Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Żona Alex Icha o Gambit Gaming (Uwaga niskolatające spoilery)

Poniżej przedstawiamy Wam wypowiedź żony Alex Icha na temat obecnej sytuacji Gambit Gaming. Wskazuje ona na problemy zespołu oraz niedogodności z jakimi musieli się zmagać podczas regularnego sezonu LCS.

Ostatni mecz finałów sezonu trzeciego właśnie się zakończył. Przegraliśmy w ćwierćfinale. Poprosiłam Alexa, aby nie denerwował się tym. Z pewnością wie, że można się było tego spodziewać.

Wróćmy na chwilę do Gamescomu 2013, a w szczególności do meczu który zdecydował o tym, kto przejdzie do finału – GMB czy EG. Zwyciężyliśmy wtedy naprawdę nieznacznie. Ciężko zdobyte zwycięstwo okupione było łzami kapitana zwycięskiej drużyny. Po tym fani zorientowali się, że cudem będzie wyjście z grupy. Pomimo tego mieli nadzieję i nam kibicowali. Udało się. Wyciągnęliśmy zwycięstwo z rąk Ozone’u. Jednak potem…

Awans do półfinału w obecnej formie i przy obecnych treningach Gambitu byłoby prawdziwym cudem. Oczywiście mogliśmy tego dokonać, zwycięstwo było blisko. Jednakże w poprzednim roku byliśmy bliżej zwycięstwa.



Nie ma sensu szukać winnych. Voidle był zbyt zdenerwowany, Genja nie mógł się dogadać z kolejnym supportem, Alex nie jest taki jak wcześniej, Diamond nie gankuje, a Darien feeduje. Jednakże kiedy wygrywamy, dlaczego każdy zapomina o tych błędach? One nie znikają. Błędy zawsze się pojawiały, nawet za czasów M5. To jest czas w którym powinniśmy im je wybaczyć.

Jedyną smutną rzeczą jest fakt, że jeśli Gambit znajdował się w Europie geograficznie mielibyśmy możliwość wygrać mistrzostwa. Wszystkie loty, które ustawicznie wpływały na zdrowie gracze (ciągłe przeziębienia i inne pomniejsze dolegliwości), niedostatek treningów (Wtorki, Środy i Czwartki), zmniejszona aktywność umysłowa (z powodu dwóch wcześniejszych przyczyn) i brak nowych pomysłów/taktyk oraz zanik kreatywności (a co za tym idzie elastyczności) doprowadziły do porażki. Nie jesteś w stanie tego nadrobić podczas miesiąca boot campu. Inne zespoły miały zapewnioną elastyczność i reagowały na zmieniającą się metę. My reagowaliśmy nieregularnie w skokach pomiędzy 15 godzinnymi lotami (w jedną stronę!). Te spartańskie warunki mogłyby być uzasadnione gdyby nie spadły na barki chłopaków. Jednakże to oni dokonywali cudów pokazując siłę i swoje umiejętności. To oni dokonywali cudów szukając nowego supporta.

Dlatego cieszmy się, że rosyjska drużyna mogła wystąpić w finałach.

Mam nadzieję, że kolejny sezon będzie mniej wyczerpujący.

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.