Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Momenty godne zapamiętania w 2012

Z okazji końca roku mamy dla was serię nietypową. Nietypową o tyle, że połączoną tylko i wyłącznie rokiem 2012. Zobaczycie tu wspominki z różnych wydarzeń, wspomnienia o drodze, którą przeszliśmy. Wszystko co było w tym roku interesujące. Zamiast typowego odliczania u nas dostaniecie coś specjalnego. My odliczymy dla was czas do sylwestra nie sekundami, a artykułami. Mam nadzieję, że to polubicie.

A na pierwszy ogień pójdzie coś lekkiego, czyli to co uwieczniło się w naszej pamięci w tym roku. Jest to kwintesencja Ligi. Zdarzenia za które kochamy graczy, wybryki za które ich nienawidzimy. To co sprawia, że pamiętamy kolejne turnieje, oglądamy streamy graczy itp. Innymi słowy będzie to spis kilku bardzo pamiętliwych wydarzeń z turniejów i nie tylko.



mistrzostwa sezonu drugiego



Z jednej strony gigantyczny turniej z wysokimi nagrodami. Z drugiej strony jedno wielkie fiasco gdzie po myśli nie poszło chyba nic. Mistrzostwa chyba na zawsze zostaną zapamiętane jako wydarzenia na którym wydarzyło się tak wiele, że nie mogło się obyć bez niepowodzeń. Zbyt wielkie plany skończyły się tym, że event przerósł organizatorów i skończył się serią porażek. Problemy techniczne, liczne oszustwa, przekładane i opóźniane mecze zakłóciły to co miało być najwspanialszym wydarzeniem e-sportowym roku.

Mimo, że koniec końców mistrzostwa zakończyły się sukcesem.



Historia Toyz'a

Jednak poza emocjami związanymi z grami na mistrzostwach spotkaliśmy się również z przejmującą historią gracza TPA. Historia pokazująca zupełnie inną stronę e-sportu.
Tuż przed starciem TPA vs Najin Swords w półfinałach Toyz podzielił się z widzami historią jego początków w e-sporcie. A dokładnie swoim pierwszym starciem z topperem Najinu Maknoonem, które miało miejsce rok wcześniej. Toyz został wtedy zmiażdżony i jak sam twierdzi wtedy zrozumiał, że bez względu na własne elo i umiejętności zawsze znajdzie się ktoś lepszy i postawił sobie cel, którym kierował się przez cały rok treningów i gier. A jego celem było zdobycie szczytu jakim był dla niego Maknoon.
To właśnie stało się w półfinale. Toyz wygrał z Maknoonem i zapewnił wygraną swojemu teamowi. Co się stało dalej?
Maknoon poszedł pogratulować Toyzowi, przyjacielsko przytulił i wyszeptał mu w ucho “jestem z Ciebie dumny”.


Pierwszy perm dla pro-gamera

Jednak poza tak wzruszającymi i pozytywnymi zdarzeniami musieliśmy się spotkać z rzeczami negatywnymi. Takim właśnie była decyzja o permanentnym banie dla junglera Team Dignitas IWillDominate oraz rocznym zakazie brania udziału w jakichkolwiek turniejach Ligi.
W ten sposób Riot pokazał, że w oczach ich i trybunału każdy jest równy i nie będzie żadnych wyjątków. Zresztą w tym wypadku ciężko nie zgodzić się z decyzją Riotu. Był to już 7 ban gracza, który w żaden sposób nie przestał zachowywać się wulgarnie i chamsko wobec innych.


Potwierdzone na streamia Sainta

SaintVicious, jungler Curse.NA, od pierwszego sezonu jest jednym z najpopularniejszych streamerów regularnie przyciągając wielotysięczną widownię. Saint postanowił wykorzystać to w pewnym momencie i zrobić sobie swego rodzaju żart z widzów. W większości wypadków przecieki wychodzą od Riotowców. Po finałach gdzie Amerykanin przewidział wyniki kilku meczów i kilka disconnectów zaczął w takie sposób przedstawiać wiele innych rzeczy.
Obecnie stwierdzenie to można odnieść do jakiegokolwiek newsu czy przecieku. Bez względu na to czy jest to pewnik podany od Phreaka czy kompletna bzdura spokojnie możecie uznać wiadomość jako “potwierdzoną na streamie Sainta”.


Każdy jest trashem

Słyszane już w wielu formach, ale zawsze z ust tej samej osoby.
Ciężko powiedzieć czy AD carry CLG.Prime, Doublelift, mówi to półżartem czy jest absolutnie poważny i przekonany o swoich umiejętnościach. To zdanie w tej czy innej formie można było usłyszeć z jego ust tak często, że do dzisiaj jest to typowy tytuł wywiadów z zawodnikiem CLG. Inna sprawa, że Doublelift jest tak dobrym graczem, że rzeczywiście może pozwolić sobie na takie stwierdzenia.


Znajdź bohatera, zabij bohatera

Czyli skrócona taktyka gry AD carry Moscow 5, Genji. Po IEM w Kijowie Rosjanin stwierdził, że do tego jednego zdania sprowadza się jego sposób gry. Fraza była powtarzana już setki razy przez streamerów (szczególnie Demana i z rosyjskim akcentem) w trakcie meczów M5.


Mr. Pillow

Każdy zawodowy team ma zastępców na wypadek niedysponowania któregoś z graczy. TSM ma… poduszkę.
Pan Poduszka jest nierozłączny z Dyrusem i jest obecny na prawie wszystkich poturniejowych zdjęciach, a nawet udziela wywiadów. Zastanawia jednak fakt, że nikt nigdy nie widział go w akcji…


Pasja Ocelote'a

Kapitana Sk gaming nie trzeba nikomu przedstawiać. Jego niezwykle emocjonalnego podejścia do gier również. Możecie to kochać bądź nienawidzić, ale nie zmieni to faktu, że jest to postać słynna ze swojej radości i swojego smutku. Oglądanie Ocelote’a krzyczącego na swój team, płaczącego z radości i smutku, a nawet skaczącego i miotającego się po scenie są już ligową codziennością.


Snoopeh się gapi

Poza umiejętnością terroryzowania przeciwnych teamów w grze prawie każdym junglerem, Snoopeh opanował także inną umiejętność jaką jest zastraszanie pobliskich kamer.
Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.