Prawdopodobnie większość z was mogła usłyszeć o tym, co katolicy – ci najbardziej oddani swojej wierze – uważają na temat gier. I tak, parę lat temu mieliśmy w miesięczniku Egzorcysta obszerny artykuł o tym, jak gry zniewalają młodych ludzi. Te opinie nie zniknęły, a nawet się pogłębiły.

W czasie zbierania materiałów na pewnien artykuł trafiłem na taki wpis na forum. Temat nie był mi obcy, dlatego na początku go sobie odpuściłem, ale później zobaczyłem całą listę gier, które mogą spowodować, tak zwane, zniewolenie alias opętanie demoniczne. Znajdują się tam gry, których gracz normalnie by się nawet nie spodziewał jak np.: Hearthstone, Kingdom Come, Kingdoms of Amalur( jeśli tą grę jeszcze ktoś pamięta ), Baldur’s Gate, Magicka, czy nawet seria The Elder Scrolls, no i oczywiście GTA. Jeśli się nad tym głębiej zastanowić, to pewnie większość gier poza Pasjansem i Mahjong’em, jest zła.
Początki krzewienia złych myśli i ideii

No i oczywiście takie podejście do tematu gier jest ok. Każdy może myśleć o czym chce, w końcu to kościół. Przemawia on do takich ludzi, którzy mają chodzić do kościoła i pilnować, żeby ich dzieci też tam chodziły, a nie w jakieś złe gry grały. Następnie trafiłem na tą świetną stronę, bam. Tu nie najciekawszy jest artykuł, tekst, czy jakby tego nie nazwać, lecz komentarze pod nim. Tam można poznać co ludzie tak naprawdę z tamtych kręgów myślą o grach. To jest nieprawdopodobne, bo struktura ich myśli jest na całkowicie innym poziomie i inaczej działa. Kiedyś śmialiśmy się z kieszonkowych potworów księdza Natanka, to było dawno, ale ludzie nadal tak myślą. Potrafią znaleźć cele okultystyczne w Minecrafcie, a w Pokemonach to już standard. Tekst który przedstawia lekko podejście tej grupy : Tak właśnie działa szatan, oszukuje subtelnie i prawie niezauważalnie, miesza prawdę z kłamstwem, daje cukierki żeby potem zabić.

Gracze dostali za to propozycje gier religijnych, edukacyjnych z przekazem w postaci Dobrej Nowiny. Są to wszelkie produkcje, twory studia( jeśli to jest w ogóle jakieś studio ) Pasterz. Niestety większość ich gier jest bardzo, że tak powiem, niedopracowana i tak, większość znajduje się na liście filmów “Zagrajmy w crapa” na kanale NRGeeka. Jakby na to nie spojrzeć, każda gra może nie podobać się kościołowi, bo kogoś trzeba pokonać, i nawet Batman nie akceptuje części osób, a wiadomo na czym polega specyfika tej postaci.

Pozostaje pytanie, czy samo to, że coś widzimy i tego doświadczamy, doprowadza do tego, że stajemy się podobni do przedmiotu doświadczanego? O co chodzi? Idąc tropem: Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze – sprawa jest prosta. Ludzie więcej czasu spędzają przy rozrywce, w to zaliczamy tego nieszczęsnego Harrego Pottera i inne twory traktujące o magii oraz fantastyce, z tego też powodu kościół mniej zarabia, bo ludzie do kościoła nie chodzą.

A ludzi trzeba sprowadzać na dobre tory, prawda? Oczywiście każda rzecz, przy której spędzamy ogromne ilości czasu jest nie dobra, bo odpiera wzrok od innych, być może jeszcze ważniejszych, ale takie przypadki są niezwykle rzadkie, nie pojawiają się u co dziesiątego gracza. Oczywiście takie osoby trzeba zawsze wystawiać przed szereg i mówić: Taki jest każdy gracz, a gry to zło. Zresztą na naszym portalu można jeszcze znaleźć wywiad z księdzem o graniu w LoL-a. Więc oni również potrafią z dobrych gier korzystać. Im więcej przeczyta się tam komentarzy, tym pełniejszy obraz na sprawę się nabiera, a i jest jeszcze lista gier, w które kapłani pozwalają grać, ale czy na pewno?
A na zakończenie, czy programy katolickie też mogą być złe?

A oto wpis na temat Minecrafta:

