logo

Hegemonia, dominacja, kompletna wyższość

W drugim dniu półfinałów starli się ze sobą liderzy swoich regionów – koreańskie SK Telecom T1 oraz tajwańskie AHQ e-Sports Club. Kto więc wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko?

Ćwierćfinał SKT T1 vs AHQ

Przez dłuższą część gry AHQ udawało się równać z SKT T1 pod względem złota oraz ogólnej kontroli na mapie, jednak w okolicy 25 minuty Bang ze swoją tristanaTristaną (tajwańska drużyna za wszelką cenę nie chciała dopuścić do oddania kalistaKalisty koreańskiemu ADC, na której nie przegrał jeszcze ani jednej gry) zaczął siać taki zamęt w szeregach wroga, że AHQ nie mogło zrobić zupełnie nic.

SKT T1
10AHQMVP: Bang (SKT T1)
Skrót

(kliknij, aby otworzyć)

Tym razem Bang dostał swą niepokonaną kalistaKalistę, no i, cóż, nie zawiódł. Duży udział w jego wyniku miał Wolf, który tahmTahm Kenchem ratował członków swojej drużyny wielokrotnie, i dzięki temu SKT zmiażdżyła swojego rywala wynikiem 20:4 oraz zakończyła grę już w 27 minucie. Genialnie także zagrał Faker wyjmując po raz kolejny ryzeRyze’a na środkową aleję.

SKT T120AHQMVP: Wolf (SKT T1)
Skrót

(kliknij, aby otworzyć)

Najbardziej wyrównana gra z całej serii, jednak nadal zakończona na korzyść SKT T1. Tu już trzeba przyznać – całą rozgrywkę uratował dla Koreańczyków Bang, który ponownie swoją tristanaTristaną i tahmTahm Kenchem Wolfa u boku niemal samotnie wygrywał teamfighty. Na wyróżnienie jednak zasługuje Westdoor – midlaner AHQ dwukrotnie zdobył solowe zabójstwo na Fakerze (który swoją drogą w tym meczu zdecydowanie zawodził). Świetny mecz zagrał także AN, jednak złe decyzje podejmowane przez shotcallera (a zwłaszcza ta ostatnia) zadecydowała o zdecydowanym zakończeniu serii przez SK Telecom T1.

SKT T1
30AHQMVP: Bang (SKT T1)
Skrót

(kliknij, aby otworzyć)

Najbardziej wartościowy gracz
SKT T1 – Bang: Koreański strzelec w każdej z trzech gier kompletnie niszczył przeciwników, a w całej serii umarł jedynie 3 razy – jeden raz na grę. Świetne pozycjonowanie, solidna faza linii, niesamowity wpływ na walki drużynowe (oczywiście w asyście Wolfa) – to wszystko zadecydowało o przyznaniu miana MVP właśnie Bangowi.
Podsumowanie
Cóż – koreański tytan szybko, jednak z problemami, rozprawia się z tajwańskim rywalem. SK Telecom T1 prezentuje teraz naprawdę bardzo wysoką formę, więc myślę że spokojnie poradzą sobie z Origen w półfinałach. Co będzie jednak z finałami? Wszyscy potencjalni rywale byłego mistrza świata walczyli już z nim jak równy z równym, więc zdecydowanie jest na co czekać!

lcs_client_hdr_1920x1080_worlds_0lcs_client_hdr_1920x1080_worlds_0League of Legends World Championship

drabinka2

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.




Top