Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Niepełnosprawni gracze, czyli jak wiele można osiągnąć bez rąk

Wielu z Was ciągle narzeka na to, że nie może osiągnąć wyższego poziomu gry. Niektórzy uparcie wytykają błędy innym, nie mogąc znaleźć przyczyny porażki w swoich złych zagraniach. Podkreślają brak umiejętności nowych graczy, którzy uparcie uniemożliwiają im osiągnięcie międzynarodowego sukcesu w League of Legends. Inni doszukują się wad w systemie rankingowym, dodając, że mentalnie są wśród pretendentów, ale kolejny gość bez rąk przegrał im grę. A co, jeśli powiem, że „gość bez rąk” faktycznie mógł być niepełnosprawny i dał z siebie wszystko, aby wygrać mecz? Poznajcie graczy, którzy udowadniają, że przykucie do łóżka, bądź granie stopami wcale nie musi być wyrokiem. Nie musi być końcem, bo może być początkiem fantastycznej gry, która pełna jest sukcesów i pokonywania kolejnych barier.

Mówicie, że nie da się dojść do diamentu? Nie, nie chodzi mi nawet o nieskończoną listę powodów dla których to Wy powinniście tam być. Konsekwencja jest kluczem do sukcesu, bo pozwala osiągać cele, które wydawały nam się surrealistyczne. Doskonałym przykładem jest tutaj MacsHG, który gra w League of Legends za pomocą stóp. Wytrwale dążył do tego, aby zdobyć upragniony diament. Nie szukał wymówek, bądź powodów dla których przegrywa gry, a trenował i grał aż do zamierzonego rezultatu. Niecałe dwa tygodnie temu wreszcie osiągnął swój cel. Udowodnił, że nie ma rzeczy niemożliwych. Pokazał, że bez rąk można rywalizować z najlepszymi graczami i nie trzeba być skazanym na porażkę. Gry komputerowe nie oceniają kim jesteś, a jak grasz. Skoro MacsHG dostał się do prestiżowego grona diamentowych graczy to co stoi na przeszkodzie, abyś Ty był równie dobry? Ty sam. Nigdy nie obwiniaj innych za swoje błędy. Nie denerwuj się, gdy coś nie pójdzie po Twojej myśli. Porażki potrafią być życiową nauczką, ale tylko dobry gracz będzie w stanie wyciągnąć z nich lekcje.

Po tej lekturze, część z Was zacznie się zastanawiać nad swoją grą. Niektórzy wezmą się w garść, a inni zarzucą mediom manipulacje, podkreślając, że z pewnością w Polsce nie ma podobnego przykładu. Nic bardziej mylnego. Sebastian „Kotwicz” Kolczyński udowadnia, że można cieszyć się grą mimo niepełnosprawności. Ostatnio udało mu się zdobyć pierwszą pentę, co otwarcie uznaje jako jeden ze swoich największych sukcesów w League of Legends. Jak sam przyznaje:

Dla mnie ta penta to jak wbicie diamentu. Do tej pory coraz częściej udawało mi się zdobyć quadry i brakowało trochę szczęścia w zabiciu tego ostatniego przeciwnika. Wreszcie się udało. Traktuję to jako nagrodę za moją grę, bo gram jak gram, ale nigdy się nie poddaję. Czasami miewam bardzo dobre gry, ale to nie to samo, co zdobycie penty. Aby zdobyć to osiągnięcie trzeba być niezwykle cierpliwym. Przydaje się wiedza kogo focusować i oczywiście odrobina szczęścia. Jestem przekonany, że dzięki temu pokazałem innym, że niepełnosprawni to też normalni ludzie. Myślę, że inne osoby też powinny spróbować pograć w League of Legends, bo jest to nie tylko wspaniała zabawa, ale czasem tez jeden z pierwszych kroków do otwarcia się na społeczeństwo.


Takie osoby jak Kotwicz pokazują, że nawet w naszym najbliższym otoczeniu są osoby, które pomimo swojej niepełnosprawności potrafią cieszyć się swoim życiem. Część z Was dalej będzie narzekała na brzydką pogodę, bądź frustrujący dzień w szkole, uznając to za doskonały pretekst do odreagowania na innych graczach. Takie zachowanie utrwala tylko przekonanie, że jako ludzie często nie potrafimy walczyć o swoje i potrzebujemy prawdziwych przykładów, autorytetów, aby zmierzyć się z największymi problemami. Jak udowadnia Keith „TheAieron” Knight, gra to przede wszystkim społeczność. Gracz zasłynął z tego, że pomimo swojej niepełnosprawności nie tylko się nie poddał, ale postanowił pomagać innym. Zorganizował zbiórkę pieniędzy dla osób cierpiących na zanik mięśni. Pokazał tym samym, że okrutna choroba nie musi zmieniać człowieka, ani tym bardziej stawać mu na przeszkodzie do pomocy cierpiącym. Stał się wspaniałym przykładem nowoczesnego gracza, który nie tylko cieszy się grą, ale także motywuje społeczność do zmieniania świata na lepsze. Na przykładzie jego osoby powstał film dokumentalny, który pokazuje jak wspaniałą osobą jest Keith oraz z jakimi wyzwaniami musi się zmierzyć jako gracz niepełnosprawny.

Dlatego…

nie narzekajcie. Nie oceniajcie. Nie zachowujcie się tak toksycznie. Pozwólcie innym cieszyć się grą, nie podkreślając każdego złego zagrania. Nigdy nie wiecie kto jest po drugiej stronie i kogo możecie zranić. Cieszcie się życiem. Cieszcie się każdym kolejnym dniem, bo jest po prostu czym, prawda?

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.