Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

System run biedniejszy niż Erytrea

Ceny run wróciły do normy. Trzydziestoprocentowa przecena trwała dosyć długo, a na pewno dłużej, niż początkowo planowano. Szczególnym wydarzeniem na zakończenie tego czasu była bonusowa waluta, którą otrzymywaliśmy za mecze zagrane w ostatni weekend. Osoby nieświadome o całej promocji lub niebędące w stanie farmić w tym okresie mogą jedynie z zazdrością przyglądać się stronom run skompletowanym przez innych graczy.

Cała ta akcja nie wywołała burzy, której się spodziewałem. W większości posty krytykujące idiotyczny system run (zaraz wyjaśnię) były zakopywane z argumentacją “po to dali double ip, żeby wyrównać wysokie ceny”. Wychodzi na to, że jeden weekend z podwójną walutą ma zrekompensować fakt, że złożenie pełnej strony run wymaga około 3 tygodni regularnego grania. Oczywiście dokładnych wartości nie można podać, ponieważ różne rodzaje run mają różne ceny – czy czyni to jedne bardziej elitarnymi od innych?

Nie rozumiem polityki cenowej Riotu w tej sprawie. Pada argument “muszą jakoś zarabiać”. I faktycznie, system stron run jest przykładem tego – możesz grać na kilku podstawowych, ale możesz sobie także dokupić kilkanaście. Co jednak, jeśli w trakcie wyboru postaci na rankedzie do naszej kompozycji najlepiej pasowałby Mundo w jungli, który wymaga quintSpellvampu? Mam trzymać specjalną stronę (6300ip) z quintami (6150ip), których użyję może raz na pół roku? I gdyby runy dało się kupić za realne pieniądze, to sprawa byłaby prosta – chcesz mieć, to płać, świat jest brutalny. Ale zmuszanie gracza do farmienia przez miesiąc, by nie zabił go drugi buff przy pierwszym clearze jest co najmniej nie w porządku. No i jest jeszcze sprawa różnic cenowych miedzy poszczególnymi runami. Dlaczego sealflat HP jest 4 razy droższe od sealpancerza, skoro profity statystyk z obu run są bardzo podobne, praktycznie na granicy błędu obliczeniowego/opóźnienia serwera?



Mówię to z punktu widzenia gracza, który od ponad 3 lat jest uzależniony od wcielania się w postacie Ligi oraz ma już znaczną większość postaci używanych w obecnej mecie. Co ma powiedzieć ktoś, którego przygoda zaczęła się rok temu, nie ma nawet połowy postaci ani odpowiednich run? Kiedyś słyszałem opinię, że runy nie są potrzebne początkującym, ponieważ ludzie na ich poziomie też ich nie używają, więc szanse są wyrównane, zaś granie rankedów przy tak krótkim stażu jest nieodpowiedzialne. Przyjmijmy, że nasz gracz X grał sporo w różne inne gry MOBA i przesiadka na LoLa jest dla niego bardzo prosta. Wbija on 30 z łatwością – mechanikę ma opanowaną, przez ten cały czas uzupełnia tylko wiedzę na temat postaci. Nagle okazuje się, że nie jest w stanie wybić się ponad złoto, ponieważ nie posiada odpowiednich runek i każdy gracz bez problemu zabija go na linii. Na koniec zdruzgotany tym faktem zabija się, później popełnia samobójstwo, a na koniec umiera. Obraz oczywiście przejaskrawiony, lecz runy nie są po to, by grało się lepiej, ale żeby było łatwiej. Czyli jednym słowem utrudniamy grę osobom z krótszym stażem, ułatwiając ją weteranom. Logika jak w polskim programie nauczania historii – żadna. Na koniec tylko wspomnę o runkach niższych tierów, które są jakimś nieudanym prima aprilisowym żartem, z zerową użytecznością i jeszcze niższą opłacalnością.

Postulaty ogłaszane przez autora tego tekstu:

  • obniżyć, a następnie ujednolicić ceny run
  • usunąć system stron run, wprowadzić możliwość przypisania danego zestawu postaciom (coś na wzór zestawów przedmiotów, o których przeczytasz w artykule Droga do zwycięstwa prowadzi przez sklep)
  • wprowadzić możliwość ulepszania run niższych poziomów przy pomocy Rune Combinera (nie w sposób losowy, ale za ip)

Jaka jest Wasza opinia jako osób na co dzień korzystających z tego systemu?

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.