Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Samsung White wygrywa Mistrzostwa Świata!

Finał Worldsów już za nami. Z pojedynku koreańskiego Samsunga White z chińskim Royal Clubem zwycięsko wyszedł ten pierwszy zespół, wygrywając decydujące spotkanie w stosunku 3-1. Wskutek tego Puchar Przywoływaczy po raz drugi z rzędu poleci do Seulu (a może tym razem raczej zostanie w Seulu). Tak jak rok temu smakiem musi się natomiast obejść SHRC, które ponownie zajęło w najważniejszych zawodach globu “tylko” drugie miejsce.

SSW winNa wstępie trzeba przyznać, że mecz finałowy nieco zawiódł. Kibice e-sportu na całym świecie liczyli na wyrównany pojedynek i walkę o zwycięstwo do samego końca. Tymczasem Samsung White okazał się wyraźnie lepszy od swojego chińskiego przeciwnika. Potwierdziły się zatem przewidywania dotyczące tego spotkania.



Royal Club tylko raz był w stanie zagrozić gigantom z Korei. Stało się tak w trzecim kolejnym pojedynku, w którym Chińczycy byli w stanie zapewnić sobie honorowy punkcik w tej konfrontacji. Pozostałe starcia były zupełną deklasacją chińskiej formacji. Samsung White zagrało konsekwentnie, fenomenalnie taktycznie i indywidualnie oraz pozostało stuprocentowo skoncentrowane do samego końca, udowadniając, że to właśnie im należy się tytuł najlepszej drużyny na świecie. Każdy element zespołu zadziałał perfekcyjnie, co uniemożliwiło rywalom koreańskiej ekipy jakikolwiek powrót do gry.

Uzi not happyZ całą pewnością można powiedzieć natomiast, że najmocniejsze ogniwa Royal Clubu, a więc Insec oraz Uzi nie zagrali na poziomie, jakiego od nich oczekiwano. Byli równie niewidoczni jak pozostali członkowie drużyny. Nie pozwoliło im to podjąć wyrównanej walki ze znakomitymi rywalami. Na pewno też zawiódł Corn. Jeśli SSW ma jakieś słabe punkty to właśnie naprzeciw takowego stanął midlaner SHRC. PawNowi zdarzają się gorsze gry. Niestety chiński gracz środkowej alei nawet na chwilę nie sprawił, że jego rywal był zbity z pantałyku. Corn nie był sobą, dość często popełniał błędy oraz dawał się łapać świetnie dysponowanym przeciwnikom.

Cóż, chyba najbardziej szkoda, że doskonale zapowiadający się finał Mistrzostw Świata nie był tak wspaniałym widowiskiem, jakim miał być. Na pocieszenie pozostaje nam fakt, że Worldsy od strony organizacyjnej stały na niewiarygodnie wysokim poziomie, a ceremonia otwarcia meczu finałowego tylko to potwierdziła. Riot wykonał pod tym względem fantastyczną robotę i miejmy nadzieję, że kolejne Mistrzostwa będą jeszcze lepsze pod każdym względem!

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.