencjalnie ostateczny atak na bazę Echo Fox, ale skupili się bardziej na zabójstwach niż ich głównym celu, przez co po upadku dwóch wież przy Nexusie zostali zmuszeni do wycofania się, podczas czego zginęli MikeYeung oraz Arrow. To zmotywowało drużynę Ricka Foxa do podejścia do Nashora kilka minut później, na co oczywiście zareagowało P1, ale zabrakło tej pewności w inicjacji przez co skończyło się na śmierci junglera i toplanera Feniksów i zniwelowaniu przewagi P1 od jakichś 5-7k. W 40 minucie ponownie – Lisy świetnie zastawiły zasadzkę na wspierającego P1, co rozpoczęło ich inicjację, która skończyła się wyeliminowaniem wszystkich graczy stanowiących frontline w składzie Feniksów, a carry zespołu nie byli w stanie wybronić osłabionej już wcześniej bazy! Po świetnym comebacku, 1:0 dla Echo Fox!
 P101FOXMVP: Mash (FOX)Skrót

Phoenix1 jak Dignitas? Drugi mecz FOX zaczęło od wyboru gragas Gragasa prawdopodobnie do jungli, na co P1 odpowiedziało wyborem thresh Thresha na wsparcie, a potem także leśnika –reksai Rek’sai dla MikeYeunga. W następnej kolejności do Masha poszedł jhin Jhin, natomiast potem camille Camille oficjalnie wysłała wcześniej wybranego gragas Gragasa do lasu. Na koniec pierwszej fazy padło na ADC, gdzie Arrow bezpiecznie już po poznaniu rywala mógł wybrać sivir Sivir. Po drugiej rotacji banów wybór P1 padł na chogath Cho ewidentnie na górną aleję. Froggen po raz kolejny zdecydował się na corki Corkiego, natomiast Gate do wsparcia wybrał taric Tarica (już po zmianach). Całość zamknął Ryu wyborem kassadin Kassadina, wykładając cały gameplan P1 skupiający się na późnej fazie gry czysto dla przeciwników. Faza linii była tutaj jeszcze spokojniejsza niż poprzednio, ponownie też makro należało do P1. Nie była to jednak reguła dla dalszej części gry – z biegiem czasu Lisy wyrównały ten wynik i patowa sytuacja tej gry przeciągnęła się aż do 36 minuty, kiedy to Phoenix1 podjęło Nashora – w tym czasie już teoretycznie powinni być wystarczająco silni, by podjąć walkę z rywalem, ale osłabieni przez Barona musieli uciec od tej walki poświęcając życia Ryu oraz Xpeciala, a w nieco dalszej perspektywie również inhibitor. Wtedy już zostali zmuszeni do odwrotu, ale zauważyli że gracze P1 nieco overextendują – zaczynając walkę bez Ryu i Xpeciala, przez co zdecydowali się na reinicjację z genialnym ultimate’m taric Tarica Gate’a, po czym byli w stanie w zasadzie bez problemów zniszczyć Nexus rywali, kończąc tę serię pozornie banalnym 2:0!

FOX20P1MVP: Gate (FOX)Skrót
Team Liquid vs Immortals
Comeback… faworytów? Pierwszym pickiem TL na liderów Ameryki został maokai Maokai (potencjalnie dla Dardocha lub Lourlo), podczas gdy Immortals odpowiedziało bezpośrednio tristana Tristaną oraz jarvaniv Jarvanem IV. Kolejnym odkrytym pickiem był wybór Pigleta, czyli kalista Kalista, lecz oprócz niej w składzie TL pojawił się też gragas Gragas, który został kolejnym flex pickiem dla junglera oraz toplanera. Z tego też powodu Flame zdecydował się na bezpieczniejszy pick shen Shena, wysyłając władcę Demacii w ręce Xmithiego do jungli. Pobelter po banach (które Liquid wymierzyło tylko w Olleha) wybrał cassiopeia Cassiopeię. Wspierającym TL została agresywna zyra Zyra, natomiast Liquidowski VaultBoy wziął dla siebie niezłą odpowiedź na pick Pobeltera – lucian Luciana. Olleh po sporym ograniczeniu champion poolu zdecydował się wziąć lulu Lulu. Po spokojnych początkach w obu poprzednich grach, tutaj nie było już tak przyjemnie – już w 3 minucie Pobelter “odpalił się na lucian Luciana Goldenglue i chciał zabić go 1v1, ale niestety nawet mimo straty Flasha nie udało mu się to, co skończyło się na wymianie Uzdrowienia za Błysk. Lepsze rezultaty osiągnął Piglet – agresywnie wszedł w lulu Lulu Olleha, co zostało jednak skontrowane przez gank Xmithiego, przez co koreański strzelec podjął decyzję o stracie dwóch czarów przywoływacza w zamian za zabójstwo, samemu ginąc. Po serii walk udało się jednak tę sytuację wyrównać, przez co obie drużyny szły z bardzo podobnym wynikiem. Krytyczny jednak był teamfight w 22 minucie, kiedy to TL ładnie wyłapało pojedynczych członków ekipy IMT, inicjując w ten sposób teamfight na starcie przegrany przez Nieśmiertelnych, przez co skończyło się wymianą 3 za 0 na korzyść Liquidu. W tamtej chwili popisali się też świetnym zagraniem taktycznym – wysłali zdobytego wcześniej Heralda Riftu na środkową aleję, samemu idąc na Nashora i zmuszając Immortals do decyzji – czy chcą podejmować próbę kradzieży Barona tracąc przy tym wieże, czy jednak wolą oddać ten objective i obronnić wewnętrzną strukturę – może nie było to potrzebne jako że enemy jungler był martwy a oni dysponowali i Smite’m, i Rendem kalista Kalisty, ale wyglądało całkiem imponująco. Przy następnym Nashorze jednak Immortals stawiło się już na walkę, co już było fatalne dla TL – Goldenglue dał się wyłapać jak totalny amator, a to otworzyło Nieśmiertelnym całą walkę, której wygrana przyczyniła się do zgarnięcia Nashora. Podobnie było przy Starszym Smoku – tutaj jednak obie drużyny podchodziły do walki z praktycznie równymi szansami, a jak można się domyślić tymi którzy lepiej rozegrają takie okoliczności są oczywiście mistrzowie Ameryki i po zabiciu 4 członków ekipy Liquidu sam Goldenglue (mimo tego co można zobaczyć na Twitchowym chacie) wybronić tego nie mógł. 1:0 dla Nieśmiertelnych na początku serii.
TL01IMTMVP: Pobelter (IMT)Skrót

(kliknij, aby otworzyć)

Podręcznikowa gra Immortals. Mistrzowie Ameryki zaczęli drugi draft od wzięcia elastycznego chogath Cho’gatha, a po wzięciu kolejnych dwóch elastycznych picków przez Liquid – maokai Maokai’a oraz jarvaniv J4 – odpowiedzieli kolejnym flex pickiem – gragas Gragasem, biorąc wtedy także po raz kolejny tristana Tristanę dla Cody’ego Suna. Goldenglue wtedy zdecydował się na taliyah Taliyah, żeby nieco ograniczyć potencjał inicjacyjny gragas Gragasa oraz siłę w zwarciu chogath Cho, bo ich następnym pickiem została niezwykle silna ostatnio, ale krótkozasięgowa sivir Sivir. Immortals dokończyło więc swoją kompozycję bard Bardem oraz syndra Syndrą, by móc eliminować to zagrożenie nawet z odległości, oraz dla wzmocnienia możliwości inicjacyjnych. Matt zaś sfinalizował kompozycję Teamu Liquid karma Karmą, dając tej sivir Sivir Pigleta nieco protekcji, ale też wzmacniając drużynę sporą uniwersalnością. Dzięki Dardochowi oraz roamom Goldenglue TL ponownie świetnie poradziło sobie we wczesnej fazie gry, jednak przełożenie na prowadzenie w złocie miało to praktycznie zerowe, jako że Team Liquid ewaluowało kille ponad cele na mapie. Immortals zatem zaczęło szybko się odbijać – jednak oni robili to o wiele lepiej biorąc każdą wieżę która została chociaż na moment bez protekcji zespołu TL. W 26 minucie Nieśmiertelni zgarnęli Nashora, z pomocą którego mogli bezproblemowo przeprowadzić szturm na bazę TL i zakończyć tę rozgrywkę w pół godziny. 2:0, kolejne zwycięstwa na konto IMT.
IMT20TLMVP: Pobelter (IMT)Skrót

(kliknij, aby otworzyć)

Najbardziej wartościowy gracz
IMT – Pobelter: Można przyznać raczej spokojnie – aktualnie najlepszy element tej świetnej ostatnio organizacji Immortals. Pobelter zagrał dzisiaj dwie niesamowite gry, i choć grali jedynie na Team Liquid, to aktualna forma midlanera IMT robi spore wrażenie, i cóż – z takim graczem Nieśmiertelni napewno mogą powalczyć zarówno w nadchodzących play-offach, jak i może nawet na Worldsach.
Podsumowanie
MiejsceLogoNazwa drużynyWygranePrzegrane
1Immortals
123
2Counter Logic Gaming
104
3Team SoloMid94
4Team Dignitas
86
4Team EnVy85
4Cloud985
7FlyQuest49
7Echo Fox49
9Team Liquid 411
10Phoenix1
312
Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.




Top