Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Przyszłość Ligi

Dwieście postaci, do każdej multum skinów, a mechanika gry i tryby niezmienne od kilku lat… Czy taka przyszłość Ligi potrafiłaby utrzymać was przy grze?



Każdy sezon w LoLu dotykany jest przez szereg zmian. Zdarzają się mniejsze i większe patche. Chociażby wprowadzenie do presezonu 4. pokazało, że Riot ma jeszcze kilka ciekawych pomysłów w zanadrzu. Jednym z nich było zaprezentowanie naprawdę ciekawych trybów – One for All i Showdown (1v1, 2v2). Niestety pojawiły się tylko na krótki okres, zapewne w celu prezentacji, a następnie zebrania opinii graczy na temat tych nowości. Wiele osób zachwycało się możliwością grania takimi samymi championami czy pojedynkowania się na Howling Abyss przy niestandardowych zasadach. Wycofane formy rozgrywki były idealne dla osób, które nie miały czasu na dłuższą grę (Showdown) lub miały ochotę pograć wraz ze znajomymi, testując kolejnych championów i dobrze się przy tym bawiąc. Mam szczerą nadzieję, że Riot wprowadzi na stałe te tryby. Na pewno nie będzie to mój ulubiony rodzaj gry w Lidze, lecz miła odskocznia od rankedów.
Zdaję sobie sprawę, że ludzka wyobraźnia nie zna granic. Stworzenie 117 bohaterów, gdzie każdy posiada własną historię, wygląd i umiejętności do najłatwiejszych nie należy. Obecna liczba championów, choć stosunkowo spora, wciąż będzie się powiększać. Wypuszczenie Yasuo pokazało, że Riot wciąż potrafić stworzyć oryginalną postać. Jego yasuoqQ jest nieco słabszą wersją tornada Janny (jako 3. użycie). Innowacją jest podwójne działanie spella, którego dwa pierwsze casty powodują zupełnie inny efekt niż wspomniany wiatr. yasuowW po raz kolejny oddaje nam do użytku ścianę. Nie oddziałuje na bohaterów, a na wszystkie umiejętności i autoattacki, które po zetknięciu nie przechodzą dalej, ponieważ są blokowane i znikają. Mechanizm wzięty od lodowego ptaka, lecz na tyle zmieniony, że staje się całkiem przyjemną nowością. Obecne mechanizmy zaczną w końcu być niewystarczające dla potrzeb Ligi, jednak widząc obecną pomysłowość pracowników Riotu nie jestem w stanie się o to obawiać. Gdyby pomysły naszej załogi od niezawodnych serwerów zostały wyczerpane, prawdopodobnie rozpoczną pracę na ulepszeniem i wzbogaceniem mechaniki gry, aby kontynuować rozwój LoLa i umożliwić wprowadzanie postaci, z zupełnie niespotykanymi dotychczas możliwościami.

Grafika

Grafika w League of Legends ciągle się rozwija. Modele starszych postaci poddawane są obróbce i oddawane graczom w odświeżonej, ładniejszej odsłonie. Podobnie ma się sytuacja ze splash artami czy przedmiotami w grze. Zapowiedziano również zmianę Barona (podobno nie tylko graficzną). Sama mapa Summoner’s Rift była kilkukrotnie zmieniana i w porównaniu z jej pierwszymi odsłonami jest o niebo lepsza. Podobnie ma się sytuacja z Howling Abyss. Mechaniki mapy nie została naruszona, ale wygląd areny został całkowicie zmieniony. Nie jest to już Proving Grounds, czyli aleja otoczona nicością, a most wiszący w najzimniejszej i najbardziej nieprzyjaznej części Freljordu. Animacje tła – spadające odłamki budowli wprost do mroźnej, nieskończonej przepaści sprawiają, że gra staje się przyjemniejsza, właśnie dzięki takim szczególikom. Pomijam kwestie sklepikarzy, którzy posiadają dialogi zależne od championów, czy wieże, które zmieniają swój wygląd wraz ze spadkiem ich poziomu zdrowia. Grafika do najnowszych nie należy, ale działa na prawie każdym komputerze. Pomimo niskich wymagań, graficznie LoL wypada bardzo dobrze i wciąż prze do przodu.

Sandbox

Wielu użytkowników prosiło Riot o tzw. sandbox. W skrócie, jest to oddanie użytkownikom możliwości tworzenia własnych trybów gry do których mogliby zapraszać znajomych. Mógłby posłużyć do rozwoju własnych umiejętności (np. poprawienie flashowania/grabów) czy stworzenia licznych minigierek np. pościg za Anivią, której ściana ma 2-3 sekundy cooldown’u z naszym flashem co 2 sekundy. Nie dość, że znacząco urozmaica to rozgrywkę, zdecydowanie sandbox przyczyniłby się do rozwoju umiejętności graczy, których nie są w stanie doszlifować w normalnej rozgrywce.

Mapy

Różnorodność map w LoLu jest stosunkowo uboga. Do użytku oddano 2 mapy w trybie Classic w odmianie 5v5 (Summoner’s Rift), 3v3 (Twisted Treeline) oraz po jednej mapie dla Dominiona (Crystal Scar) i ARAM’a (Hownling Abyss).
Część z nich była odświeżana (czyt. grafika) oraz reworkowana (R.I.P. green, grey buff – Twisted Treeline 2013). Wielu oponentów naszego ulubionego MOBA stawia za argument brak różnorodności w dostępnych planszach dla konkretnych trybów. Niestety, trzeba przyznać, że Fields of Justice wieją powoli nudą. Gra 5v5 opiera się głównie na Summoner’s Rift. Całkiem miłą odskocznią byłaby możliwości zagrania Solo Q na zupełnie nowej mapie, ale nie liczyłbym na zbyt szybkie spełnienie tego życzenie przez Riot.

Skiny

Główne źródło zarobków, a jednocześnie uczta dla oczu i przekleństwo dla portfela graczy League of Legends – skiny. Wiele osób przy dłuższym obcowaniu z Ligą, daje się skusić na zakup skórki, zmieniającej wygląd postaci. Ziarnko do ziarnka i powoli zbiera się całkiem niezła sumka. Wszelkie promocje czy Mystery Gifty tylko podkręcają zyski Riotu. Zarabianie na grze free to play poprzez możliwość zmiany wyglądu jest jak najbardziej uczciwe, ponieważ nie wpływa to w żaden sposób na rozgrywkę i jest całkowicie dowolne. Dziwi mnie tylko rozkład skinów dla konkretnych postaci. Syndra, która ma “tylko” rok i jeden kwartał za sobą posiada jedną skórkę. Annie, dłuższa stażem, bo już prawie 4 lata walczy razem z nami, ma aż 8 skinów. Rozumiem, że jest to starsza postać, czyli było więcej czasu, aby stworzyć do niej dodatkowe grafiki, ale nie można robić tego kosztem nowych, świeżych postaci.

Rozwój w stosunku do innych MOBA

Obecnie o dominację na rynku MOBA “walczą” League of Legends i DotA 2. W rzeczywistości prym wiedzie LoL, a jego konkurentka pozostaje na zaszczytnym drugim miejscu. Spowodowane jest to przede wszystkim lepszym marketingiem i popularnością Ligi oraz często aktualizowanym contentem gry. Choć do wprowadzenia wszystkich wymienionych przeze mnie zmian jeszcze naprawdę długa droga, można gołym okiem zauważyć, że Riot stara się polepszyć zawartość gry. Z tego co wiem, w Defense of the Ancients patche wychodzą stosunkowo rzadko, choć dają jej większy zatrzyk nowego contentu niż w wypadku LoLa.
Poza dwoma najpopularniejszymi MOBA warto wspomnieć o Heroes of Newerth oraz battle arenie 3D – Smite. Nie są żadnym zagrożeniem na rynku, ale wspominam o nich przez grzeczność. Ciekawym zawodnikiem będzie Heroes of the Storm tworzony przez Blizzarda. Znając inne produkcje studia i ich sławne “When it’s done” możemy oczekiwać całkiem dobrego MOBA, które może namieszać na obecnym rynku. Czas pokaże.

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.